Degustatornia

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5724
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2015-01-30, 22:54

Przepalanka Władka, dawno nie piłem tego trunku, ale ten ma inne orzechy i rodzynki, rodzynki jakby lepsze niż ja używałem do tej pory, albo więcej ich niż w przepisie, bo taki rodzynkowy nalew mocno wyczuwalny, orzech dodany w stadium dojrzewania jakiego ja smaku nie znam, jest w trunku taka lekka kwasowość, wyczuwalna, mimo że cukier w górnej granicy mojego gustu, ale nie przesłodzone. Dziękuje ci Władku z poczęstunek i przypomnienie o przepalance, napisz jak robiłeś, bo każda przepalanka jaką ja robię jest inna, ale twoja jest zupełnie inna, nie lepsza, nie gorsza, inna, zrobię i ja przepalankę w tym roku, mam czyściochę z beczki, chciałem beczkę troszkę wyczyścić nim wleję śliwowicę i produktem ubocznym jest czysta z beczki.

jakub2001
60%
60%
Posty: 237
Rejestracja: 2010-09-20, 14:37

Post autor: jakub2001 » 2015-01-31, 14:47

Taki prezent (patrz foto) dostałem przed świętami od kolegi wawaldek11.
Bardzo dziękuję. Chwilę mi zajęło spokojne spróbowanie wszystkiego. Nie jestem kiperem i specem od smakowania i opisywania więc są to moje subiektywne odczucia. Po każdym opisie jest moja ocena w skali od 1 do 10.
Generalnie miałem dużo przyjemności i zabawy a alkohole były lepsze niż kupowane przypadkowo w sklepie.
Bardzo koledze dziękuję i gratuluję!!! :1st


1. Śliwowica Łącka – klasyk za którym nie przepadam, ale dziękuję za przypomnienie. Sam bym nie kupił. 5
2. Piwo 70 – mocny, rozcieńczam do 40%, zapach piwa wygazowanego, zapach zboża i chleba, w smaku delikatna słodycz . Fantastyczna wódka do picia na czysto. 8
3. Słód 60 – w zapachu dużo słodyczy, landrynki ale nie owocowe, bardzo bogaty bukiet, leciutkie przedgony ale nie drażniące, przy 60% trudno o smaki, język cierpki, rozcieńczam do 40%. Znika zapach przedgonów, pojawiają się delikatne pogony. Mniej słodyczy w zapachu ale pojawiło się zboże. W smaku łagodna, czysta, zbożowa wódka. Wg mnie wielki potencjał na beczkę. Bardzo dobra. 8
4. Rum I – wącham, melasa, guma, deska dopiero potem alkohol. Pachnie bardzo interesująco. Myślę, że moc właściwa do picia więc spokojnie czekam na uspokojonie zmysłów. Ufff! W ustach ogień! Ile to ma procent? Rozcieńczam i następna próba za godzinę bo mi usta ściągnęło. A tak delikatnie pachniał! Po rozcieńczeniu czuć pogony, pozostałe zapachy bardzo się schowały co mnie zaskoczyło, czuć melasę. Zapach bardzo mi przypomina brazylijską cachacę. Smak łagodny, leciutko piekący, czuć materiał wyjściowy. Duży potencjał beczkowy. 6
5. Rum z Magasowej beczki – kolor bursztynowy, piękne nacieki na szkle, zapach bardzo obiecujący, czuć beczkę ale w sposób delikatny, nie nachalny, słodycz, dąb, leciutko melasa, jak bardzo ułożona whisky, leciutko i przyjemnie alkohol. Pierwszy łyk i dużo beczki. Wytrawny i jeszcze młody, smaki rumowe daleko w tle. Bardzo lekki do popijania w ciepłe dni. Wg mnie znakomity w tym momencie. Dalej beczka może zdominować smaki. 9
6. Sliwowica – barwa słomkowa, na szkle bez łez. Zapach świetny, nienarzucający, delikatnie śliwki lecz nie tak brutalnie jak w Łąckiej, słodycz bez alkoholu, pięknie. Moc idealna. W smaku mocno z przodu mydło. Leciutka goryczka i śliwki!!! Wow. Po chwili dużo goryczy i alkohol. Wcześniej dałbym jej 45% po chwili myślę, że 55%. Delikatne nuty beczki. (chipsy?). Jest bardzo dobra. Wg mnie potrzebuje trochę czasu i ciut słodyczy. 8
Dodana do herbaty ciepłej daje dużo aromatu i smaku.
7. Słód (przesiany) – barwa słomkowa, szkło bez łez. Zapach miodowy i drewniany, ale nie beczka a deska. Coś w zapachu mi przeszkadza ale nie potrafię tego określić. Coś jak w Burbonach których nie lubię. Nie są to ani przed ani pogony. Perfum – drzewo sandałowe, piżmo? Nie wiem. Smak wyborny, choć mocno czuć miód. Czyżby gryczany? Nuty chlebowe na wargach. Lekko sklejająca słodycz i dym lub przypalenie delikatnie, jak karmel. Szorstki język, nie cierpki. W smaku brak tego co w zapachu mi przeszkadza. Słód może wędzony? Torfowy? Kolejna próbka która bardzo mi smakuje. 8,5
8. Kukurydza (dest. Owocowy z beczki, wanilia, pączki topoli) – barwa ciemna słomka z delikatnymi łzami na szkle. Zapach bardzo złożony choć kukurydzy nie czuć. Podobna nuta jak w próbce 7. Może wanilia choć nie mam pewności. Może te same płatki drewna (chipsy)? Bardzo słodko i owocowo. Skojarzenie z syropami na kaszel z dzieciństwa. Po długim czasie alkohol. Kwiaty, ale nie kwiatki. Ładnie. W smaku bardzo czysto, wręcz zaskakująco. Po nosie czekałem na wielki bukiet a tu czysta z lekką słodyczą i dębem. Znakomity alkohol do tatara np. Taką kukurydzę biorę w ciemno. Bardzo bym uważał by nie przedębić. Próbka wyborna w alkoholu prawie czystym. 8,5
Ciekawe, bo szklanka wąchana po pół godzinie nadal mocno pachnie. W smaku tego nie czuć.
9. Dereniówka - barwa jasnej kawy z przebłyskami rubinu, łzy na szkle jak w słodkim Porto. Zapach owocowy z nutami cytrusów, czekolady, lubczyku, wiśni. Bardzo złożony zapach. Słodycz i alkohol bardzo zharmonizowane. Język lekko cierpki więc albo młoda nalewka, albo owoce ciut niedojrzałe. W smaku czuć dereń i miód. Do picia jako wódka za ciężka, jako nalewka trochę bym dosłodził. 6
10. Ponalewkowy mix – barwa pomarańczowo – brązowa, łzy jak w 9. Zapach bardzo złożony i czuć alkohol. W smaku zarówno dużo owoców jak i ziół. Słodycz niewielka. To zbyt złożony trunek by go ocenić. To trunek który bym z całego zestawu wypił na koniec razem z 1. 5
Załączniki
WP_20141216_003.jpg
WP_20141216_003.jpg (60.8 KiB) Przejrzano 4130 razy

wawaldek11
101%
101%
Posty: 1030
Rejestracja: 2010-04-05, 00:16
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska

Post autor: wawaldek11 » 2015-02-01, 02:17

Trochę wyjaśnię co, z czego i jak powstało :)

1. Śliwowica, po którą pojechałem przez całą Polskę do forumowego kolegi ( http://alkohole-domowe.com/forum/grzesieksz7-u18683/ ) z Łącka ( no, może ekstra to tylko ze Skoczowa).
Produkcja tradycyjna, parnikowa bez oddzielania przedgonów, co czuć. Ale wolę tę niż Paschalną z polmosu Andrychów.

2. Piwo 70% - cieszę się podwójnie, że znajduje uznanie u kolegów, bo zabawy z destylacją było co niemiara. Kupiłem kilka kegów z piwem w różnym wieku :wink: pijalne i już z osadem. Te starsze tak się pieniły, że lałem po pół kega i sporo antypiany. Jedna destylacja na spiral stillu.

3. Słód 60 - miała być druga destylacja, ale anioły wzięły pięciolitrową damę dla siebie :furious i z jedną nie chciało mi się bawić. Destylat ze słodu strzegomskiego jak wszystkie smakowe na spiral stillu.

4. Destylat z cukru i melasy trzcinowej. Praktycznie surówka, bo bez dzielenia frakcji. Wysłałem, aby kolega miał skalę porównawczą :wink:

5. Mix wszystkich wariacji rumowych po drugiej destylacji na krótkiej kolumnie. Czysty, bez dodatków czy przypraw. Zlałem wszystkie, bo beczka 35l :mrgreen: Wg mnie za bardzo oczyszczony. Planuję dolać do beczki kolejną porcję czystego, już mniej oczyszczonego.

6. Śliwowica - destylat (z początku 2014r) ze środka pierwszego procesu, lekko zadębiony miksem chipsów słabo, średnio i mocno opiekanych. Chipsy już większość dobra oddały, bo po odlaniu ( z damy 5l) próbek dolewam czystą śliwowicę i dojrzewa dalej na tych samych. Śliwki kupione na giełdzie były niezbyt dojrzałe i dodałem do nastawu ok. 15% glukozy.

7. Słód przestany (niewyraźnie opisałem) - z tego samego zacierania co nr 3, ale destylowany po paru ładnych miesiącach - stał bez odcedzania. Być może, to co Ci nie pasuje pochodzi z tego długiego stania. Lekko zadębiony chipsami. Żadnych innych dodatków nie było. Widzę, że dostarcza wielu ciekawych doznań, więc będę musiał wysłać próbki do kilku forumowych nosów :mrgreen:
Miałem też 5l zacieru kukurydzianego, który puściłem na imadle http://alkohole-domowe.com/forum/post67 ... 82o#p67440 :wink: po roku od zatarcia, ale juz ni ma - takie dobre było :1st Czajnik w tzw. międzyczasie zamieniłem na szybkowar.

8. Ten trunek ma dwóch ojców (jak prawie każdy sukces) :mrgreen: - Kupaż destylatu owocowego z beczki kol. Emiel Regis i mojego destylatu kukurydzianego z 2013r. Owocowy z tego co pamiętam długo w beczce nie leżał, a moja kukurydzianka zasypana odrobiną pomieszanych jak zwykle chipsów. Drugi dodatek - laseczkowa esencja waniliowa i trzeci, który dostałem od miejscowego zielarza, to suszone pączki topoli, a raczej esencjonalny nalew na nich. Być może, to one utrzymują tak długo zapach w szkle.

9. Dereniówka - też czuję cierpkość. Młoda już nie jest, a cierpkość się z czasem zwiększa i chyba z chytrości pochodzi - przemrożony przecier dereniowy (od Kochanka Kranei) trzy razy ługowałem alkoholem, bo nawet po drugim zlaniu był mocno owocowy. I zapewne sporo goryczki i cierpkości z łupinek (bo pestek prawie nie było) złapał. Miód lipowy dodałem, nalewu z czarnych jagód oraz esencji arcydzięgielowej trochę. Mam z tamtego okresu kilka litrów esencjonalnego nalewu dereniowego, ale czekam aż z nieba zacznie padać spirytus :mrgreen: , to dokończę kolejną nalewkę. I inne też :slinka

10. Jeśli dobrze pamiętam, to miałem ze 30 litrów ponalewkowych owoców - pigwa, dereń, głóg, dzika róża, tarnina, jarzębina i przed załadowaniem do kotła zauważyłem, że na dnie jest sporo płynu - i to jest ten mix. Bo mam też destylat z tych owoców - ale to na następny raz :D

Może nie wszystkie opisy są zgodne z prawdą, ale nie robię notatek i odtwarzałem wszystko z pamięci. A tak w ogóle to lubię robić trunki na winie - co mi się pod rękę nawinie :mrgreen:
Pozdrawiam,
Waldek

Boguś
50%
50%
Posty: 179
Rejestracja: 2014-02-01, 17:33

Post autor: Boguś » 2015-04-25, 10:42

Swego czasu dotarł kolega Amelie z Erikos'em, a ten-że nalał był jakowejś cieczy, co dobra ma być. Tyle pamiętam, że to destylat z różnych win i beczkowany, jeden ze szczepów to bodajże Solaris i że cask strength.

Kolor: złotawo-słomkowy bursztyn, łzy kaskadowe, klarowne

Aromat: nuta górna: najpierw beczka, wyraźnie opiekane klepki, odrobina marcepanu i czekolady, rumianek. Alkohol niewyczuwalny, pachnie w kierunku brandy, zapach zawiera lekkie nuty furfuralu, brakuje mi tutaj waniliji. Nuta dolna lekko palona, skręca pod whisky, ale jest typowe runo leśne jak w koniakach. Aromat jest troszkę pełen sprzeczności, ale zachęca do skosztowania

Smak: dość słodkie, pełne, troszkę za dużo ściągającego octanu etylu, bardzo długi finisz dębowo-owocowy. Trunek rozgrzewa, ale żeby alkohol tam gdzieś wywijał, to nie. Smak jest troszkę za krótki na to, co mieliśmy zasugerowane w aromacie, więc pewnie potrzebuje czasu. Aczkolwiek jako trawestacja brandy dość ciekawe, zwłaszcza że z pazurem od whisky.

Awatar użytkownika
zbynek
101%
101%
Posty: 1973
Rejestracja: 2007-07-26, 19:37

Post autor: zbynek » 2015-06-10, 21:40

Śliwowica czysta 70% od młodego

Aromaty

Bardzo krótko, lekkie, kwiatowe zapachy. Potem przyjemna śliwka, a na koniec mocno stonowane migdały. W aromacie jak najbardziej ok, nie ma żadnej butwy :wink:
No, może nie jest bardzo mocno aromatyczna, ale przyjemna i nie wali po nosie spirytem. A pusty kieliszek długo oddaje już bardziej wyraźne wonie. To dobrze wróży na przyszłość.

Smaki

Wyraźna śliwowica z nutą słodyczy, przyjemna. Nie czuć tej mocy.

Na moje odczucia, bardzo poprawny trunek. Przed i pogony dobrze odcięte. Myślę że w tej formie jak najbardziej można go starzyć. Odrobina, ale odrobina dębu też by się przydała.


PS.
Parę dni temu miałem sposobność skosztowania tego trunku w wersji mniej % i muszę przyznać że mniej mi smakował. Fakt, byłem po wielu i różnych degustacjach :mrgreen:
Najgorsza decyzja, to brak decyzji.
- zbynek, pozdrawiam

Awatar użytkownika
mlody
90%
90%
Posty: 913
Rejestracja: 2008-06-25, 13:46
Lokalizacja: SOSNOWIEC

Post autor: mlody » 2015-06-11, 22:10

Dzięki zbynku za poświęcony czas.
Cieszę się że tym razem Ci smakowało.
Już wiem co było w tej gruszce co Ci mówiłem, w Wysowej wynajdę trunek w którym ta nuta jest na pierwszym miejscu.
Do zobaczenia wkrótce.
Ostatnio zmieniony 2015-06-11, 22:14 przez mlody, łącznie zmieniany 1 raz.
Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w największych ilościach

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4783
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Post autor: Citizen Kane » 2015-09-23, 23:23

Bez zbędnego owijania w bawełnę. Trunek określony jako: Żyto Kukurydza 43% Beczka 2013 autorstwa Władka, krótko - REWELACJA!

:1st :brawo

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5724
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2016-02-07, 00:10

Laphroaig 10. Piłem już kiedyś i był to potwór tak mi się wtedy wydawało, ostatnio gdy spróbowałem troszkę, nie mogłem uwierzyć, że to ten sam potwór, bo przy tym wyraz potwór to nadużycie. Okazało się, że po pierwsze piłem 10tkę, ale całkiem inny wypust, bo był nie rozrabiany, tylko tak jak z beki, albo mało rozrabiany, trunek miał 56% albo 57%, czyli taki koncentrat, do tego bardziej słonawy, wytrawny, a ten to jakby młodszy brat który ma uwieść szerszą publiczność. Przejdźmy jednak do naszej 40% wersji podstawowej, wycofuję, że laphroaig qurtaer cask jest dużo łagodniej, rok temu tak myślałem, że to wersja lajt, ale w pamięci miałem 10tkę tę mocną, a dziś idziemy w słodycz jak na Laphroaig. Na początku piękny torf, ale taki słodkawy słodowo nawet miodowy :oops: , by już za chwilę przy drugim nosie pojawił się dym i słodycz ucieka, ale przyjemne zadymienie, przechodzące w lekkie nuty da, da da dan jak początek piątej symfonii Betowena https://www.youtube.com/watch?v=_4IRMYuE1hI, bo wypiłem łyczka i wypuściłem powietrze nosem, wtedy nadchodzi zapach lizolu, szpitalna toaleta za komuny, ale nie zaraz po wyjściu pani sprzątaczki, a po chwili wietrzenia, dziwne jest to, że musiałem łyczka wziąć, by przyszedł ten aromat, po czym ustępuje dość szybko i znów słodkie nuty, ale taki złamane wilgocią, jak ciuchy z szafy w bardzo wilgotnym klimacie, gdy się szafy nie otwierało bardzo długo, a prane były bez żadnych perfumowanych płynów. Trunek powoli przechodzi w Moonlight Sonatę Betowena https://www.youtube.com/watch?v=4Tr0otuiQuU ale uwaga dajcie mu czas, pijcie małe łyczki i ciągle wąchajcie, bo was ominie morska trawa i bardzo rozrzedzony zapach magi, oczywiście w trakcie picia zapachy medyczności wracają, ale podkład kolejowy, którym tak straszyłem mi prawie umknął, albo umknął. Łyski polecam każdemu, jeśli komuś nie podejdzie, to niech do swojej łyski wędzonego słodu nie dodaje, to dobra łyski, mnie bardzo zaskoczyła, w pamięci miałem hardkor jaki kiedyś piłem, a tu jakby ten hardkor przerobiony dla szerszej publiczności. Smaki trunku w takcie picia, dość fajnie się pokrywają z aromatem, albo się uzupełnieją, więc warto po bardzo małym łyczku wypuścić powietrze nosem i znów wsadzić nos w szklankę na sekundę. Bardzo dziekuje Kowalowi za akcje.

[ Dodano: 2016-02-07, 00:15 ]
Słodkości bierzcie z przymrużeniem oka, bo ja miałem pić podkład kolejowy i tak mózgownice nastawiłem.

Awatar użytkownika
zbynek
101%
101%
Posty: 1973
Rejestracja: 2007-07-26, 19:37

Post autor: zbynek » 2016-02-07, 17:57

Coś, co dostałem w kopercie z bąbelkami. :mrgreen:

Aromaty;

Dawno nie prana szmata, mój ręcznik, co pół roku wala się po piwnicy. Trochę duszący, przytyka mi nos. Powietrze z wnętrza magazynów tytoniu w Radomiu. Derka, chomąto końskie, przesiąkłe jego potem. Stare wilgotne siano. Ubranie, dwa dni po imprezie z ogniskiem.
Dziwne, że te wszystkie, skąd inąd odpychające aromaty, potrafią się złożyć w przyjemną całość. I dać wrażenie ziemistości i rześkości z lekkim dymem. Można się doszukać Lukrecji, Kozłka a nawet odrobiny Mięty.

Smak;

Dla mnie mocny, a raczej robi na mnie takie wrażenie. Delikatna beka, przykryta smakiem dobrego cygara. Trunek miękki i gładki, a jednak czuć go w gardle. Dobrze rozgrzewa, potem delikatna słodycz ustępująca mocnym, szorstkim taninom. Na końcu przemijający alkohol.

Dla mnie, trunek przerysowany, lubię mniej wyraziste. Ale czasami trzeba się skalibrować. :wink: :wink:
Najgorsza decyzja, to brak decyzji.
- zbynek, pozdrawiam

Awatar użytkownika
radius
90%
90%
Posty: 684
Rejestracja: 2010-11-30, 14:39
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: radius » 2016-02-08, 07:54

Laphroaig 10

Aromat - pierwsze wciągnięcie w nozdrza to lizol w szpitalnym kiblu połączony z zapachem środków medycznych w gabinecie zabiegowym, później zapach ciuchów przesiąkniętych dymem z ogniska, ziemisty porannej łąki i wilgotnych liści tytoniowych. Po kilkuminutowym przebywaniu w "tulipanku", zapach lizolu łagodnieje do charakterystycznego zapachu szpitalnych korytarzy, aromaty harmonizują się w łagodny dymny z lekką nutą słodyczy w tle.
Smak - pierwszy łyk ostry, wędzony, lekko przypalonych ziemniaków podbitych beczką. W gardle pozostawia delikatną goryczkę tanin. Z każdym kolejnym łykiem trunek łagodnieje, pojawiają się smaki gorzkiej czekolady i czegoś bliżej nieokreślonego, nie warto się spieszyć z degustacją :) Długi finisz uwypuklający nieznane aromaty przy wypuszczaniu powietrza przez nos.
I jeszcze jedno.
Pozostawiłem pusty kieliszek do następnego dnia, zapomniałem umyć :?
Dzisiaj rano jak go powąchałem, to aromat zwalił mnie z nóg. Marcepan, imbir, migdały i piękny "słodki" zapach, bez cienia wędzonego torfu :brawo Spróbujcie :oki
Spiritus flat ubi vult

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5724
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2016-03-06, 19:18

Żyto holenderskie od rodziny Zuidam, 100 % żyto, 100 miesięcy w beczce (minimum), 100% mielone na młyńskich kamieniach w wiatrakach, co zapobiegło przegrzewaniu ziarna i słodu :mrgreen: , 100% alembik, skład :49% ze słodu żytniego i 51% niesłodowych żyta. Alkohol minimum 8,5 roku w beczce rozlany ręcznie, mocy 50% i tu oczekuję waszych opinii, nie muszą być jakieś opisy obrazowe, może być dobra, średnia, dużo dębu, mało, mi to pasuje, albo nie, napiszcie cokolwiek, każdy nie napisze co do głowy mu przyjdzie, jak ją odebrał.

Awatar użytkownika
radius
90%
90%
Posty: 684
Rejestracja: 2010-11-30, 14:39
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: radius » 2016-03-06, 21:28

Magas, dzięki za akcję z tą żytnią whisky :slinka
Degustowałem dzisiaj i muszę powiedzieć, że to jedna z najlepszych whisky jakie piłem.
Zapach łagodny i... prawie taki sam jak mojego destylatu żytniego na starkę :lol:
Smak - zero przedgonowych posmaków, słodycz i czekolada i bardzo wyważony dąb.
Na języku lekka goryczka a przy przełykaniu miękkość i delikatność.
Jednym słowem the best :slinka
Spiritus flat ubi vult

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5724
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2016-03-13, 23:25

Żyto Zuidam, pierwszy łyk i ucieszyłem się, że ja to rozlewałem, ponieważ miałem wrażenie, jakby to było z naszej beczki, nawet zbyt dużo tej beczki, po chwili jednak, żytko nabierało punktów więcej niż nasze, łagodnieje i jest go w sam raz. Z góry zakładałem, że nie będzie to nic ciekawego, bo trunki ze słodu jęczmiennego zawsze wszystko biją na głowę, ale mimo to z żalem stwierdzam, że nasza starka szczecińska zostaje mocno w tyle, była w zapachu jak skrzyżowanie burbona z koniakiem, a w smaku odwrotnie, koniak z przodu, a tu u Zuidam czysta starka żytnia taka jaką chciałbym robić, zapach słodki, ale teraz jest to moje drugie podejście i wiem czego mam się spodziewać, przy pierwszym podejściu było zbyt dębowe, i lekko gorzkawe, a teraz bardzo łagodne w smaku jak na moc 50% i z tonowane. Zapach takie pieczone drewno, trochę surowizny z kwiatów, takiej zielenizny, ale nie kwiaty kielichy, a te liście i łodygi, jesteśmy po dniu kobiet :mrgreen: . Każde żyto jest przez znawców opisywane jako pieprzne, pikantne, ja tego nie czuje, wręcz przeciwnie słodycz. Kilka lat temu gdy próbowałem prowadzić jakieś rozmowy z Patrykiem Zuidam, czytałem recenzję i były owoce, ja tego nie czuje, jak mam się czegoś doszukiwać na siłę to kawa, czekolada i zielenizna, łodygi liście kwiatów :mrgreen: . Dziwne jest to, że jak już znam trunek inaczej go odbieram, wtedy jest łagodniejszy, bardziej stonowany, słodszy. Nie potrafię go opisać i w zasadzie piszę o niczym sącząc go z przyjemnością na spokojnie, ale oceniłbym go bardzo wysoko w skali 1-6, zapach 5, smak 5, finisz 5 oczywiście oceniając żyto, a nie konkurując z wódkami ze słodu jęczmiennego.

jakub2001
60%
60%
Posty: 237
Rejestracja: 2010-09-20, 14:37

Post autor: jakub2001 » 2016-03-14, 11:13


bimbelek2228
0%
0%
Posty: 1
Rejestracja: 2016-03-18, 21:09

Nalewka z sokiem z pokrzywy ??

Post autor: bimbelek2228 » 2016-03-21, 14:50

Witam kolegów forumowiczów.
Pytanko do kolegów czy bimberek można mieszać z sokiem z pokrzyw (Kupczym sokiem z pokrzyw).
Dziękuje za odpowiedzi i przepraszam jeśli to nie tu zamieściłem Posta.
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez bimbelek2228, łącznie zmieniany 1 raz.
Niech Moc Będzie Z NAMI .

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość