Beczki dębowe. Informacje o beczkach do starzenia trunków.

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5612
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2014-02-14, 19:32

Boguś z całym szacunkiem, może wam beczki niepotrzebne, jeśli beczką, można nazwać 1 l. antałek, dolewajcie wina, piwa, czy co tam chcecie i wrzucajcie do środka szczapkę dębową z beczki, a naczynie zamykajcie korkiem z korka od szampana. Przepraszam, zrobiłem to najdelikatniej jak potrafię, z racji, że kamraci jesteście z czajkusiem, byłem pewien, że masz inny pogląd na starkę niż tu przedstawiasz, wiem też, że jeśli ja bym tego nie napisał, ktoś inny z czasem zrobił by to mniej przyjaźnie. Użycie beczki, po winie, burbonie do single maltów, czy starki, nie oznacza wylać wino, nalać bimber, destylat, winiak.

Boguś
50%
50%
Posty: 179
Rejestracja: 2014-02-01, 17:33

Post autor: Boguś » 2014-02-14, 20:01

Szczerze powiem, że nie rozumiem o co Ci chodzi. Możesz jaśniej? Jest jakiś kanon wytwarzania starki? Uważasz, że coś robię źle? :nie_wiem

Szczapek nigdy nie wrzucam, ani nie zatykam korkiem do szampana. Na starkę mam pogląd taki, jaki był stosowany od wieków, dębina i czas, bez bonifikatorów, jeśli o to chodzi. Natomiast nic złego nie widzę w eksperymentowaniu z tym, co jest w beczce, zanim zjawi się tam właściwy trunek.

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5612
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2014-02-14, 20:23

Każda beczka używana, która ma być użyta do alkoholów spirytusowych, jest lekko czyszczona, czyli ściąga się warstwę ze środka, nie tyko kamień winny i opalana czy tostowana, czasem tostowana i opalana. Dziś postanowiłem coś napisać, bo to była kumulacja, z postami o dziesięcioletniej starce w miesiąc czy pół roku w litrowym antałku, ze spirytusu z cysterny, który miał 98%. Kolego Boguś, bardzo chciałem, byś trafił na nasze forum, Czajkuś mi świadkiem, dalej się cieszę, ale brudny antałek 1l od wina, czy piwa, to bonifikator. pozdr. magas37

Boguś
50%
50%
Posty: 179
Rejestracja: 2014-02-01, 17:33

Post autor: Boguś » 2014-02-14, 20:37

Masz kompletnie inne rozumienie słowa bonifikator. Tutaj mogą być nalewy, gotowe destylaty, starzone, niestarzone, wina różnorakie, lub po prostu składniki stałe-zioła, korzenie.

Jedna i druga beczka była wypalana na moje życzenie, do nie trafił napój, który miał ją przygotować do przyjęcia napoju właściwego. Jeżeli będziemy za każdym razem ługować beczkę, oczyszczać ją z dobroci, jakie kolejne trunki jej przekazują, to lepiej jej, takiej jałowej użyć na kwietnik czy po prostu dekoracyjnie-bo została pozbawiona duszy i już nic w niej nie ma.

Starzenie w mniejszych objętościach jest szeroko rozpowszechnione w przemyśle whisky i whiskey, więc nie jest to nic nowego, ani zdrożnego, bo efekty są dobre. W beczkach po piwie leżakuje się whisky i odwrotnie, w beczkach po whisky leżakuje się piwo, oba takie trunki są bardzo cenione wśród smakoszy.

Maderyzacja-do tego można się przyczepić, że jest to i pójście na skróty i sztuczna technologia, ale wszystko inne już raczej nie, stąd też nie rozumiem nadal świętego oburzenia.

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5612
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2014-02-14, 20:59

Boguś pisze:

Starzenie w mniejszych objętościach jest szeroko rozpowszechnione w przemyśle whisky i whiskey, więc nie jest to nic nowego, ani zdrożnego, bo efekty są dobre. W beczkach po piwie leżakuje się whisky i odwrotnie, w beczkach po whisky leżakuje się piwo, oba takie trunki są bardzo cenione wśród smakoszy.
w mniejszy się zgadzam, ale 1l antałek :wink:, jakie najmniejsze beczki Używają do alkoholi spirytusowych, to są beczki 20 parę litrów, ale je trzymają jako dolewki do wielkich beczek, które też uważają za mniejsze, bo z 400 litrów zrobili 220. Beczę się nie ługuje w tym wypadku, a czyści, wiesz jak w środku wygląda beczka po maderze, czy innym winie tego typu. Do tego wiesz przecież ile razy używają beczki i jak długo w nich alkohol stoi, wystarczy popatrzeć na ustawę, gdzie przy łyskiej 2 lata, a łyski szkocka 3 lata i mówimy tu o tych podłych, bo ten normalne destylarnie swoje najmłodsze roczniki wypuszczają 10 letnie.

[ Dodano: 2014-02-14, 21:11 ]
Jeszcze mam prośbę, napisz proszę coś o alkoholach spirytusowych, które się starzeje w beczkach po piwie. Nie odbieraj mnie jako, jakiegoś atakującego złośliwca, a kogoś, kogo ten temat bardzo interesuje.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez magas, łącznie zmieniany 1 raz.

Boguś
50%
50%
Posty: 179
Rejestracja: 2014-02-01, 17:33

Post autor: Boguś » 2014-02-14, 21:47

Ależ nie odbieram :mrgreen: Na dniach napiszę więcej o tych, co leżakują w beczkach po piwie.

Awatar użytkownika
Emiel Regis
90%
90%
Posty: 652
Rejestracja: 2012-05-12, 14:56
Lokalizacja: Picardie, Żywiec

Post autor: Emiel Regis » 2014-02-14, 21:57

Szczerze, też nie rozumiem Twojego toku rozumowania Boguś.
Począwszy od lania w antałek spirytusu (97-98% :?: ) albo ''surówki'' o mocy 90% (zdaje się właśnie taka moc dociera do polmosów z gorzelni rolniczych), która jest mocno zanieczyszczonym spirytusem pozbawionym cech dobrego destylatu, ma się nijak do destylatów uzyskiwanych na prostych aparatach przez naszych przodków.
Sprawa beczki- moim zdaniem błędne jest porównywanie efektów starzenia w 1l antałku do kilkudziesięciu/kilkuset litrowych beczek. Nie ma możliwości uzyskania podobnych efektów stosując jakieś przeliczniki czasowe.

Co do samego przygotowania beczek to opisany przez Ciebie sposób nie bardzo odpowiada standardom, ale nie dyskutuję z tą metodą. Mam swoją małą teorię na ten temat, napiszę coś więcej po sprawdzeniu i porównaniu efektów.

[ Dodano: 2014-02-15, 08:45 ]
Boguś pisze:Jeżeli będziemy za każdym razem ługować beczkę, oczyszczać ją z dobroci, jakie kolejne trunki jej przekazują, to lepiej jej, takiej jałowej użyć na kwietnik czy po prostu dekoracyjnie-bo została pozbawiona duszy i już nic w niej nie ma.
Tutaj http://www.bimber.info/forum/viewtopic. ... 574#127574 masz przykład 225l beczki, w której 5 lat leżakowano wino. Początkowo miałem ją zalać destylatem, ale aromaty wewnątrz były tak intensywne, że zdecydowałem się użyć jej przed modyfikacją jako fermentator, chciałem w ten sposób wzbogacić swoje wina i wyługować mocne aromaty.
Fermentowałem w niej różne różności od dwóch lat, ostatnio mocno wyszorowałem z zamiarem wypalenia i odstawienia w kąt przed tym, nim zawiozę ją w lecie do bednarza celem zmniejszenia pojemności.
Po mocnym wyszorowaniu i przewietrzeniu beczka zaczęła znów pachnieć podobnie jak na samym początku, oczywiście o wiele mniej intensywnie.

Nie zgadzam się z cytatem ze względów zaprezentowanych powyżej, ale jest jeszcze inna kwestia (cały cas czepiam się antałka o poj. 1l)- otóż kilkutygodniowe/kilkumiesięczne przechowywanie wina, piwa czy miodu ledwie 'liźnie' beczkę i wtedy płukanie faktycznie nie ma sensu, jest to dobra metoda na szybkie, 'stuningowane' trunki.
Jeśli jednak chcieć zrobić coś od A do Z wg. prawideł, wtedy trzeba beczkę zalać na kilka lat (ew. taką kupić), odpowiednio przygotować i zalać na kilka następnych lat, sprawdzając co jakiś czas efekty. Piszę o dużych beczkach przechowywanych w odpowiednich warunkach.

Ps. W tym poście http://alkohole-domowe.com/forum/post94734.html#p94734 (dolne zdjęcie, lewa strona) widać starą 20l beczkę po Pineau de Charente, jest to mieszanina moszczu z winogron i młodego Koniaku.
Beczka nie jest wypalana i była cyklicznie zalewana tym trunkiem przez kilkadziesiąt lat. Chcąc przeznaczyć ją do macerowania bourbona początkowo zalałem ją winem z głogowym licząc na jego wzbogacenie o gronowe, słodkie aromaty. Efekt po kilku m-cach był taki, że uzyskałem Pineau de Charente z posmakiem wina z głogu.
Wniosek z tego taki, że używaną beczkę trzeba zawsze czyścić jeśli nie chcemy żeby poprzedni wsad zdominował kolejny. Pisząc 'używaną beczkę' mam na myśli efekt kilkuletniego używania.

Boguś
50%
50%
Posty: 179
Rejestracja: 2014-02-01, 17:33

Post autor: Boguś » 2014-02-15, 08:57

Nigdzie nie było powiedziane, że do antałka leję o takiej mocy, najczęściej jest to 63-65% maks. rozcieńczone źródlaną wodą. Jakby moje starki miały cechy permanentnego zanieczyszczenia, toby nie smakowały, więc produkt broni się sam, zarówno w Polsce, jak i zagranicą-zwłaszcza w USA są lubiane.

O leżakowaniu pisała sama firma, produkująca beczki, poczytaj proszę ich FAQ, jeśliby to była herezja, to producenci amerykańscy by ich zlinczowali, poza tym sprawdza się to w praktyce, metoda identyczna jest wykorzystywana przy produkcji lepszych rumów (których w Polsce raczej nie uświadczysz)
Do smaller barrels age the spirit faster than large barrels?
Yes... due to the greater surface or contact area ratio, small size barrels will age 5 to 10 times faster then your standard 55 gallon barrel. These means that one month in a small barrel will produce the equivalent aging to 1 to 1 1/2 years in a full size barrel.
na dole strony: http://www.1000oaksbarrel.com/index.php/faqs

o rumie stąd: http://www.therumelier.com/id83.html
Obviously size does matter aswell. The smaller the barrell, the more contact the rum will have with the oak. The larger the barrell, the less contact with the oak. Most rum producers use a standard size barrel, around 195 litres. Others use smaller barrels for a quicker flavour transfer or huge oak vats which generally take longer to age their rums. These larger vats tend to be favoured more by the French islands, eg. Barbancourt.(shown below)
Odnośnie trunków starzonych w beczkach po piwie, jest to głównie Grant's Ale Cask Reserve, gdzie mocne piwo Edinburgh Ale (min. 17 blg) spędza 3 miesiące w beczkach, do których później jest wlewamy Grant's.

Zadaniem ale jest przygotować beczkę, tzn. pozwolić piwu wniknąć w nią i w efekcie oddać pewnie smaki i aromatu, tworząc tym samym nowe środowisko dla whisky-poprzez reakcje z dębiną. Do takiej beczki trafia whisky na kolejne parę miesięcy, co powoduje jej ewolucję i dodatek nowych smaków.

Dzięki temu zabiegowi ta whisky staje się bardziej słodowa, bardziej syropowata, ze świeżymi owocowymi aromatami, czego nie można uzyskać leżakując ją w innych warunkach. Beczki takie są używane, przynajmniej przez Grant's 3-4 razy.

W drugą stronę, kiedy leżakujemy piwo w beczce po whisky, również nic nie robimy, tylko wlewamy tam to piwo i pozwalamy beczce działać. Takie piwo nosi nazwę Barrel Aged Ale albo oak aged Ale. Nie wiem czy ten temat mam rozwijać dalej?

Raczej wiem, co to jest pineau, floc czy pommeau :)

Cały widz polega na tym, że właśnie to, co było poprzednio ma wzbogacić dany trunek, chcesz mieć trunek nieskażony (wg Twojego rozumowania), kupuj beczki świeże, bo do tego się to w takim razie sprowadza, czyli nie chcesz mieć Whiskey Bourbon Pineau finish (bo taka byłaby terminologia nazewnictwa), tylko Bourbon whiskey, tak? U mnie każda starka ma swój finish, bo takie było zamierzenie. Cdn, bo znalazłem parę innych informacji, tylko muszę je przetłumaczyć.

I to ten ciąg dalszy: http://www.homebrewtalk.com/f13/whiskey ... ng-388355/ to jest forum piwowarów domowych, można tutaj znaleźć świadectwa, że mała beczka będzie starzyła szybciej niż jej równowartość w większej beczce (ze względu na pojemność) i dla jednego z forumowiczów piwo po miesiącu miało już nadmiar ciekawostek, inny wspomina, że jeśli beczka jest nowa, to starzenie zajmuje parę dni, inny reasumuje, że mała objętość przyspiesza efekty.

Odnośnie whiskey starzonych w beczkach po piwie, New Holland Artisan Spirits of Michigan wypuściła bourbon, który najpierw odbył swoją drogę w beczkach normalnych przez parę lat i na finisz został wlany na 3 miesiące (widać tutaj zależność, że ponieważ piwo swoje oddało, nie należy przesadzić z czasem leżakowania, ergo, potwierdzają to piwowarzy domowi, krócej, lepiej, ciekawiej) do beczek po Milk Stout'cie. Ta sama destylarnia popełnia Hatter Royale Hopped Whiskey, gdzie podwójny destylat dwurzędowego jęczmienia staje się swoistą bazą dla kolejnych aromatów. W tym celu, w alkoholu o mocy 75% maceruje się chmiel przez tydzień, a później rozcieńcza; naturalnie inna bajka, ale wiążąca temat piwa i whisky/whiskey.

Teraz musicie się z tym wszystkim przespać, bo są to niestety fakty, natomiast jeśli nadal będą wątpliwości, to mogę przesłać przecież zestaw różnych trunków, które popełniłem wg tych czy innych metod, plus próbki trunków podobnych, ale komercyjnych i można samemu ocenić. Ja wiem, że starek moich nie muszę się wstydzić, bo są tworzone zgodnie z literą sztuki.
Ostatnio zmieniony 2014-02-15, 17:36 przez Boguś, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Emiel Regis
90%
90%
Posty: 652
Rejestracja: 2012-05-12, 14:56
Lokalizacja: Picardie, Żywiec

Post autor: Emiel Regis » 2014-02-15, 17:22

Boguś pisze:Nigdzie nie było powiedziane, że do antałka leję o takiej mocy, najczęściej jest to 63-65% maks. rozcieńczone źródlaną wodą. Jakby moje starki miały cechy permanentnego zanieczyszczenia, toby nie smakowały, więc produkt broni się sam, zarówno w Polsce, jak i zagranicą-zwłaszcza w USA są lubiane.
Chyba nikt nie zrozumiał tego w ten sposób, chodziło o to, że takie % (pomijając to, że 98% jest niemożliwe do uzyskania poza laboratorium, a 97% udaje się tylko nielicznym, nie należą do nich polmosy) charakteryzują trunek czysty, ew. z lekkimi naleciałościami.
Tak więc lanie do beczki rozcieńczonego 95% czy 90% surówki (czyli spirytusu zanieczyszczonego przedgonami i pogonami) nijak ma się do tego, co zwykliśmy sobie wyobrażać pod nazwą 'starka'.
Piszesz że ludziom smakuje. Nie twierdzę że to niemożliwe, ale tutaj główne skrzypce grają zabiegi wokół starzenia- macerowania w przygotowanej beczce o mini- pojemności w warunkach 'pokojowych', która oddaje błyskawicznie dębowe nuty, sporo przyprawione poprzednią zawartością.

Wyobrażam sobie, że w sposób opisany przez Ciebie można uzyskać coś pijalnego, ale o wyraźnym smaku beczki i dodatków, pozbawionym smaku surowca bazowego i szeregu niuansów.

Ps. Kiedy uda nam się wreszcie dokonać wymiany, wtedy mam nadzieję że moje wyobrażenia okażą się błędne :P
Póki co nasz forumowy degustator- zbynek ma naprawdę niezły nochal, gdybyś chciał szybko rzetelną recenzję, która być może zamknie usta nam maluczkim, wtedy atakuj go bezpośrednio.

[ Dodano: 2014-02-15, 17:31 ]
Ps.2 (dopiero teraz przeczytałem ten dopisek)
Boguś pisze:Cały widz polega na tym, że właśnie to, co było poprzednio ma wzbogacić dany trunek, chcesz mieć trunek nieskażony (wg Twojego rozumowania), kupuj beczki świeże, bo do tego się to w takim razie sprowadza, czyli nie chcesz mieć Whiskey Bourbon Pineau finish (bo taka byłaby terminologia nazewnictwa), tylko Bourbon whiskey, tak? U mnie każda starka ma swój finish, bo takie było zamierzenie. Cdn, bo znalazłem parę innych informacji, tylko muszę je przetłumaczyć.
Nie rozumiemy się. Chodzi o smaki i zapachy poprzedniego wsadu na zasadzie niuansów, skojarzeń i posmaków, coś jak w dobrych single malt. Jeśli taką beczkę, gdzie było przez dłuższy czas przechowywane coś innego niż destylat, zalać bezpośrednio mocnymi % wtedy uzyskamy być może coś bardzo dobrego, ale to już będą wyraźne smaki i aromaty, możliwe że w niektórych przypadkach zdolne zdominować całkowicie smak surowca bazowego.
Boguś pisze: Raczej wiem, co to jest pineau, floc czy pommeau :)
Nie twierdzę że jest inaczej, ale dyskusja toczy się na ogólnym, nie wszyscy koledzy wiedzą o co chodzi.

Boguś
50%
50%
Posty: 179
Rejestracja: 2014-02-01, 17:33

Post autor: Boguś » 2014-02-15, 18:15

Dopisałem tam jeszcze więcej, to parę kwestii doszło.

Przykład spirytusów pozyskiwanych w taki czy inny sposób jest podobny do kwestii skądinąd, ale bliższej memu sercu. Mając spirytus winny robimy absynt, gdzie pewne niedoskonałości, a nawet błędy, zakryje na właśnie spirytus winny, więc jego niuanse, gout de chauderie itd. Jeśli do absyntu weźmiemy spirytus tzw. neutralny, to może być zboże, ziemniaki, buraki, nic się da ukryć, czyli sporządzając trunek tak aromatyczny na bazie absolutnie czystej, wszelkie potknięcia wyjdą na wierzch, i gros producentów to potwierdza, że produkowanie absyntu na spirytusach winnych, owocowych, to łatwizna, bo tak jest. Podobnie tutaj, dostaję czystą kartkę i na niej piszę, rysuję, czyli spirytus neutralny, wzgl. surówka plus beczka, co złe wyjdzie zaraz na wierzch, dostaję kartkę już zapisaną, z wsiąkniętym tuszem, czyli spirytus 85-93%, osiągalny w warunkach domowych (moc może się nie zgadzać naturalnie, wszystko zależy od kunsztu) i dalej piszę, ale tusz tam powstały, łączy się z nowym, więc mam łatwiej.

Za pomocą aparatu Savalle'a w XIX wieku można było osiągnąć 97%, tego aparatu używał np. Baczewski czy Mikolasch i obaj produkowali starkę. Czy zależało im bardziej, żeby to był chałupniczy produkt, jak na ówczesne czasy, czy raczej produkt najwyższej czystości, który swóją esencję otrzymuje ze starzenia, stąd nazwy: "starka", "starucha" "staruszek" czyli dobry alkohol, który został poddany starzeniu?

Jak zbynek może się ze mną skontaktować na PW, to przecież chętnie wyślę co trzeba. Z tym, że jak pisałem pomieszam to i owo.

Awatar użytkownika
Legion
-#Admin
-#Admin
Posty: 1717
Rejestracja: 2009-01-24, 11:03

Post autor: Legion » 2014-02-15, 19:22

Boguś pisze:... http://www.homebrewtalk.com/f13/whiskey ... ng-388355/ to jest forum piwowarów domowych, można tutaj znaleźć świadectwa, że mała beczka będzie starzyła szybciej niż jej równowartość w większej beczce (ze względu na pojemność) i dla jednego z forumowiczów piwo po miesiącu miało już nadmiar ciekawostek, inny wspomina, że jeśli beczka jest nowa, to starzenie zajmuje parę dni, inny reasumuje, że mała objętość przyspiesza efekty...
Z własnego ponad pięcioletniego doświadczenia ze starzeniem destylatów w beczkach powiem, że to co kolega wypisuje mija się z moimi obserwacjami. Mała beczka co najwyżej będzie "przedębiała", oddawała kolor i pozostałości po poprzednich trunkach szybciej ale z pewnością nie "starzyła".
Boguś pisze:...Odnośnie whiskey starzonych w beczkach po piwie, New Holland Artisan Spirits of Michigan wypuściła bourbon, który najpierw odbył swoją drogę w beczkach normalnych przez parę lat i na finisz został wlany na 3 miesiące ...
To jest to o czym piszę powyżej.
Boguś pisze:... "starka", "starucha" "staruszek" czyli dobry alkohol, który został poddany starzeniu?...
Niestety kolego czasu się nie przeskoczy.
Starzenie to nie to samo co robienie nalewek.
Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo

Boguś
50%
50%
Posty: 179
Rejestracja: 2014-02-01, 17:33

Post autor: Boguś » 2014-02-15, 19:33

Z całym szacunkiem, ale 5 lat nie jest doświadczeniem, po pięciu można dopiero, tak spostponowaną poniżej, nalewkę otrzymać*. Ja mawiałem wielokrotnie, że od pięciu lat zaczyna się cierpliwość.

*bo należy sobie zdać sprawę, że zrobienie dobrej, naprawdę nalewki to nie jest zrobienie jakiegoś tam destylatu i produkcja nalewki to jest bardzo złożona droga, pełna wyrzeczeń i niejako zniechęcająca; survival of the fittest.

Poza tym cytaty dotyczą piwa, a nie destylatów, potwierdzają tylko regułę, że im mniejsza pojemność, tym szybsze starzenie.

To nie jest to, o czym piszesz powyżej, bo tam jest mowa o etapie, chyba że uważasz, że whiskey, które miało za sobą jedną (pojedynczą) beczkę jest już ekwilibrium-bo nie jest. Ona jest na początku drogi dopiero.

Czas da się doskonale przeskakiwać w każdym alkoholu, jeśli wierzysz, że to co oferują ma tyle lat, ile podają, to się grubo mylisz, bo nie wiesz; czasem nie jest to powiedziane wprost: fakt, jakie techniki zastosowano. Alkohol, który ma tydzień, jesteśmy w stanie przekstałcić w alkohol, który smakuje jakby miał pół roku. To są techniki ganione wśród niektórych producentów whisky, ale są, warto się z nimi zaznajomić.

Jeśli ktoś się poczuwa do faktu, że mu zaszkodziłem, wypaczyłem światopogląd albo kiedyś mówiłem nieprawdę, to mogę się z czystym sumieniem usunąć w cień, zaproszono mnie na to forum, i mogę się z nim pożegnać, nie będąc zmuszonym do negowania tego, co niektórzy tutaj napisali, ani nie atakując tychże ad personam, a właściwie ad hominem. Jeśli mam być blokadą w maszynie, znikam. Diecezja :) należy do Was.

Awatar użytkownika
Legion
-#Admin
-#Admin
Posty: 1717
Rejestracja: 2009-01-24, 11:03

Post autor: Legion » 2014-02-15, 19:55

Masz oczywiście rację, pięcioletnie doświadczenie to niewiele. Jednak jak na polskie warunki 5lat doświadczenia z własnymi destylatami i własnymi beczkami to nie jest tak źle. W tym czasie destylaty leżakowały w beczce o pojemności 10l zwykle nie mniej niż rok.
Z całym szacunkiem ciekaw jestem na ile lat przeliczył byś taki trunek.
Boguś pisze:...Alkohol, który ma tydzień, jesteśmy w stanie przekstałcić w alkohol, który smakuje jakby miał pół roku. To są techniki ganione wśród niektórych producentów whisky, ale są, warto się z nimi zaznajomić.
Myślę, że mogę napisać w imieniu kolegów, przynajmniej kilku. Jesteśmy hobbystami i nie chcemy siebie oszukiwać.
Ja nie chcę trunku z zaprawki.
Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo

Boguś
50%
50%
Posty: 179
Rejestracja: 2014-02-01, 17:33

Post autor: Boguś » 2014-02-15, 20:05

Napisałem, że jesteśmy w stanie, ale nie, że to właśnie robimy. zaprawki to są trucizny firmy Strand's i podobne. Nie zarzucasz mi chyba, że upadłbym tak nisko? Powtarzam, ja zajmuję się tym, co wleję najpierw do beczki-raczej własnego autorstwa, a później tym, co wleję do tak przygotowanej beczki. Nie widzę tutaj ani zaprawkowania, ani bonifikatorów.

Odnośnie rocznego trunku, smakuje? To, o co chodzi? Moja druga beczka jest o połowę tylko mniejsza i również w niej leżakowały różne kwestie.

Awatar użytkownika
Emiel Regis
90%
90%
Posty: 652
Rejestracja: 2012-05-12, 14:56
Lokalizacja: Picardie, Żywiec

Post autor: Emiel Regis » 2014-02-15, 20:18

Boguś pisze: Jeśli ktoś się poczuwa do faktu, że mu zaszkodziłem, wypaczyłem światopogląd albo kiedyś mówiłem nieprawdę, to mogę się z czystym sumieniem usunąć w cień, zaproszono mnie na to forum, i mogę się z nim pożegnać, nie będąc zmuszonym do negowania tego, co niektórzy tutaj napisali, ani nie atakując tychże ad personam, a właściwie ad hominem. Jeśli mam być blokadą w maszynie, znikam. Diecezja :) należy do Was.
Eeee.... Co to, jakiś foch? :P
Daj spokój, chyba nie oczekujesz że każdy będzie się z Tobą zgadzał. Jeśli tak, to faktycznie może Ci tutaj być ciut przyciasno, ale jeśli jest inaczej to dziel się z nami wiedzą, uczmy się od siebie i spierajmy nawzajem :mrgreen:

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość