Pejsachówka

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
kuba
50%
50%
Posty: 131
Rejestracja: 2006-07-20, 21:29

Pejsachówka

Post autor: kuba » 2007-03-10, 13:19

Witam Wszystkich.
Mam małe pytanko czy ktoś wie coś bliżej o pejsakówce? Na Czarnej Oliwce znalazłem tylko tyle W Zakopanem śliwówka chodzi 50 Voltowa, ale prawdziwa pejsakówka powinna mieć 70 Volt.. Stad wnoszę, że jest to chyba śliwowica, a ze strzępów innych informacji domyślam się że chyba robili ją w koszerny sposób Żydzi. A może to nie śliwowica tylko nalewka śliwkowa skoro napisano śliwówka?

[ Komentarz dodany przez: Citizen Kane: 2007-03-12, 11:47 ]
W związku z wyjaśnienie nazwy tego alkoholu, zmieniłem temat wątku.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez kuba, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4738
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Re: Pejsakówka

Post autor: Citizen Kane » 2007-03-11, 13:06

W Węgrowie przyrządzają śliwowicę czyli wódkę ze śliwek, zwaną pejsakówka, zapewne dla tego, że ją pędzą i sprzedają żydzi (Pejsy są, to włosy spuszczone z obu boków głowy u żydów.)
Spotkało się trzech Zydów. Wino, koszerna wódeczka, pejsakówka... Posiedzieli, pokłócili się trochę, obgadali biznesy, kulturalnie się pożegnali i poszli.

Spotkało się trzech chrześcijan. Piwo, wino, wódeczka, koniak... Posiedzieli, pogadali, dali sobie raz po ryju, kulturalnie się pożegnali i poszli.

Spotkało się trzech arabów. Ostrzelali autobus, uprowadzili samolot i wysadzili się w powietrze...

Oto, do czego doprowadza prohibicja.

Awatar użytkownika
inżynier
101%
101%
Posty: 1823
Rejestracja: 2006-11-14, 12:00

Post autor: inżynier » 2007-03-11, 14:15

Witam kolegów.
Z tego co wiem poprawna nazwa to pejsachówka

Jej nazwa to nie jak kol. CK sugeruje od pejsów, tylko od Paschy, czyli hebrajskim określeniem Świąt Wielkanocnych.

Encyklopedia podaje jej definicję jako:
Pejsachówka, mocna, wytrawna wódka wytwarzana ze śliwek. Jej nazwa związana jest z hebrajskim określeniem świąt wielkanocnych - Pesach. Podczas tych świąt Żydzi spożywają pejsachówkę, zwłaszcza do karpia po żydowsku.
moc tej wódki określana jest na 70-75% :wink:

pozdrawiam - inżynier
Ostatnio zmieniony 2007-03-12, 02:53 przez inżynier, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
winiarek5
101%
101%
Posty: 1814
Rejestracja: 2006-04-09, 15:02
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: winiarek5 » 2007-03-11, 14:56

I właśnie pół szklanki takiej koszernej pejsachówki umożliwiło mi na drugi dzień po powitaniu Bieszczadów przejazd kolejką bieszczadzką i ochronę przed biesami i czadami tam spotykanymi :D .

Winiarek

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4738
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Post autor: Citizen Kane » 2007-03-11, 22:21

inżynier pisze:Jej nazaw to nie jak kol. CK sugeruje od pejsów
W kwestii formalnej, ja nic nie sugeruję :arrow: tekst objęty znacznikami
[/b]

Awatar użytkownika
inżynier
101%
101%
Posty: 1823
Rejestracja: 2006-11-14, 12:00

Post autor: inżynier » 2007-03-11, 22:57

Nie chodzi o to, żebym się czepiał, ale jeżeli już coś podajemy nawet jako cytat, to w tym znaczeniu, że się z tym zgadzamy. :roll:
Tak mi się wydaje, i dlatego podałem kol. CK jako źródło informacji.
pozdrawiam - inżynier

Jaś
20%
20%
Posty: 27
Rejestracja: 2006-03-02, 20:52

Post autor: Jaś » 2007-03-12, 01:02

Podczas tych świąt Żydzi spożywają pejsachówkę, zwłaszcza do karpia po żydowsku.
???????
Czy Żydzi mają święto Paschy- przecież to wyłącznie chrześcijańskie swieto!?!??? :mrgreen:

Awatar użytkownika
kowal
101%
101%
Posty: 1162
Rejestracja: 2006-02-19, 00:18
Lokalizacja: Z-Dolny Śląsk ;)

Post autor: kowal » 2007-03-12, 03:25

Hmmmm.... Panowie. (mały off topic)
Święto Paschy a Wielkanoc to nie to samo. Nie jestem religioznawcą ale jeśli się nie mylę, żydowska Pascha to pamiątka po wyjściu z niewoli egipskiej. Sam Jezus jako pobożny Żyd uroczyście obchodził to święto. Wielkanoc natomiast to chrześciajńskie święto związane z ukrzyżowaniem i zmartwychwstaniem tegoż samego Jezusa. A zbieżność terminów wynika z tego, że Jezusa pojmano zaraz po Święcie Paschy bądź w trakcie jego trwania. Oczywiście Jesus pejsachówki pić nie mógł, ponieważ w jego czasach pędzenie nie było jeszcze znane. Gdyby było, podczas "Ostatniej Wieczerzy" Jezus wzniósłby kielich nie z winem ale z pejsachówką i do dziś na pamiątkę tego wydarzenia na ołtarzach katolickich kościołów księża konsekrowaliby śliwowicę :lol:

Mam nadzieję, że nie obraziłem czyichś uczuć religijnych taką wizją.
Kuję żelazo, póki gorące :-)

Awatar użytkownika
inżynier
101%
101%
Posty: 1823
Rejestracja: 2006-11-14, 12:00

Post autor: inżynier » 2007-03-12, 09:25

@Jaś
Oczywiście, że jest to rodzaj skrótu myślowego, większość świąt religijnych w różnych religiach ma zbliżone terminy. W społeczeństwie tak wielokulturowym jak nasze, przyjęło się w uproszczeniu tak je określać. Myślę, że Kowal właściwie naświetlił sprawę nazewnictwa.
Co do pejsachówki na ostatniej wieczerzy, i ew. konsekwencji, to mógłby być by problem z popitką.
pozdrawiam - inżynier

Awatar użytkownika
Astemio
101%
101%
Posty: 2144
Rejestracja: 2006-12-28, 12:29

Post autor: Astemio » 2008-07-10, 13:11

Witam!
Taką oszukaną (niekoszerną :D i do tego tylko 50% ) pesachówkę robię tak:
1,05 litra swojskiego, 96% spirytusu
0,95 litra wody
1 opakowanie suszonych śliwek kalifornijskich - nie tych sprzedawanych na wagę polskich, mogą dawać posmak dymu
3÷5 cm laski wanilii lub ostatecznie 1 fiolka esencji spirytusowej (nie na oleju!)
pół fiolki spirytusowej esencji migdałowej (nie na oleju!)
2÷4 łyżki stołowe cukru (tylko, żeby przełamać trochę smak - ilość w/g upodobań)

Zalać śliwki spirytusem i wodą z wcześniej rozpuszczonym cukrem, dodać przekrojoną wzdłuż wanilię i esencję migdałową. Powinno postać przynajmniej tydzień, nawet dwa-cztery tygodnie - im dłużej, tym lepiej, można wstrząsać co jakiś czas.
Po tym czasie można zlewarowac klarowny płyn, resztę przefiltrować przez filtry do kawy albo i coś skuteczniejszego.
Napitek ma piękny kolor i miły smak, wchodzi jak woda, nawet nie trzeba zapijać - chyba, że nastepnym kieliszkiem :D .
Na zdrowie!
Najlepszym miernikiem nieskończoności jest ludzka głupota i arogancja.

Skretlavius
40%
40%
Posty: 55
Rejestracja: 2009-07-27, 22:52
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Skretlavius » 2010-08-19, 18:40

@ CK

hey, chciałem zapytać skąd pochodzi pierwszy cytat z początku wątku zrównujący śliwowicę z pesachówką? bo na forum winiarskim dyskutujemy czy oba terminy oznaczają to samo czy czymś się jednak różnią

czy np chłopi w Łącku robią śliwowicę bo wcześniej przed wojną robił tam pejsachówkę Samuel Grossbard czy też może było odwrotnie?

pozdrawiam

aha, zainteresowanych:

http://wino.org.pl/forum/viewthread.php?tid=23667

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4738
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Post autor: Citizen Kane » 2010-08-20, 15:07

Heh... dawno było, nie pamiętam :-( Ale Google doprowadza do: http://www.stankiewicze.com/index.php?kat=19&sub=138

Awatar użytkownika
oktogenek
50%
50%
Posty: 115
Rejestracja: 2007-06-25, 09:55
Kontaktowanie:

Post autor: oktogenek » 2010-08-23, 18:45

Z tego co Mi wiadomo pejsachówką nazywano koszerny destylat produkowany pod kontrolą rabinatu, natomiast śliwowicą nazywano wszystko co nie było objętę nadzorem rabinatu
Ostatnio zmieniony 2010-08-23, 20:49 przez oktogenek, łącznie zmieniany 1 raz.

Skretlavius
40%
40%
Posty: 55
Rejestracja: 2009-07-27, 22:52
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Skretlavius » 2010-08-27, 14:20

Na forum winiarskim dyskutujemy czy oba te alkohole to właściwie to samo? nazwa pejsachówka (właściwie pesachówka) nie pochodzi od pejsów ale do święta Pesach,
no ale otwiera się problem czy autorami śliwowicy nie są przypadkiem Żydzi,

Awatar użytkownika
SRG
90%
90%
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-15, 09:32
Lokalizacja: śląskie

Post autor: SRG » 2010-08-28, 18:47

Z tego co wiem (nie jestem Żydem) przepisy koszerności produktów są niezwykle restrykcyjne wręcz graniczące z dziwactwem. (Np. jest określone jak blisko od źródła wody (ujęcia) mogą przebywać świnie)
Ale piłem koszerną śliwowicę. Była znakomita. Nie koszerna mogła by być chyba identyczna. ALE....
Trzeba by włączyć do jej produkcji ten sam rytuał.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: kerama, z-byszek i 0 gości