1. Cytrynówka

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
Awatar użytkownika
amber65
40%
40%
Posty: 71
Rejestracja: 2006-03-09, 13:07
Lokalizacja: Czechy- Přílepech

1. Cytrynówka

Post autor: amber65 » 2006-03-27, 07:37

1. Cytrynówka
Cienko obrana skórkę z jednej cytryny zalać 1/3l spirytusu 85% lub 1/2l czystej wódki. Trzymać w zamkniętym naczyniu od czterech do pięciu dni (nie dłużej!) Do zlanego znad skórek spirytusu dodajemy szklankę wody przegotowanej z cukrem (1 łyżka stołowa lub więcej w zależności od smaku). :idea:

[ Dodano: 2006-03-27, 07:43 ]
(ze 100 g cukru otrzymuje sie 100-150 ml karmelu)
Cukier podgrzewać na patelni, ciągle miesząjac, aż się stopi, ściemnieje i zacznie wrzeć. Palenie skończyć, gdy kropla cukru zanurzona w zimnej wodzie zastygnie na twarda, szklista masę. Patelnię zdjąć z ognia, poczekać aż masa ostudzi się do ok. 60-70 stopni. Na 100 g wziętego cukru dolać wody tyle, aby otrzymać 100-150 ml karmelu. (Wodę wlewać ostrożnie, bo pryska!) :idea:

[ Dodano: 2006-03-27, 07:44 ]
To BYŁ KARMEL

[ Dodano: 2006-03-27, 07:53 ]
WIŚNIÓWKA - DOBRE RADY
Po pierwsze - nalewek NIE powinno się robić na spirytusie. Dlaczego? Bo alkohol w tak dużym stężeniu ma własności konserwujące i ta sama nalewka zrobiona przy użyciu czystej wódki 40% jest o trzy nieba lepsza. Cały
aromat owoców zastosowany do nalewu "rozpuszcza" się w wódce i stanowi właśnie ową "dobroć" nalewki. Spirytus niejako "zamyka" owoce i nie pozwala aromatowi wydobyć się zeń.
Po drugie - zastosowanie w nalewkach owoców, a konkretnie wiśni z pestkami jest raczej niewskazane. Pestki wiśni zawierają kwas pruski (cyjanek), który jak wiadomo dla zdrowia raczej szkodliwy jest, a w alkoholu rozpuszcza się wyśmienicie. Fakt faktem, że można stosować wiśnie z pestkami, ale raczej niewielką ilość w ogólnym rozrachunku. 2 kilogramy wiśni z pestkami nie spowodują zejścia z tego padołu, ale bóle brzucha raczej nikomu się nie uśmiechają. Proponuję ograniczyć zawartość owoców z pestkami do 10% ogółu zastosowanych owoców i będzie dobrze .

[ Dodano: 2006-03-27, 08:08 ]
Nalewka śliwkowa (Śliwowica Łęcka).
Przygotowanie:
Dojrzałe, umyte i osuszone śliwki z pestkami wrzucić trzeba do dużego gąsiora, zalać spirytusem, szczelnie zakorkować i zostawić na słońcu lub w jakimś ciepłym miejscu aby sobie "popracowała". Śliwowicę można zlać już po 2 miesiącach, ale najlepiej gdyby postała z owocami przez co najmniej rok. Wódkę po zlaniu przefiltrować przez gazę lub bibułę, rozlać do butelek i szczelnie je zakręcić. Pozostałe w gąsiorze owoce obficie posypać cukrem i szczelnie zakorkowane zostawić w cieple na 2 - 3 miesiące (od czasu do czasu gąsiorem trzeba potrząsać). Następnie syrop zlać, a owoce lekko przecisnąć przez płótno. Otrzymany w ten sposób trunek ma smak delikatnego likieru.

Awatar użytkownika
pigwa
10%
10%
Posty: 17
Rejestracja: 2006-04-16, 20:16

Re: 1.CYTRYNÓWKA

Post autor: pigwa » 2006-04-16, 22:03

amber65 pisze:
[ Dodano: 2006-03-27, 07:53 ]
WIŚNIÓWKA - DOBRE RADY
Po pierwsze - nalewek NIE powinno się robić na spirytusie. Dlaczego? Bo alkohol w tak dużym stężeniu ma własności konserwujące i ta sama nalewka zrobiona przy użyciu czystej wódki 40% jest o trzy nieba lepsza. Cały
aromat owoców zastosowany do nalewu "rozpuszcza" się w wódce i stanowi właśnie ową "dobroć" nalewki. Spirytus niejako "zamyka" owoce i nie pozwala aromatowi wydobyć się zeń.
Po drugie - zastosowanie w nalewkach owoców, a konkretnie wiśni z pestkami jest raczej niewskazane. Pestki wiśni zawierają kwas pruski (cyjanek), który jak wiadomo dla zdrowia raczej szkodliwy jest, a w alkoholu rozpuszcza się wyśmienicie. Fakt faktem, że można stosować wiśnie z pestkami, ale raczej niewielką ilość w ogólnym rozrachunku. 2 kilogramy wiśni z pestkami nie spowodują zejścia z tego padołu, ale bóle brzucha raczej nikomu się nie uśmiechają. Proponuję ograniczyć zawartość owoców z pestkami do 10% ogółu zastosowanych owoców i będzie dobrze .
B Z D U R A !!!! Poczytaj sobie Cieslaka , a później coś pisz na temat nalewek .
Właśnie spirytus o mocy 70% najlepiej maceruje owoce .
[ Dodano: 2006-03-27, 08:08 ]
Nalewka śliwkowa (Śliwowica Łęcka).
Przygotowanie:
Dojrzałe, umyte i osuszone śliwki z pestkami wrzucić trzeba do dużego gąsiora, zalać spirytusem, szczelnie zakorkować i zostawić na słońcu lub w jakimś ciepłym miejscu aby sobie "popracowała". Śliwowicę można zlać już po 2 miesiącach, ale najlepiej gdyby postała z owocami przez co najmniej rok. Wódkę po zlaniu przefiltrować przez gazę lub bibułę, rozlać do butelek i szczelnie je zakręcić. Pozostałe w gąsiorze owoce obficie posypać cukrem i szczelnie zakorkowane zostawić w cieple na 2 - 3 miesiące (od czasu do czasu gąsiorem trzeba potrząsać). Następnie syrop zlać, a owoce lekko przecisnąć przez płótno. Otrzymany w ten sposób trunek ma smak delikatnego likieru.
Kolejna B Z D U R A !!! Śliwowica to destylat :!: a nie nalew na spirytusie .

Awatar użytkownika
Tofi
101%
101%
Posty: 1863
Rejestracja: 2006-01-05, 00:36
Lokalizacja: zDolny Śląsk
Kontaktowanie:

Post autor: Tofi » 2006-04-17, 02:20

@pigwa
Spirytus jeżeli nie podano inaczej oznacza w domyśle 96%, lub jeśli jest spożywczy to 95%.
Zgadza się masz racje 70% to często zalecene stężenie do macerowania i starzenia trunków, większe stężenie powodują, że substancje zapachowo smakowe jakos nie chcą się rozpuszczać, a to właśnie dlatego, że wiele z nich lubi się rozpuszczać w wodzie a nie alkoholu.

Awatar użytkownika
pigwa
10%
10%
Posty: 17
Rejestracja: 2006-04-16, 20:16

Post autor: pigwa » 2006-04-17, 10:52

Tofi pisze:@pigwa
Spirytus jeżeli nie podano inaczej oznacza w domyśle 96%, lub jeśli jest spożywczy to 95%.
Jestem amatorem i sprawa nomenklatury (nazewnictwa ) jest mi znana raczej z języka potocznego. Niemniej pamiętam nieodległe lata 80 i 90-te kiedy to w oficjalnej sprzedaży był spirytus 76% .
I napis na nalepce widniał: Spirytus rektyfikowany 76%.
Z tym że nie mam pewności czy było to 76 % czy też 75% :) , zapomniałem.... :?

kuba
50%
50%
Posty: 131
Rejestracja: 2006-07-20, 21:29

Post autor: kuba » 2006-12-08, 20:06

Jak dobrze pamiętam to miał on 75% i nazywaliśmy go "Młodzieżowy" .
A co do śliwowicy to nazywa się Łącka a nie Łęcka. W tym roku mają w Łącku następny dobry produkt a mianowicie gruszkówkę. Niczego sobie smaczek. A śliwki zalanegorzałką to nalewka śliwkowa też dobra.

Awatar użytkownika
winiarek5
101%
101%
Posty: 1814
Rejestracja: 2006-04-09, 15:02
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: winiarek5 » 2006-12-09, 00:09

kuba pisze: A co do śliwowicy to nazywa się Łącka a nie Łęcka....A śliwki zalanegorzałką to nalewka śliwkowa też dobra.
Może właśnie śliwki zalanegorzałką to Śliwowica Łęcka bo Śliwowica Łącka to destylat i w dodatku ma już nazwę zastrzeżoną :D .

Winiarek

kuba
50%
50%
Posty: 131
Rejestracja: 2006-07-20, 21:29

Post autor: kuba » 2006-12-16, 14:44

Też tak może być, ale ja to pierwsze słyszę. A o Śliwowicy Łąckiej z Łącka nie dość że często słyszę to nieraz ją dostawałem od znajomych i oczywiście spożywałem.

Awatar użytkownika
winiarek5
101%
101%
Posty: 1814
Rejestracja: 2006-04-09, 15:02
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: winiarek5 » 2006-12-16, 15:18

A najlepiej to ją sobie zrobić samemu, tą śliwowicę. Mam już "winko" z węgierek ale nie ma kiedy i jak przepędzić (narazie).
A nazwijmy ją sobie np. "Śliwowica Swojska".

Winiarek

Awatar użytkownika
inżynier
101%
101%
Posty: 1823
Rejestracja: 2006-11-14, 12:00

Post autor: inżynier » 2006-12-16, 18:52

Winarek napisał
Mam już "winko" z węgierek ale nie ma kiedy i jak przepędzić (narazie).
Winiarku nawet nie masz pojęcia, jak chętnie bym Ci pomógł.

pozdrawiam

Awatar użytkownika
winiarek5
101%
101%
Posty: 1814
Rejestracja: 2006-04-09, 15:02
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: winiarek5 » 2006-12-16, 19:33

Jest to problem świąteczno-rolniczo-techniczno-towarzyski.
1. Świąteczny bo masa roboty z porządkami w chałupie i trzeba wspierać swoją (przeważnie lepszą :D ) połowę.
2. Rolniczy bo na jesienne prace polowe poszła prawie cała kasa i chociaż gaz w butli jest to trzeba go oszczędzić do pichcenia świątecznych fanaberii. Pocieszające jest, że przedwczoraj listonosz przyniósł decyzję o przyznaniu dopłaty i za dwa-cztery tygodnie już będzie kaska na koncie i wtedy przyjdzie nieskrępowany czas na moje fanaberie.
3. Techniczny (a w zasadzie techniczno-finansowy i całe szczęście, że nie była to SZKLANA DAMA za 3000,- zł :mrgreen: ) bo swego czasu samoistnie, podczas grzania na gazie pękła 20 l kolba szklana :cry: - ktoś na forum opisywał podobny przypadek: na szkle była czarna, przypalona plama, u mnie z kolei to było chyba za mało płynu w kolbie i bęc. Co prawda jest jeszcze stara kana do mleka i trzeba będzie ją pewnie przeprosić i odkurzyć :D .
4. Towarzyski bo ma być u mnie Kowal a tu w beczce "winko" śliwkowe zamiast śliwowicy w gąsiorku. Całe szczęście, że są jeszcze zapasy i dla wszystkich starczy choć po troszkę bo jeszcze może i do Pietro Mikołaj zdąży zawitać przed świętami :D .

Pozdrawiam

Winiarek

Awatar użytkownika
Tofi
101%
101%
Posty: 1863
Rejestracja: 2006-01-05, 00:36
Lokalizacja: zDolny Śląsk
Kontaktowanie:

Post autor: Tofi » 2006-12-17, 05:57

Ja się tak wynurzę odnośnie punktu czwartego - towarzysko - prawny - przydało by się zaprosić technologa ;)

Awatar użytkownika
winiarek5
101%
101%
Posty: 1814
Rejestracja: 2006-04-09, 15:02
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: winiarek5 » 2006-12-17, 10:20

Wiem, wiem. O prawniku pamiętam.
Co do technologa to mój dziadek pracował w gorzelni, dziadek już jest niestety ś.p.
Jego syn jakoś tak nie poszedł w ślady dziadka i został inżynierem elektrykiem. Córka dziadka za to prawie, prawie. Jednak ze względu na ruchy precesyjne Ziemi doznała trwałego wybicia z obranego kierunku zdobywania wiedzy i chociaż została technologiem to od win. Dawno już jednak jest na emeryturze i nawet degustacje nie tak częste jak kiedyś :( .
A że to moja chrzestna to nie było wyjścia: Winiarek.

Winiarek

Awatar użytkownika
adwokat
101%
101%
Posty: 639
Rejestracja: 2006-01-05, 17:42
Lokalizacja: Rzeszów / Kraków

Post autor: adwokat » 2006-12-17, 13:07

Pisaliście coś o prawnym???

Awatar użytkownika
winiarek5
101%
101%
Posty: 1814
Rejestracja: 2006-04-09, 15:02
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: winiarek5 » 2006-12-17, 13:38

Jeszcze nie, mam nadzieję, że mojego znajomego prawnika temat zainteresuje i się nim zajmie ale ewentualne wyniki mogą być za parę miesięcy; liczę, że przed sezonem się wyrobi :D .

Winiarek

FELIXX

Sprostowanie

Post autor: FELIXX » 2006-12-17, 20:24

Do WINIAREK5

3. Techniczny (a w zasadzie techniczno-finansowy i całe szczęście, że nie była to SZKLANA DAMA za 3000,- zł Mr. Green ) bo swego czasu samoistnie, podczas grzania na gazie pękła 20 l kolba szklana Crying or Very sad - ktoś na forum opisywał podobny przypadek: na szkle była czarna, przypalona plama, u mnie z kolei to było chyba za mało płynu w kolbie i bęc. Co prawda jest jeszcze stara kana do mleka i trzeba będzie ją pewnie przeprosić i odkurzyć Very Happy .

SZKLANA DAMA podgrzewa zacier w baniaku grzałką spiralną w szklanej obudowie. Dlatego prawdopodobieństwo bęknięcia jest niewielkie. Na dodatek jest możliwość ustawienia temp. max. w baniaku. Ja ustawiam 85st.C, co także zmniejsza prawdopodobieństwo pęknięcia baniaka. Dokładna temp. jest mierzona na szczycie kolumny przez bardziej dokładny termostat elektroniczny.

PS. Coś pan czuje do SZKLANEJ DAMY :!: :?:

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości