Spirytus z jabłek

mięta

Spirytus z jabłek

Post autor: mięta » 2006-08-05, 11:10

Witam. Przez przypadek trafiłam na wasza strone i przydałaby mi sie wasza pomoc. Może macie informacje na temat produkcji spirytusu z jabłek na większa skale a nie na domowe zapotrzebowanie? Czy lepiej opłaca sie produkowac spirytus z moszczu jabłkowego czy z gotowego wina? będę wdzieczna za każda informacje w tej sprawie. pozdrawiam.

Admin: temat przeniesiony

Awatar użytkownika
adwokat
101%
101%
Posty: 639
Rejestracja: 2006-01-05, 17:42
Lokalizacja: Rzeszów / Kraków

Post autor: adwokat » 2006-08-07, 00:38

Witam Drogą Brać po mojej dłuższej nieobecności, a szczególnie Ciebie Miętko.

Odnośnie spirytusu z jabłek, to im masz lepsze winko tym lepiej. najlepiej robić winko metodą na "Cydr" bo ona daje najlepsze resultaty jeśli chodzi o alkohol. Odnośnie wyrobu cydrów znajdzisz obszerny kawałek wiedzy pod adresem www.wino.org.pl/forum
tam w dziale "wina owocowe" wejdź na jabłka i tam szukaj wskazówek. Życzę bardzo przyjemnego Calvados'u.

pozdrawiam

adwokat

tomch22
40%
40%
Posty: 55
Rejestracja: 2006-06-07, 13:14

Post autor: tomch22 » 2006-09-19, 22:12

Ja na przykład jabłka daje na sok przez sokowirówke, dodaje cukier i poddaje fermentacji sam sok bez dodatku wody lub w niewielkich ilościach. Ewentualnie i wychodzi super gorzała, lepszej nie piłem. Teraz tez nastawiłem taki zajer i bede destylował w przyszłym tygodniu, co wyjdzie pochwale się :)




korekta: kowal

Awatar użytkownika
adwokat
101%
101%
Posty: 639
Rejestracja: 2006-01-05, 17:42
Lokalizacja: Rzeszów / Kraków

Post autor: adwokat » 2006-09-24, 14:15

Witam. ja to robię podobnie.. jabłuszka myję, potem usuwam z nich co mi nie pasuje (nadgniłe fragmenty i ślady po robaczkach) tak przygotowane jabłuszka przepuszczam przez potężną maszynkę do mięsa, taką krórą używam przy świniobiciu na sitku i oczkach 6mm a uzyskaną pulpę prasuję w worku z lnianago płótna, aż będzie sucha. Soczek szczepię silną matką drożdżową na drożdżach (ja tam je lubię) piekarskich i patrzę jak się pieni i bulka CO2. Jak chcę mieć cydr do picia to fermend dosładzam i fermentuję dalej, jak na Calvados to po uspokojeniu się zawartości naczynia i względnym sklarowaniu - na rury. Metoda o tyle prosta, co skuteczna.

Pozdrawiam

korekta: kowal

Awatar użytkownika
garnacha
101%
101%
Posty: 171
Rejestracja: 2006-05-10, 09:15

Post autor: garnacha » 2006-12-22, 11:02

Przedestylowałem na dwumetrowej kolumnie wino z jabłek zrobione ze świerzego soku. Wyszedł spirytus 95% prawie bez aromatu - a chciałem mieć calvados :(
Co zrobić z następnymi nastawami żeby miały zapach i posmak jabłkowy ale nie trąciły aromatem fuzlowym? Mam możliwość skrócenia kolumny o połowę, wyjęcie wypełnienia lub zmniejszenie dochłodzenia na deflegmatorze = szybszy odbiór. Proszę o radę.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
a_priv
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 3144
Rejestracja: 2006-08-25, 08:30

Post autor: a_priv » 2006-12-22, 11:17

@garnacha

Skróć kolumnę, a wypełnienia użyj tylko tyle tyle żeby wyszły Ci 3 -4 półki teoretyczne.
Pośrednim wskaźnikiem będzie moc: 80% - 90%. Reszta według własnych upodobań.
Po rozcieńczeniu aromat powinien być wyraźniejszy.

pzdr

Awatar użytkownika
garnacha
101%
101%
Posty: 171
Rejestracja: 2006-05-10, 09:15

Post autor: garnacha » 2006-12-22, 11:38

@a_priv
Dzięki. Jak sądzisz, gotować z deflegmatorem czy bez? Moja konstrukcja jest trochę inna niż pozostałe z tego Forum. Deflegmator pełni rolę taką jak zimne palce ale jest wydajniejszy. Jest to współosiowo z kolumną umieszczona puszka, przez którą płynie zimna woda regulowana zaworem.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
a_priv
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 3144
Rejestracja: 2006-08-25, 08:30

Post autor: a_priv » 2006-12-22, 11:55

@garnacha
Ja używam zimnych palców, ale przepływ wody chłodzącej mocno ograniczam (używam 2 palców).
W twoim przypadku musisz poeksperymentować.

Uzyskany destylat rozcieńczam do 50%, a następnie daję mu poleżakować z niewielką (mniejszą jak dla śliwek) ilością wiórków dębowych mocno/średnio przypalonych (metoda a'la Winairek).
Po ok. 2 miesiącach zaczyna być OK, ale im dłużej leży tym lepiej.

pzdr

Cocacolatl
50%
50%
Posty: 148
Rejestracja: 2006-04-17, 18:21

Post autor: Cocacolatl » 2006-12-23, 14:40

Jaki smak ma wasz kalwados po rozcienczeniu? Moj jest dosc brutalny, dosc mocno rozniący sie od oryginalu. Co gorsze, o ile zaraz po odpedzie mial wyrazny zapach jablek, to z czasem ten zapach znika w dębinie. Teraz (po trzech tygodniach) blizej mu raczej do brandy niz do Calvadosu. W sumie nie jest zly, ale spodziewalem sie czegos innego.

C.

Awatar użytkownika
winiarek5
101%
101%
Posty: 1814
Rejestracja: 2006-04-09, 15:02
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: winiarek5 » 2006-12-23, 14:47

Cocacolatl pisze:...z czasem ten zapach znika w dębinie...
A jakich użyłeś wiórów dębowych? Ja bym w tym przypadku użył wyłącznie nie przypalanych.

Winiarek

Awatar użytkownika
a_priv
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 3144
Rejestracja: 2006-08-25, 08:30

Post autor: a_priv » 2006-12-23, 15:00

Możesz również użyć średnio przypalonych, ale w mniejszej dawce. Ja używam ok. 0,1g/l t.j mniej więcej 1/10 przewidywanej dawki.

pzdr

Cocacolatl
50%
50%
Posty: 148
Rejestracja: 2006-04-17, 18:21

Post autor: Cocacolatl » 2006-12-23, 16:23

Oczywiscie, kwestia wiorow nie podlega dyskusji - byly opieczone w piekarniku na 200°C (dosc lekko) i dalem ich troche za duzo (teraz tak mi sie wydaje, ale w wartosciach bezwzglednych to ledwo przykrywaja dno butli). Dla porownania mam jedna buteleczke na wiorach nieopiekanych i produkt jest jasny i chyba lepszy, ale tez taki jakby szorstki. Nie ma w nim tej miekkosci oryginalu. Co ciekawe - destylat 80% byl bardziej "miekki", mialo sie wrazenie, ze to ma gora 50%. Po rozcienczeniu jakos tak sie utwardzil (jeszcze przed wiorami!), maceracja z wiorami to poprawia, ale efekt jest daleko od oryginalu (przynajmniej tego, ktory znam).
Interesuje mnie wlasnie ten etap przed wiorami - co wam wychodzi? Twarde, miekkie, palące, gryzące, a moze łagodne? Z czym wam sie kojarzy?

C.
ps. Jablka byly czerwone, pozne i slodkie plus 3 kg cukru (na 30 litrow). Dosc mocno trzymaly sok. Fermentacja w miazdze bajanusami, gotowane tak jak stalo, nie odcedzane. Potem drugi raz do 80%. Oba gotowania na 35 cm kolumience robiacej za deflegmator.

Awatar użytkownika
winiarek5
101%
101%
Posty: 1814
Rejestracja: 2006-04-09, 15:02
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: winiarek5 » 2006-12-23, 17:01

A starzenie? Trzeba by ze dwa lata minimum poczekać aby choć trochę przybliżyć się do oryginału.
Efekt "miękkości" można uzyskać dodając 50 gramów/1 litr alkoholu węgla drzewnego (nie aktywowanego) z lipy lub brzozy. Po dwóch tygodniach do miesiąca codziennego mieszania - przefiltrować.
Jabłka powinny być późne ale kwaśne, mogą być małe ale jak najbardziej aromatyczne, nawet te lekko zdziczałe.

Winiarek

Awatar użytkownika
Ariush
50%
50%
Posty: 106
Rejestracja: 2006-11-08, 14:07
Lokalizacja: Lubuskie

Post autor: Ariush » 2006-12-23, 17:17

A można gdzieś taki węgiel kupić, czytałem o nim w książce Nowickiego, ale nie mogę go znaleźć. Udało się ostatnio kupić na allegro węgiel pyłowy aktywowany, ale efekty będą chyba inne.
Jeśli teoria nie pasuje do rzeczywistości, trzeba zmienić... rzeczywistość

Awatar użytkownika
winiarek5
101%
101%
Posty: 1814
Rejestracja: 2006-04-09, 15:02
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: winiarek5 » 2006-12-23, 17:38

Kupić to raczej nie można. Można użyć węgla drzewnego do grilla (ale nie brykietu tylko w kawałkach) z dużym prawdopodobieństwem, że będzie to lipa, brzoza ale może też to być jakieś inne drewno liściaste.
Najlepiej zrobić samemu. Ja sobie mogę zrobić w piecu jak napalę brzozą to wkladam kawałki brzozy na żar i zamykam dopływ powietrza - jest tylko minimalny i coś tam czarnego wychodzi.
Też korzystam z książki Nowickiego ale i Cieślaka i wielu innych.

Pozdrawiam

Winiarek

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości