Słodowanie żyta

kwik44
90%
90%
Posty: 884
Rejestracja: 2013-09-07, 19:30

Re: Słodowanie żyta

Post autor: kwik44 » 2017-11-19, 12:51

Jak dla mnie to część jest już długości ziarna. Miałem kiełki podobnej długości i zacierało się bez problemu. Zmiel i zacieraj. Przetrzymasz dzień dłużej i będą 2x długości ziarna...

Awatar użytkownika
ogurek
60%
60%
Posty: 266
Rejestracja: 2009-10-03, 20:05
Lokalizacja: wlkp

Re: Słodowanie żyta

Post autor: ogurek » 2017-11-20, 14:28

Po robocie.
Wczoraj dolałam do słodu wody i potraktowałem blenderem. Po 3-4min mielenia dość rzadkiej masy błysnęło, huknęło i poszedł dym :roll: . Nie było zmielone nawet w połowie, ale co było zrobić, disypałem resztę planowanego zasypu i dolałam cieplej wody tak, żeby mieszanina miała ok 45st. OCzekiwanie na zwolnienie kotła (filtrowała się pierwsza porcja) potraktowałem jako przerwę B-glukanową. Po pierwszej "wodzie" - przerwie scukrzającej filtrowało się bez problemów, nie wiem co było główną przyczyną: długa przerwa w 45st, bardzo słabe zmielenie słodu, czy to, że powoli ogarniałem co i jak. Pierwsza woda (ok10l trzeciej wody z poprzednie porcji o Blg 6) miała ok. 14 Blg, druga 12 Blg. W sumie z dwóch zasypów: pierwszy 4kg słodu, 1kg słodu karmelowego, 5kg ziarna, 0,5 łuski ryżowej; drugi 5kg słodu zielonego (masa słodowanego ziarna) 1kg słodu, 1kg słodu, 3kg ziarna, 0,5kg łuski wyszło 80-85l 14 Blg oleistej, żytniej brzeczki. Drugi zasyp pomimo słabego zmielenia słodu wyszedł niewiele gorzej niż słody kupne. Szkoda jedynie, że musiałem wszystko zmieszać.
Żeby odpędzić złe sny, pociągnęła solidny łyk z butelki pachnącej jabłkami i radosną śmiercią mózgu.

kwik44
90%
90%
Posty: 884
Rejestracja: 2013-09-07, 19:30

Re: Słodowanie żyta

Post autor: kwik44 » 2017-11-20, 18:46

Podziwiam ;) Mnie nie chciało się wysładzać. Ale ciekawy jestem rezultatów. Nie zapomnij napisać ;) Do rozdrabniania mokrego słodu mnie najlepiej sprawdzała się maszynka do mięsa, ale i ona wysiadała. Pomimo grubych oczek.

Awatar użytkownika
zbyszko
101%
101%
Posty: 1511
Rejestracja: 2009-11-10, 20:36
Lokalizacja: Biała Podlaska

Re: Słodowanie żyta

Post autor: zbyszko » 2017-11-20, 19:09

Ja swego czasu walczyłem maszynką masarską nr 22 i też na dwa razy. Najpierw na dużym oczku a potem na małym.
Ale roboty co nie miara.
czytam nie pytam

Awatar użytkownika
ogurek
60%
60%
Posty: 266
Rejestracja: 2009-10-03, 20:05
Lokalizacja: wlkp

Re: Słodowanie żyta

Post autor: ogurek » 2017-11-20, 20:08

Myślę, że blender ręczny to lepsze rozwiązanie, w rzadkiej zawiesinie ładnie się mieliło. Trochę więcej cierpliwości z mojej strony i trochę więcej mocy i efekt byłby zadawalający. Na razie nie mam zamiaru próbować jeszcze raz ;)
Co do samego słodowania metodę wiadrową mogę polecić. Po namoczeniu przesypywałem 2-3 razy na dobę przez dwa dni, potem przestało się mieścić (5kg żyta w 10l wiadrze) więc wsypałem do gara i tak samo często mieszałem. Temperatura ok. 15st.
Ostatnio zmieniony 2017-11-20, 21:11 przez ogurek, łącznie zmieniany 1 raz.
Żeby odpędzić złe sny, pociągnęła solidny łyk z butelki pachnącej jabłkami i radosną śmiercią mózgu.

kwik44
90%
90%
Posty: 884
Rejestracja: 2013-09-07, 19:30

Re: Słodowanie żyta

Post autor: kwik44 » 2017-11-20, 21:07

zbyszko pisze: Ale roboty co nie miara.
Najgorszy ten kit ;) Ja tylko grubą jechałem. Ale i tak miałem dość.

Awatar użytkownika
zbyszko
101%
101%
Posty: 1511
Rejestracja: 2009-11-10, 20:36
Lokalizacja: Biała Podlaska

Re: Słodowanie żyta

Post autor: zbyszko » 2017-11-21, 00:05

ogurek pisze:
2017-11-20, 20:08
Myślę, że blender ręczny to lepsze rozwiązanie...
Na 5 kilo żyta pewnie tak.
@ kwik
Ja mam silnik 3 fazowy to idzie deko szybciej i nie pierdzi.
czytam nie pytam

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Lutek i 1 gość