Wiśniak Litewski

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
Awatar użytkownika
lesgo58
101%
101%
Posty: 1246
Rejestracja: 2011-04-28, 07:15
Lokalizacja: Grudziądz

Wiśniak Litewski

Post autor: lesgo58 » 2012-08-18, 07:28

Czy ktoś wykonywał tę nalewkę?
Nie jest zbyt łatwą nalewką- jak zauważyłem.
Jestem w trakcie jej wykonywania ( wstępna fermentacja) i dlatego mam kilka pytań.
Ostatnio zmieniony 2012-08-18, 13:10 przez lesgo58, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
lesgo58
101%
101%
Posty: 1246
Rejestracja: 2011-04-28, 07:15
Lokalizacja: Grudziądz

Post autor: lesgo58 » 2012-08-18, 10:48

@wujtom
U Wójka GOOGLE... :lol:
Czyli jesteś zielony z tego tematu...A szkoda , bo myślałem ,że coś podpowiesz...

P.S. I żebyś się podszkolił...Oto przepis , a za rok będziesz już mógł się wychylać w temacie i udzielać rad... :lol:

WIŚNIAK LITEWSKI

Składniki:

sok z wiśni,miód,

Sposób przygotowania:

6 l wyciśniętego z wisien soku zmieszać z 3 l miodu, uważając, aby naczynie było niepełne. Nakryć denkiem i trzymać na zimnie. Skoro zacznie się burzyć, parę dni zbierać szumowi­ny dopóty, aż się płyn zupełnie nie oczyści. Po paru tygodniach przecedzić, tak aby płyn sam ściekał do baryłki, nie napełniając jej zupeł­nie. Lekko zaszpuntować i zakopać w piwnicy w piasku. Zapomnieć przez pół roku. Rozlać do butelek dobrze zakorkowanych.

W domowych warunkach jest to przepis pra­wie nie do wykonania. Można jednak spró­bować zrobić tę nalewkę, jeśli dysponuje się piwnicą. Trzeba więc wziąć 2 świeżego so­ku wyciśniętego z bardzo dojrzałych, a nawet przejrzałych wiśni. Wlać go do naczynia z szerokim otworem i wymie­szać z 1 l płynnego miodu. Nakryć lnianą ściereczką i postawić w zimnej piwnicy. Gdy po kilku dniach zalewa zacznie się burzyć, wówczas należy zbierać szumowiny drew­nianą łyżką tak długo, aż płyn będzie czysty i ustanie gwałtowna fermentacja. Potrwa to dwa lub trzy tygodnie. Po tym czasie zalewę przefiltrować przez bibułę filtracyjną. Wcześniej kupić drewnianą małą baryłkę. Przed użyciem wyparzyć gorącą wodą. Wlać bar­dzo powoli zalewę do baryłki ale tak, aby nie była pełna. Otwór zabić drewnianym korkiem. W piwnicy zakopać ją w piasku. Poczekać pięć miesięcy. Po tym czasie rozlać do butelek. Dobrze zakorkować.

cemik1

Post autor: cemik1 » 2012-08-18, 15:54

W takim razie ja robiłem. Nie jest to jednak nalewka tylko miód pitny wiśniak, trójniak. Musisz spojrzeć na przepisy dotyczące miodów. Dobrze zacząłeś na tym drugim forum.
Ortodoksi mogą powiedzieć, że za dużo soku i będzie za kwaśny. Ja robiłem bardzo podobnie z tym, że na drożdżach winnych (nieśmiertelne G955) a nie dzikich.Sprawdź tutaj sątam też recenzje. Swoją drogą zapraszam na ocenę. Przy okazji pogadamy o piwowarzeniu i krótkiej kolumnie.

Awatar użytkownika
lesgo58
101%
101%
Posty: 1246
Rejestracja: 2011-04-28, 07:15
Lokalizacja: Grudziądz

Post autor: lesgo58 » 2012-08-18, 17:05

to jest całe sedno.
Otrzymałem tyle wiśni i to w tak dobrym gatunku ,że postanowiłem wykorzystać je na wszystkie możliwe sposoby.
Pomijając wiśniowicę - padło na nalewki wszelkiej maści i między innymi padło na ten Wiśniak Litewski.
Tylko ,że nie doczytałem do końca.
Przepis był w książce z nalewkami - więc myślałem ,że to też nalewka.
Dopiero jak zaczęło fermentować i mijał już trzeci tydzień to postanowiłem zobaczyć ile tej wódki mam dolać - i jakież było moje zdziwienie jak przeczytawszy całość opisu nigdzie nie było wzmianki o tejże wódce.
Od razu pomyślałem ,że to jest bardziej miód pitny niż nalewka.
Ale stało się.
Teraz nie chcąc otrzymać miodu pitnego ,- bo takowy robię osobno i w/g prawidłowej recepty - pomyślałem aby zalać to wódką - i w ten sposób może otrzymam jakąś tam nalewkę.
Czy dobrze myślę.?
Tylko że przy ilości 3 litrów soku i 1,5 litra miodu ile musiałbym dać tej wódki - np. o stężeniu 70% aby otrzymać 40% nalewkę.
Nie jestem zbyt bystry w obliczaniu tego typu mieszanek - dlatego zwracam się do kogoś życzliwego aby to zrobił za mnie.
Nie omieszkam się odwdzięczyć... :mrgreen:

Awatar użytkownika
lesgo58
101%
101%
Posty: 1246
Rejestracja: 2011-04-28, 07:15
Lokalizacja: Grudziądz

Post autor: lesgo58 » 2012-08-18, 18:45

OK.
Mea culpa... :oops:
Jeszcze raz przepraszam.

Awatar użytkownika
zbynek
101%
101%
Posty: 1946
Rejestracja: 2007-07-26, 19:37

Post autor: zbynek » 2012-08-18, 18:49

Ja bym nie robił z tego nalewki, tylko zmierzył kwasy i dorobił brzeczki trójniaka, tak by kwasy wyszły 4-5 gram na litr. Nie zapomnij że miód ma też swój kwas :wink:
Najgorsza decyzja, to brak decyzji.
- zbynek, pozdrawiam

Awatar użytkownika
lesgo58
101%
101%
Posty: 1246
Rejestracja: 2011-04-28, 07:15
Lokalizacja: Grudziądz

Post autor: lesgo58 » 2012-08-18, 19:09

Dzisiaj smakowałem - po trzech tygodniach fermentacji w piwnicy - i stwierdzam ,że ma ciekawy smak.
Poczekam jeszcze trochę aby zrobiło się bardziej wytrawne i chyba zaleję alkoholem.
Miała być nalewka - to będzie.. :D .
Trójniaki robię osobno - już w/g reguł sztuki.
Jeden jest typowy Wiszniak , a drugi wiśniowo - czarno-porzeczkowy.A trzeci - w związku z tym ,że dorwałem się do dobrej jakości miodu lipowego nastawiam na Kowieński.Przez przypadek mam nawet suszony kwiat lipy - który to suszyłem w innym celu.Tu się przyda jak znalazł..
Ostatnio zmieniony 2012-08-19, 10:16 przez lesgo58, łącznie zmieniany 1 raz.

wawaldek11
101%
101%
Posty: 1001
Rejestracja: 2010-04-05, 00:16
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska

40%

Post autor: wawaldek11 » 2012-08-18, 21:39

Jesli dolejesz taką samą jak nastaw (4,5 l) ilość spirytusu 80%, to uzyskasz moc ok. 40%.
Jeśli nastaw zawiera już alkohol z fermentacji, to odpowiednio mniej spirytusu lub słabszy.
Pozdrawiam,
Waldek

1

Post autor: 1 » 2012-08-19, 10:13

Ja bym zostawił to jednak na Wiśniak.

W 1 litrze 70% masz 700 ml alk. plus 300 ml wody.
W swoim nastawie masz powiedzmy 10% czyli 450 ml alk.
Jeśli do swojego 4,5 litra dodasz np. 3 litry destylatu 70% = otrzymasz ok. 7,4 litra mieszaniny w której będzie łącznie 2,55 litra alk. czyli objętościowo ok. 34,5 %.

Tak obliczysz sobie dokładnie proporcję na żądany %.

(kontrakcję czyli ubytek objętości możesz przyjąć ok. 25ml na 1 litr dodanego destylatu 70% )

Awatar użytkownika
lesgo58
101%
101%
Posty: 1246
Rejestracja: 2011-04-28, 07:15
Lokalizacja: Grudziądz

Post autor: lesgo58 » 2012-08-19, 10:20

Dzięki za wyliczenia.
Jakie to proste.
Dotychczas widziałem tylko wzory do obliczania - z te z natury najlepiej wychodzą na swetrach. :mrgreen:
Może przez to miałem do nich ciągłą awersję... :twisted:

Awatar użytkownika
zbynek
101%
101%
Posty: 1946
Rejestracja: 2007-07-26, 19:37

Post autor: zbynek » 2012-08-20, 20:41

lesgo58 pisze:Dzisiaj smakowałem - po trzech tygodniach fermentacji w piwnicy - i stwierdzam ,że ma ciekawy smak.
Poczekam jeszcze trochę aby zrobiło się bardziej wytrawne i chyba zaleję alkoholem.
Miała być nalewka - to będzie.. :D .
............
Twoje małpy i Twój cyrk, zrobisz jak zechcesz, ale...

We wszelkich nalewkach unika się jakiejkolwiek fermentacji, jakoś źle ferment się komponuje z mocniejszym alkoholem. Dla mnie owoce które zafermentowały nie nadają się na nalewkę. Z fermentującym miodem myślę że będzie podobnie. Radzę zrób z tego wiśniak.
Najgorsza decyzja, to brak decyzji.
- zbynek, pozdrawiam

Awatar użytkownika
lesgo58
101%
101%
Posty: 1246
Rejestracja: 2011-04-28, 07:15
Lokalizacja: Grudziądz

Post autor: lesgo58 » 2012-08-21, 06:22

Dzięki @zbynekkk. Cenna uwaga.
Moim błędem było ,że zabrałem się do tego od d..y strony.
Najpierw nie doczytałem przepis, który był umieszczony w książce z nalewkami ( i to mnie zasugerowało ,że to też nalewka ) .Dopiero jak już było w trakcie fermentacji zauważyłem w przepisie - gdzie zaglądnąłem aby się dowiedzieć ile i jakiej wódki mam dolać - że tej wódki nie ma w spisie.A przepis sam w sobie mnie zainspirował składem i faktem częściowej fermentacji.
No i się zaczęło.
Chcąc uratować napój pomyślałem o dolaniu wódki.Bo faktycznie boję się trochę, ze mi się zepsuje - (ponieważ fermentuje tylko na dzikusach) - gdyż spodziewam się małego procentu mocy.
@Cemik zasugerował mi dosypanie Bayanusów na dokończenie fermentacji i spróbowania mimo wszystko zakończyć jako Wiszniak.
Wazny fakt to to iż nie jest składany w/g przepisu na miód - bo robiony na samym soku bez dodatku wody.
No i najbardziej boląca sprawa to pilnowanie Blg.
Nie mierzyłem go w żadnym momencie - z wiadomych powodów.I dlatego nie mam żadnej kontroli nad nim.
No ale po co ktoś wymyslił eksperymenty???
Popróbujemy...
A jesli wyjdzie coś pijalnego (przez przypadek) - to następnym razem porobimy wszystko jak się należy.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość