Rozważania przy buforze

Teoria, praktyka, sprzęt, kolumna
peterx
30%
30%
Posty: 45
Rejestracja: 2011-12-09, 11:14
Lokalizacja: Galicja Zachodnia

Rozważania przy buforze

Post autor: peterx » 2015-01-09, 22:44

Witam kolegów (może koleżanki też???)
Postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami związanymi z użytkowaniem bufora.
Po pierwsze: Uważam, że w ostatnich kilku latach była to najbardziej istotna innowacja sprzętowa wprowadzona do myślę dość powszechnego użycia. Znaczne zwiększenie wydajności przy bardzo stabilnej pracy, praktycznie do końca procesu. W moim przypadku skróciło to czas o ok.30% (ok 2 godziny)
Wiemy komu to zawdzięczamy? Mam nadzieję że w większości wiemy.
Mało tego, uwzględniając poprzedni wkład naszego kolegi w to na czym pracujemy i jak pracujemy to uważam że od nas wszystkich należy mu się coś w rodzaju naszej nagrody Nobla. Niech się zwie jak chce, może najstarsza kapituła naszego forum razem z użytkownikami w drodze konkursu coś wymyśli. W każdym razie nie bojąc się posądzeń o nepotyzm, kumoterstwo i korupcję zgłaszam do takiego wyróżnienia kolegę AKASA.
Chylę przed nim czoła i dziękuję bardzo.
Po drugie: bardziej technicznie.
Zauważyłem w trakcie pracy, że po jakimś tam czasie gdy bufor jest już pełny, a w zasadzie gdy w sposób znakomity i ochoczo przekazuje do kolumny swoją dobroć, w zbiorniku (kegu) osiągnąłem temperaturę wsadu grubo ponad 100 0C, czasem nawet do 101 0C. (termometry na DS. sprawdzone w gotującej się wodzie pokazują ok 99 0C) Mogę więc sądzić że tam nic specjalnego z naszego punktu widzenia już nie ma. Natomiast w buforze w moim przypadku znajduje się jeszcze ponad 1,5 litra cieczy o stężeniu ok. 80 – 82% , o bardzo interesującym zapachu.
I tak myślę sobie: po jakiego diabła grzać kilowatami kilkadziesiąt litrów wody odwarowej w kegu, wprowadzać ją do kolumny, gdy myślę ze wystarczyłoby kilkaset watów mocy (nie wiem może z 300 czy 500) do odparowania zgromadzonego w buforze etanolu. Może ktoś z kolegów czynił w tym kierunku jakieś próby? Sprawa wymagałaby na etapie budowy bufora np. zamontowanie wewnątrz niedużej grzałki. Układ indukcyjny to przerost formy nad treścią. Poza tym stosowane przez nas materiały są w zasadzie niemagnetyczne, więc taki układ jest mocno wątpliwy w istniejących już buforach.
Czy ktoś z kolegów ma jakieś sugestie lub doświadczenia w tym temacie? Zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam wszystkich.
Ostatnio zmieniony 2015-01-09, 23:06 przez peterx, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
zbyszko
101%
101%
Posty: 1511
Rejestracja: 2009-11-10, 20:36
Lokalizacja: Biała Podlaska

Post autor: zbyszko » 2015-01-10, 01:35

Nie, no Akas na pewno dzisiaj w "skowronkach" :mrgreen: .
Zaraz wypiję jego zdrówko w Wirtualnym toaście, mino późnej pory ale zaraz pewnie dołączy wiking jak tylko oderwie się od fajery :twisted: .
@peterx
Zajrzyj do postów kol. Pietro a a uświadomisz sobie jakiego strzeliłeś babola.
Prawie 400 godzin na forum i jeszcze tam nie dotarłeś :?:
On dawno temu stawiał kolumnę na podgrzewanym "odstojniku".
Do zobaczyska.
czytam nie pytam

Awatar użytkownika
lesgo58
101%
101%
Posty: 1246
Rejestracja: 2011-04-28, 07:15
Lokalizacja: Grudziądz

Post autor: lesgo58 » 2015-01-10, 07:56

peterx pisze: I tak myślę sobie: po jakiego diabła grzać kilowatami kilkadziesiąt litrów wody odwarowej w kegu, wprowadzać ją do kolumny, gdy myślę ze wystarczyłoby kilkaset watów mocy (nie wiem może z 300 czy 500) do odparowania zgromadzonego w buforze etanolu. Może ktoś z kolegów czynił w tym kierunku jakieś próby? Sprawa wymagałaby na etapie budowy bufora np. zamontowanie wewnątrz niedużej grzałki. Układ indukcyjny to przerost formy nad treścią. Poza tym stosowane przez nas materiały są w zasadzie niemagnetyczne, więc taki układ jest mocno wątpliwy w istniejących już buforach.
Zamiast montowania dodatkowego źródła grzania sprawę można uprościć usprawniając sposób prowadzenia procesu. Nie wiem z jaką prędkością prowadzisz proces, ale opiszę Ci jak ja to robię.
Wystarczy zamontować dodatkowy termometr w buforze i obserwować jego wskazania.
Przy podstawowym wsadzie rozpoczynam odbiór serca z prędkością ok. 30 ml/min. W tym czasie w kegu mam aktualną temp. wrzenia wsadu , a w buforze po stabilizacji takie wzmocnienie zawartości że temp. wskazuje ok.79,5-80*C. Ta prędkość odbioru pozwala mi odbierać serce bez mojej jakiejkolwiek ingerencji przez ok 60% czasu. Gdy tylko zauważę, że w buforze zaczyna rosnąć temp. natychmiast koryguję odbiór do ok. 12-15ml/min. utrzymując taki stan rzeczy do końca. W tym czasie obserwuję powolny wzrost temp. w kegu jak i buforze. Oczywiście reszta temperatur jest na poziomie stabilizacji kolumny. Ten sposób pozwala mi na równoległe opróżnianie zbiorników bez ryzyka zbytniego osuszania kolumny.
Gdy w kegu mam ok. 100*C a w buforze 98*C a na termometrze powyżej bufora ciągle temp. stabilizacji. Oznacza to, że zbiorniki mam już pozbawione spirytusu, który jeszcze tylko znajduje się w kolumnie. Po jednokrotnym pompowaniu jeszcze do niedawna odzyskiwałem dodatkowo ok. 0,5l spirytusu i kończyłem proces. W buforze pozostają tylko pogony i to diabelnie stężone, a w zbiorniku tylko woda.
Ostatnio usprawniłem trochę sposób prowadzenia końcówki procesu. Bez konieczności pompowania resztek i tym samym zanieczyszczania kolumny śmierdzącymi pogonami. Po prostu zamontowałem w dole kolumny zawór klapowy, który zamykam gdy w kegu mam 100*C a w buforze 98*C. Dzięki temu zatrzymuję w kolumnie jeszcze dobry spirytus, który odzyskuję podczas następnej rektyfikacji.
Aby uspokoić kolegów, ze w ten sposób tworzę bombę odpowiadam od razu, że wszystko jest pod kontrolą. Gdy zamykam zawór jednocześnie odcinam grzanie wyłączając grzałki i opróżniam bufor. Tym sposobem zmniejszam ciśnienie panujące w kotle i jednocześnie daję trochę miejsca dla powstających jeszcze przez chwilę par w czasie stygnięcia grzałek.
Tak więc bez konieczności dodatkowego podgrzewania bufora przy wykorzystaniu możliwości kolumny proces trwa ok. 3,5 godziny. W tym czasie zbieram ok. 6 litrów spirytusu.
Przy rektyfikacji surówki prędkości zwiększam jeszcze bardziej.
Odzyskanie 10 litrów oczyszczonej surówki zajmuje mi ok. 6 godz.
Myślę,, że sposób który opisałem jest wystarczającym aby osuszyć zbiorniki z wartościowego alkoholu bez konieczności marnowania dodatkowego grzania.
I wskazuje na optymalne wykorzystanie kosztów energii i czasu dla przeprowadzenia pojedynczej rektyfikacji.
Sposób ten wypracowałem sobie po wielokrotnych próbach i obserwacjach działania bufora i kolumny.
Na początku robiłem próby z jeszcze większymi prędkościami i mocami grzania, i dawało to radę. Co dodatkowo świadczy o możliwościach sprzętu z zamontowanym buforem.
Jednak metodą prób i błędów doszedłem do wniosku, że sposób prowadzenia procesu opisany wyżej jest dla mnie jak najbardziej optymalny.
A czas poświęcony na odbiór skrócił się prawie o połowę w stosunku do pracy na kolumnie bez bufora.
Ostatnio zmieniony 2015-01-10, 17:51 przez lesgo58, łącznie zmieniany 2 razy.

peterx
30%
30%
Posty: 45
Rejestracja: 2011-12-09, 11:14
Lokalizacja: Galicja Zachodnia

Post autor: peterx » 2015-01-10, 11:13

:book :oops: :wallangry :facepalm :white_flag
Wasze zdrowie koledzy. Ale pierwszą część postu podtrzymuję.

daniel257
40%
40%
Posty: 88
Rejestracja: 2011-02-16, 11:03

Post autor: daniel257 » 2015-01-10, 13:15

@peterx też kiedyś myślałem o tej grzałce (w razie gdyby bufor się nie wygrzewał dobrze), ale nie znalazłem żadnego produktu co by dał się zamontować w buforze. Myślę, że nawet 200W na 2 litrowy bufor dałoby by radę.
@lesgo58 jak zwykle wyczerpujący opis. Mógłbyś napisać gdzie masz zamontowany termometr w buforze, podobno najlepiej jest od dołu. I jeszcze prośba o fotkę tego zaworu klapkowego, lub gdzie go można kupić.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez daniel257, łącznie zmieniany 1 raz.
AABratek 110 cm, 68 mm wewnętrzna. OLM. Miedź 4 cm.

Awatar użytkownika
lesgo58
101%
101%
Posty: 1246
Rejestracja: 2011-04-28, 07:15
Lokalizacja: Grudziądz

Post autor: lesgo58 » 2015-01-10, 19:38

Oto on...
Załączniki
Zawór klapowy 2.JPG
Zawór klapowy 1.JPG

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4738
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Re: Rozważania przy buforze

Post autor: Citizen Kane » 2015-01-10, 21:11

peterx pisze:Mogę więc sądzić że tam nic specjalnego z naszego punktu widzenia już nie ma. Natomiast w buforze w moim przypadku znajduje się jeszcze ponad 1,5 litra cieczy o stężeniu ok. 80 – 82% , o bardzo interesującym zapachu.
Ja uważam, że jest to zapach "interesujący" i bez żalu wylewam zawartość do kanału.

daniel257
40%
40%
Posty: 88
Rejestracja: 2011-02-16, 11:03

Post autor: daniel257 » 2015-01-10, 21:21

Musze przyznać że dobry patent. Czyli jak zamkniesz zawór i otworzysz bufor do opróżnienia, to i tak nie zrobi się żadne niebezpieczne ciśnienie, tylko szybciej nastąpi usunięcie pogonów z bufora i pary z kega będą miały wolną drogę, dobrze myślę? A ile orientacyjnie zostaje Ci dobroci w kolumnie po zamknięciu zaworu, i o jakiej jest średnicy i jak długa? Wiem że ostatnio zmieniałeś rure. Bo po pompowaniu to pisałeś że 0,5 l.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez daniel257, łącznie zmieniany 1 raz.
AABratek 110 cm, 68 mm wewnętrzna. OLM. Miedź 4 cm.

Szlumf
90%
90%
Posty: 504
Rejestracja: 2013-05-24, 00:54
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Rozważania przy buforze

Post autor: Szlumf » 2015-01-10, 23:37

peterx pisze: ....... gdy w sposób znakomity i ochoczo przekazuje do kolumny swoją dobroć, w zbiorniku (kegu) osiągnąłem temperaturę wsadu grubo ponad 100 0C, czasem nawet do 101 0C. (termometry na DS. sprawdzone w gotującej się wodzie pokazują ok 99 0C) Mogę więc sądzić że tam nic specjalnego z naszego punktu widzenia już nie ma. Natomiast w buforze w moim przypadku znajduje się jeszcze ponad 1,5 litra cieczy o stężeniu ok. 80 – 82% , o bardzo interesującym zapachu.
To chyba rurę wewnętrzną masz z jakiegoś super izolatora lub odbiór z 8l/h skoro % nie zdążą odparować z bufora. Jaką masz temperaturę w buforze (ciecz czy pary) gdy w kotle masz te 101C?

Awatar użytkownika
lesgo58
101%
101%
Posty: 1246
Rejestracja: 2011-04-28, 07:15
Lokalizacja: Grudziądz

Post autor: lesgo58 » 2015-01-11, 06:47

daniel257 pisze: A ile orientacyjnie zostaje Ci dobroci w kolumnie po zamknięciu zaworu, i o jakiej jest średnicy i jak długa?... Bo po pompowaniu to pisałeś że 0,5 l.
Tak naprawdę to nie wiem - ale musi być sporo.
Myślę, że jest to obliczalne. Wystarczy policzyć powierzchnię sprężynek i przeliczyć na objętość płynu jaki się na nich "gromadzi" plus opary krążące wokół - oczywiście... :D
Te 0,5 litra to wyciągałem tylko do momentu gdy mi drgnął termometr umiejscowiony po OLM. Kiedyś gdy regularnie pompowałem końcówkę - to potrafiło wylecieć z 2m kolumny 60mm nawet z 0,7 litra spirytusu dopóki nie drgnął termometr w głowicy. Ta ilość to tylko wtedy gdy kolumna przed pompowaniem była ekstra stabilizowana celem wyciągnięcia jak największej ilości alkoholu. Tak z 30 min.
Gdy pompowanie przeprowadzałem zaraz po pierwszym skoku temp w dole kolumny to wylatywało w najlepszym wypadku do pierwszego drgnięcia termometru ok. 200ml.
Pisząc "drgnął" mam na myśli skok o kilka setnych(0,02-0,03*C) stopnia.
Pierwsza część pompowania była traktowana jako serce, a druga wracała do kotła przy następnej rektyfikacji.
P.S.Termometr jest zamocowany poniżej poziomu flegmy. Patrz załączone zdjęcie.
Mając tam termometr to w/g mnie można przeprowadzić rektyfikację (oczywiście przy odpowiedniej wprawie) bez udziału innych termometrów. Termometr na 10 półce staje się więc tylko poglądowym i ewentualnie pomocnym przy stosowaniu E-arc.
Citizen Kane pisze:Ja uważam, że jest to zapach "interesujący" i bez żalu wylewam zawartość do kanału.
Dodałbym, że jest wręcz "zabójczy". Gdy pewnego dnia, przy opróżnianiu bufora przez przypadek zaciągnąłem nosem opary - to nie mogłem się uspokoić kaszląc i łzawiąc przez kilkadziesiąt minut. Zauważyłem też jeszcze jedno zjawisko. Gdy flegma w buforze miała przed opróżnieniem 98*C to pogony są już tak stężone, że aż na jej powierzchni pokazują się oleiste "oczka".
Załączniki
Bufor i umiejscowienie portu termometru.JPG

peterx
30%
30%
Posty: 45
Rejestracja: 2011-12-09, 11:14
Lokalizacja: Galicja Zachodnia

Re: Rozważania przy buforze

Post autor: peterx » 2015-01-11, 11:23

Szlumf pisze:To chyba rurę wewnętrzną masz z jakiegoś super izolatora lub odbiór z 8l/h skoro % nie zdążą odparować z bufora. Jaką masz temperaturę w buforze (ciecz czy pary) gdy w kotle masz te 101C?
Masz u mnie IG-Nobla.
Pozdrawiam
No to policzmy.
27 litrów wsadu 14% to ok.3,8 litra
ok.1,5 litra odebrane, 1,5 litra w buforze (1,8l x 82%), reszta w kolumnie ( w 3 -3,5 godz, rozgrzew z zalaniem 0,5h, stabilizacja 1h, przedgony 1h, odbiór 1h ). Czyli w 3 godziny mam wygotowany keg.
Pasuje?
Ostatnio zmieniony 2015-01-11, 15:06 przez peterx, łącznie zmieniany 3 razy.

Szlumf
90%
90%
Posty: 504
Rejestracja: 2013-05-24, 00:54
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Rozważania przy buforze

Post autor: Szlumf » 2015-01-11, 14:53

peterx pisze: Masz u mnie IG-Nobla.
Pozdrawiam
To kiedy mi przyślesz te 10 bilionów dolarów Zimbabwe :D .
A na serio to nie bardzo mogę sobie wyobrazić jak to jest możliwe, że przy prawidłowej, sądząc z opisu w pierwszym poście, pracy bufora zostaje Ci w nim te 80-82%.
Pracowałem z 3 buforami a 2 z nich naprawdę porządnie przetestowałem w różnych konfiguracjach. Trzeci (idea od Zbyszka1281 http://www.bimber.info/forum/viewtopic. ... &start=120 tylko dużo prostszy) testuję obecnie. Pierwszy miał szklaną rurę wewnętrzną i były kłopoty z wygrzaniem wsadu ale, o ile dobrze pamiętam, nigdy nie zostawało w nim więcej niż 20%.
Jeżeli możesz to opisz dokładniej sprzęt i prowadzenie procesu.

zbyszek1281
101%
101%
Posty: 1991
Rejestracja: 2006-05-12, 22:49

Post autor: zbyszek1281 » 2015-01-12, 09:02

Witam
Kolego Szlumf zrób dwie próby. Pierwsza to potraktuj półkę jako odbiorczą bez wymiany para ciecz. Będzie jeden kierunek przepływu pary z kotła do kolumny Jako powrót będziesz odprowadzał na zewnątrz skropliny wody z kolumny.
Druga próba podobnie jak z buforem półka kołpakowa powinna pracować z wymianą para ciecz. Porównaj czy zalewa się dół kolumny.
Ja nie mam na razie czasu na te próby.
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez zbyszek1281, łącznie zmieniany 1 raz.

Szlumf
90%
90%
Posty: 504
Rejestracja: 2013-05-24, 00:54
Lokalizacja: mazowieckie

Post autor: Szlumf » 2015-01-12, 23:58

@Zbyszek 1281.
Mój bufor zainspirowany Twoim to po prostu miska podwieszona w kotle pod wylot kolumny więc nie jest tak "wypasiony" jak Twój ale w sumie się doskonale sprawdza.
1. Skropliny spływające z kolumny do tego bufora nie są pozbawione alkoholu. Na początku stabilizacji w buforze było 40% (lekko opalizujące pewnie z powodu pogonów pozostawionych w kolumnie z wcześniejszej rektyfikacji). Stopniowo % wzrastał do powyżej 60% tuż przed rozpoczęciem odbioru serca. Praktycznie bez alkoholu są dopiero pod sam koniec procesu.
2. Podczas całego procesu bufor nieco inaczej niż "klasyczny" Akasa oddaje %. Chyba bardziej równomiernie sądząc po temperaturach w kotle, w buforze i kolumnie. Ale może to być też moje subiektywne odczucie bo typowe bufory stosowałem w starym kotle 30l a obecnie zbudowany ma 66l i pewnie inaczej pracuje. Są mniejsze różnice temperatur pomiędzy kotłem a buforem (góra 10C). Podczas pracy nie ma tendencji do zalewania kolumny.

Jak na razie jestem bardzo zadowolony z jego pracy i "klasyczny" chyba pójdzie na półkę.

@Peterex.
Dopiero teraz zobaczyłem, że dopisałeś coś do wcześniejszego postu. Jak dla mnie opis zbyt lakoniczny więc nie pasuje. Jaki sprzęt (średnica rury, budowa bufora, termometry, moce itp.)? Jak prowadzony proces (prędkości, temperatury)? Jak określiłeś te % w buforze?
Wstępnie to może zrób tak jak pracuje Lesgo. Tylko dostosuj prędkości do swojej kolumny. Może się poprawi.

alvid
80%
80%
Posty: 485
Rejestracja: 2011-01-31, 08:33

Post autor: alvid » 2015-01-13, 07:45

Bufor wykonany z nierdzewnej miski wykorzystuję z powodzeniem od roku. Miska jest podwieszona pod kolumną a jej umiejscowienie jest regulowanie w zależności od ilości nastawu. W początkowej fazie miska jest zanurzona w gotującym się nastawie i nie bierze udziału w procesie wzmacniania par. Po odparowaniu części alkoholu miska wynurza się i zostaje napełniana powracającą flegmą z kolumny. Miskę przykręciłem do pochwy w której znajduje się czujnik mierzący temperaturę nastawu. Moja miska jest kupionym w sklepie naczyniem za śmieszne 3zł i ma pojemność 0,7l. Nie próbowałem zmieniać jej pojemności ponieważ czytając Wasze opisy uzyskuję efekt zbliżone do prawdziwego bufora. Ponieważ miska jest wewnątrz kega cały alkohol zostaje odparowany a w misce zostają śmierdzące pogony które podczas przepłukiwania kolumny przelewają się do bojlera wylane wraz z nastawem.
aabratek fi50 , 170cm sprężynki , OLM , regulacja odbiorem , 4 termometry , regulator mocy , wziernik , u-rurka, rotametr na wyjściu ...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości