Płaszcz wodny?

Teoria, praktyka, sprzęt, kolumna
ewaan
40%
40%
Posty: 59
Rejestracja: 2007-02-10, 20:34
Lokalizacja: z niw podlasia

Płaszcz wodny?

Post autor: ewaan » 2007-03-22, 17:28

witam szanowne grono.
będe próbował robic zaciery zbożowe i tu wchodzi
kwestia podgrzewania zacieru.
byc może taki pomysł był poruszany na forum,
byc może jest już stosowany u np.vsop
jeżeli tak jest proszę o wybaczenie za zabranie
czasu i miejsca.
a teraz do rzeczy.

mamy keg np.50l.
na samym dole zamontowana jest grzałka.
na wysokosci np.1/3 kega wspawujemy drugie dno(solidnie spawamy :mrgreen: )
w dolnej częsci kega montujemy zawór bezp.(a tak na wszelki wypadek :D )
i zawór do napełniania dolnej częsci wodą.
napełniamy dolną częśc beczki wodą,górną częśc zacierem.
mamy dwa obiegi pierwotny-dolny i wtórny-górny
(coś jak w elektrowni atomowej :lol: )

włączamy grzałkę i podgrzewamy obieg pierwotny(dół kega),
podgrzewana woda przekazuje ciepło do obiegu wtórnego(góry kega)
i wtedy zacier złapawszy odpowiednią temperaturę podąża do
tak upragnionego przez nas celu.

a teraz wątpliwosci:
kwestia rozszerzania cieczy pod wpływem temperatury,
a dokładniej:
1.jeżeli wypełnimy dół kega wodą na full, podgrzana woda
dotykając "sufitu" przekaże ciepło do zacieru nie
powodując przez to nadmiernego wzrostu ciśnienia
w dole kega.(według mnie)
2.jeżeli wypełnimy dół kega wodą na 80-90%,podgrzewana woda
nie sięgając "sufitu" będzie musiała się zagotowac,a dopiero
para zacznie podgrzewac zacier.
czy nie spowoduje to nadmiernego wzrostu ciśnienia w dole
kega?
3.ciekawe jak taki system podgrzewania wpłynie na ilośc
użytkowanej energi?(zapewne zwiększy jej pobór)

a teraz plusy:
1.podgrzewając zacier gęsty, do minimum spadnie możliwośc
jego przypalenia.
2.podgrzewając wszystkie zaciery, brak kontaktu z grzałką
spowoduje poprawienie jakosci produktu końcowego i poprawi
żywotnośc grzałki.
3.zacier będzie podgrzewany w miarę równomiernie
(a nie punktowo)
4.osoby nie posiadające kolumny retyfikacyjnej destylując
po raz drugi nie muszą mieszac destylatu z wodą,a to
powoduje że destylat wychodzący jest czyściejszy i mocniejszy.

na tym kończę moją propozycję i bardzo proszę o opinie,
poprawki(w moim myśleniu) a jeżeli ktoś ma coś podobnego,
to proszę opisac jak to się sprawuje. :shock:
z wyrazami szacunku
Ewaan.
Ostatnio zmieniony 2012-10-01, 14:26 przez ewaan, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
beznicki
40%
40%
Posty: 96
Rejestracja: 2007-02-20, 22:03
Lokalizacja: Pomorze

Post autor: beznicki » 2007-03-22, 18:23

Dolna część napełnioa wodą nie moze byc pod żadnym pozorem zamknieta . wytwarzajaca się para wodna napewno spowoduje duzy wzrost ciśnienia i musi mieć mozliwośc ucieczki . ja bym nie ryzykował - to bomba w razie niezadziałania zaworu bezpieczeństwa
Życie jest zbyt krótkie by pić kiepskie trunki

ewaan
40%
40%
Posty: 59
Rejestracja: 2007-02-10, 20:34
Lokalizacja: z niw podlasia

Post autor: ewaan » 2007-03-22, 18:35

na mój gust para w 2 przypadku odda ciepło dla zacieru ,pytanie tylko jak skutecznie.

Rover
101%
101%
Posty: 224
Rejestracja: 2006-05-28, 15:54
Lokalizacja: warszawa

Post autor: Rover » 2007-03-22, 19:47

Keg oczywiście ,tylko ja przerobiłem trochę inaczej .zaspawałem wystający dolny rant kega po całym obwodzie zaspawałem małe otworki na boku rantu w jeden wspawałem rurkę skierowaną do góry przez którą zalewam zaspawane dno .Myślę ze jest to leprze rozwiązanie bo keg ma dno wypukłe tak więc nawet gdy poziom płynu jest nie na ful to dno kega i tak ma kontakt z podgrzewanym płynem,z doświadczenia wiem że woda absolutnie się nie nadaje ,zanim wygotujesz zacier woda wcześniej odparuje przez kominek wlewowy,ja akurat wlałem Petrygo (inna temp. wrzenia) ale chyba lepszy byłby olej z piecyka "olejaka",może wtedy można by było szczelnie zaspawać ,tak jak jest zmknięty olej w olejaku.Petrygo muszę uzupełniać po każdym gotowaniu (niewiele).Pozdrawiam

ewaan
40%
40%
Posty: 59
Rejestracja: 2007-02-10, 20:34
Lokalizacja: z niw podlasia

Post autor: ewaan » 2007-03-22, 20:36

jeżeli wlew wody będzie zamknięty to nie odparuje.
co do oleju z piecyka to faktycznie lepiej trzyma temperaturę,
ale też dużo dłużej stygnie i będą kłopoty z regulowaniem
temperatury zacieru.
pozd.

Awatar użytkownika
Aabratek
101%
101%
Posty: 1395
Rejestracja: 2006-02-05, 16:20

Post autor: Aabratek » 2007-03-22, 20:55

ewaan pisze:jeżeli wlew wody będzie zamknięty to nie odparuje...
kolego chcesz żyć i mieć gdzie mieszkać??? - nawet jak będziesz miał zawór to będzie gwizdał jak parowóz :lol:

Ogólnie jednak sami v.s.o.p. stwierdzili że to słabo grzeje,
lepszym rozwiązaniem jest wsadzenie całego kega do jakiegoś wielkiego gara (ja tak czynię :P ) - wtedy medium grzewcze działa także na boki
... a Goździkowa przypomina - na ból głowy walnijcie klina !

Awatar użytkownika
a_priv
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 3144
Rejestracja: 2006-08-25, 08:30

Post autor: a_priv » 2007-03-22, 21:22

AAbratek pisze: .....lepszym rozwiązaniem jest wsadzenie całego kega do jakiegoś wielkiego gara (ja tak czynię :P ) - wtedy medium grzewcze działa także na boki
To oczywiście po pierwsze.
Po drugie, woda jest złym medium, bo pod normalnym ciśnieniem dojdziesz tylko do 100°C, a to daje za mały gradient temperatury żeby dostarczać do grzanego zacieru sensowną ilość ciepła. Dla wody musiałbyś zastosować układ ze zwiększonym ciśnieniem, a to przestaje być bezpieczne.
Zrób tak ja napisał AAbratek, a jako medium daj olej (ja stosuję najtańszy jadalny). Wtedy bez większych problemów osiągniesz temperaturę medium (oleju do 130°C), co przy zwiększonej powierzchni wymiany ciepła (KEG zanurzony w oleju) da Ci dobre parametry czasowe nagrzewania, a jednocześnie zabezpieczy przed przypalaniem (przegrzewaniem dna).
Kolejna uwaga jest taka: postaraj się aby naczynie w którym zanurzysz KEG było tylko nieznacznie większe od KEG-a, aby zastosować jak najmniej oleju - zmniejszy Ci to bezwładność cieplną całego układu.
pzdr

leon
40%
40%
Posty: 81
Rejestracja: 2007-01-25, 23:18

Post autor: leon » 2007-03-22, 22:02

kombinujecie jak koń pod górę. Podkladka pod keg z silikonem zalatwia sprawe. Przecież te przerobki co chcecie zrobić będą kosztowaly majątek, A jak podkladka nie dobra to wspawać w keg kilka rurek z kwasowki. Polaczyć jak zimne palce i z jednej strony wpuścić parę z szybkowara albo innego kega. Na wylocie odwadniacz. Szybkowar zalatwi sprawę bezpieczeństwa bo ma zawor bezpieczeństwa. Dawno temu pracowale w fabryce robiacej sprzęt do stolowek. Wszystkie kotły grzane były parą. Nieważne jak ta para byla robiona. Czy węglem był kociol grzany czy prądem. Metoda z parą szybka i skuteczna. Leon

Awatar użytkownika
a_priv
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 3144
Rejestracja: 2006-08-25, 08:30

Post autor: a_priv » 2007-03-22, 22:08

leon pisze:....kombinujecie jak koń pod górę. ...
Leon, rozumiem że chcesz sprzedać podkładkę. Staram się Ci doradzić w tej sprawie uczciwie, zgodnie z moją wiedzą i przekonaniem.
Ty chyba jednak nie załapałeś sensu. :cry:
ewaan pisze:....będe próbował robic zaciery zbożowe i tu wchodzi
kwestia podgrzewania zacieru......
Tu niestety podkładka nic nie da. Mówimy (piszemy) o grzaniu gęstych zacierów.
pzdr
PS Prościej jest jednak gar w garze, niż w warunkach domowych bawić się z parą, a do tego jeszcze przegrzaną. Leon - przyznaj nam rację :?

leon
40%
40%
Posty: 81
Rejestracja: 2007-01-25, 23:18

Post autor: leon » 2007-03-22, 23:09

Oczywiście ze masz rację. Tylko po co komu gęste zaciery ze zboża. Drożdze, cukier, woda i choda. I to jest chyba naprawdziwsza prawda. Leon
ps. W tej zabawie nie chodzi o to zeby spryt wyszedl po 10 groszy za litr. Chodzi o uzyskanie surowca do przerobienia na niepowtarzalne trunki. Jakie po pięciu latach leżakowania nalewki ma znaczenie czy spryt był z kartofli albo cukru. Taka nalewka ma wartośc sentymentalną a nie materialna. Przynajmniej w Polsce. Bo gdzie indziej można by takie cudo sprzedać za bardzo rozsądne pieniądze. Ale wtedy też jest bez znaczenia ile kosztowal litr sprytu. Uwazam wszelkie proby zrobienia sprytu z czegoś innego niz cukier albo wino za nieporozumienie.

Awatar użytkownika
a_priv
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 3144
Rejestracja: 2006-08-25, 08:30

Post autor: a_priv » 2007-03-22, 23:26

leon pisze:..... Tylko po co komu gęste zaciery ze zboża. Drożdze, cukier, woda i choda. I to jest chyba naprawdziwsza prawda. Leon
ps. W tej zabawie nie chodzi o to zeby spryt wyszedl po 10 groszy za litr. .....
Oooo leon, jeśli nigdy nie eksperymentowałeś z zacierami zbożowymi, to nawet nie wiesz co tracisz. Bynajmniej nie chodzi tu o koszty, tylko o jakość. Gdybym miał ustawiać surowce do produkcji spirytusu, to wyglądałoby to następująco:
1,2,3 żyto, pszenica, kukurydza (tu jeśli chodzi o kolejność zdania są podzielone)
potem długo, długo nic i dopiero cukrówka. Nie uwzględniam tu ani zacierów owocowych, ani innych wynalazków, ale wszystkie one są nad cukrówką.
Ja wyznaję zdecydownie inną filozofię nalewek. Uważam, że spirytus musi być najwyższej jakości i nie może wnosić żadnych swoich smaczków (a szczególnie posmaku bimbrowego, chrakterystycznego dla cukrówki). Z takiego spirytusu wychodzi także rewelacyjna wódka czysta (żytnia, pszeniczna, kukurydziana akurat mniej mi odpowiada). Nalewki z kolei nie są złamane żadnym obcym smakiem, tylko tym co było w nastawie. Podkreślam jednak, że jest to moje zdanie.
Lubię także alkohole smakowe, takie jak śliwowica, cazy calvados - też gotuję wtedy gęste zaciery, tylko na krótkiej kolumnie, ze szczątkowym wypełnieniem.
Mam nadzieję, że tym przydługim wywodem, trochę Ci wytłumaczyłem moje stanowisko, chociaż "pojechaliśmy" tu po różnych wątkach.
pzdr

leon
40%
40%
Posty: 81
Rejestracja: 2007-01-25, 23:18

Post autor: leon » 2007-03-22, 23:36

Nadajemy na innych falach. Ty robisz chyba na zmywakach ja na szkle. Na szkle spirytus nie ma żadnego innego smaku i zapachu jak spirytusu. Może to jest to co nas dzieli. Ja nie potrafię zrozumieć o czym Ty piszesz i abarotno. Leon

Awatar użytkownika
a_priv
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 3144
Rejestracja: 2006-08-25, 08:30

Post autor: a_priv » 2007-03-22, 23:53

leon pisze:...... Ty robisz chyba na zmywakach ja na szkle. Na szkle spirytus nie ma żadnego innego smaku i zapachu jak spirytusu.....
Smak i zapach są pojęciami względnymi, a nasze oceny niestety są subiektywne.
Jeśli uważasz, że to tylko moja opinia, to proszę poczytaj Czarną Oliwkę, szczególnie te elementy gdzie odkrywano enzymy, gdzie Śp. CO2 robił pierwsze eksperymenty z zacierem żytnim.
Leon zaciery zbożowe i cukówki to są dwa światy.
Robiłem cukrówki i mimo że przy zbożowych jest znacznie więcej pracy, nigdy nie wrócę do cukrówek.
Nie chcę Cię drażnić tematem wypełnienia, ale kiedyś sam określałeś jakość produktu po Twojej kolumnie i nie wyglądało to tak różowo - zamieściłem gdzieś ten Twój cytat. Raczej nie wracajmy już do tego tematu.

pzdr


PS Drobne uzupełnienie. Czy to na szkle, czy na zmywakach, to spirytus zawsze pachnie jak spirytus. Wysokie stężenie alkoholu blokuje nasze receptory zapachowe i nic poza spirytusem nie czujemy. Zapachy i posmaki zaczynają się dopiero przy rozcieńczaniu takiego spirytusu.

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4738
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Post autor: Citizen Kane » 2007-03-23, 00:08

leon pisze:Na szkle spirytus nie ma żadnego innego smaku i zapachu jak spirytusu.
Chyba jednak nadajemy na innych falach... zgadnij kto to napisał?
Od zawsze stosuję węgiel lekarski. Jest tani i ogólno dostępny. Aptek teaz jak psow. Efekt wyśmienity. Na litr sprytu biorę jedną tabletkę. Rozpuszczam tabletki w małej ilości wody, bo w moim sprycie się nie rozpuścii , i do butli z duchem wina. Potem butla do lodówki. Co jakiś czas zamieszam. Po tygodniu jak węgiel osiądzie na dnie to delikatie zlewam i reszte cedzę pzrez husteczkę higieniczną. A potem wszysto jeszcze raz przez papierowy filtr do kawy. To co wychodzi po oczyszczeniu węglem niewiele się rożni od tego co można kupić w monopolowym. Metoda dziala jedynie w przypadku bardzo dobrych jakościowo destylatow
Po pierwszym przejściu będziesz mial ponad 92% i troszkę smrodku. Po drugim jak zrobisz myk z nadmanganianem i zasadą sodową dostaniesz o 1,5% wyżej i destylat taki że nie będziesz musial używać węgla

a_priv pisze:Wysokie stężenie alkoholu blokuje nasze receptory zapachowe i nic poza spirytusem nie czujemy. Zapachy i posmaki zaczynają się dopiero przy rozcieńczaniu takiego spirytusu.
Zgadzam się z tym w 101%

Awatar użytkownika
winiarek5
101%
101%
Posty: 1814
Rejestracja: 2006-04-09, 15:02
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: winiarek5 » 2007-03-23, 01:22

Najlepiej sprawdzać zapach spirytusu poprzez zamoczenie czubka palca w tym spirytusie i zwilżenie skóry pod nosem. Po chwili gdy spirytus odparuje można wyczuć ewentualne inne zapachy. Jeśli są zapachy to i posmaki też.
Ja tak zawsze robię i jest to bardzo dobra metoda.

Winiarek

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość