Drożdże gorzelnicze T-22

Awatar użytkownika
cour_de_balance
101%
101%
Posty: 102
Rejestracja: 2006-01-12, 12:51

Drożdże gorzelnicze T-22

Post autor: cour_de_balance » 2006-02-27, 20:35

Drożdże gorzelnicze - lipa czy błąd w sztuce?
Niedawno w jednym z dobrze wszystkim nam znanym sklepie internetowym zakupiłem drożdże gorzelnicze T-22 z rodziny Saccharomyces Cerevisiae. Zapewniony o skuteczności i szybkości pracy postanowiłem poeksperymentować. Jak zwykle rozpuściłem cukier, dodałem świeżo wyciśniętego soku z owoców oraz zaaplikowałem pożywkę z witaminkami. Oczywiście zgodnie z instrukcja grzybki „ożywiałem” przez 30 minut w temp. 25C°C. Aby miały idealne warunki zaoferowałem im ciepełko z grzałki akwariowej tak że całość nastawu ma stałą temperaturę 27°C- i co, i dupa :evil: !!! Ponoć po trzech dniach miało być po fermencie, a tu ferment będzie jak zaraz wpadnę w furię. :x :x
OK. Na początku myślałem że zabiłem drożdże bo po dniu nie dawały znaków życia, ale wczoraj się nagle ożywiły. Więc zadowolony zaglądam do nich dzisiaj i co – i przysłowiowa d...a. Zdechły- albo robią mnie w kulki.
Czy temperatura za wysoka? (max. dop 39-40°C) czy może ten szczep nie lubi pożywek? Czy może jak ich właściciel rozleniwiły się z nadmiaru słodyczy ( 22Blg)
Panowie pomóżcie. Może ktoś robił na nich swój nastaw. Już nie wiem czy to moja wina czy drożdży.

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4738
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Re: Drożdże gorzelnicze T-22

Post autor: Citizen Kane » 2006-02-27, 21:40

Z twojej strony nie widać za bardzo żadnych błędów (jak z tlenem w wodzie do nastawu?). Można by startować przy mniejszym Blg, ale 22 to nie jest chyba aż tak dużo. Też zakupiłem te drożdże, ale nie robiłem jeszcze na nich nastawu. Po eksperymentach opisze swoje wyniki.

Nadmienię, że Saccharomyces Cerevisiae Beyanus z wymienionego sklepu wystartowały mi w przeciągu dwóch godzin od uwodnienia. Nastaw przygotowany z południe fermentował wieczorem z szybkością 30 bulknięć na minutę. Poważnie zwolnił do 2 blk/min po dodaniu drugiej porcji cukru (może zrobiłem tu źle dodając cukier bez czekania na całkowite zjedzienie pierwszej części). Teraz po około 4 tygodniach jeszcze pracuje w tempie 1 blk/min.

moonjava
40%
40%
Posty: 81
Rejestracja: 2006-01-05, 23:32

Post autor: moonjava » 2006-02-27, 23:09

CdB
Jakiej wody użyłeś do uwadniania?

Drożdże nie jechały pocztą kiedy był silny mróz?

Awatar użytkownika
cour_de_balance
101%
101%
Posty: 102
Rejestracja: 2006-01-12, 12:51

Post autor: cour_de_balance » 2006-02-28, 22:56

Mimo mojej dzisiejszej niedyspozycji chciałbym dorzucić kilka słów w rozpętanym przeze mnie temacie.
Woda użyta do uwodnienia drożdży ,to woda surowa źródlana, zgodna z polskimi normami (przebadana przez SANEPID) choć przyznam szczerze dosyć twarda.
Temperatura 25°C uzyskana w wyniku studzenia prosto po wypłynięciu z kranu.
Co się tyczy drożdzy, to czas ich transportu określić można w przedziale od 20 do 30 minut od momentu wyciągnięcia ich z lodówki sprzedawcy. Mieszkam jakieś 15minut drogi od sklepu. Nie wiem –być może się mylę ale sprzedawca według mnie jest zbyt solidny by sprzedać mi chłam. Zatem nie wiem co się dzieje. Ale moment - pójdę sprawdzić co tam słychać dzisiaj w moim balonie..... Oooo coś pryszczy, to chyba grzybki się obudziły. Tylko dlaczego nadal jest 22Blg. Temperatura spadła o jeden stopień, czyli wskazuje 27°C . Sorry nic dziś z tego nie rozumiem – jutro spojrzę na to wyraźniej.
:wink:

Awatar użytkownika
Tofi
101%
101%
Posty: 1863
Rejestracja: 2006-01-05, 00:36
Lokalizacja: zDolny Śląsk
Kontaktowanie:

Post autor: Tofi » 2006-02-28, 23:25

widocznie troche padniete były drożdze i potrzebowały trochę czasu, a tak na przyszłość lepiej jest podgrzać wodę zimną niż stosować ciepłą (chbya ze masz przepływowy ogrzewacz wody). Do wody ciepłej podobno dodaje sie jeszcze dodatkowo jakąś chemie, a niekiedy zdaża się tak, że zarządca podpina pod jedną rure kaloryfery i ciepła wodę, wtedy jest strasznie źle.

Awatar użytkownika
Misza
101%
101%
Posty: 152
Rejestracja: 2006-01-10, 18:10

Post autor: Misza » 2006-03-01, 09:23

Drożdże gorzelniane są chyba zaprogramowane na wyższe temperatury (35-38). Ja swoje uwadniałem w temp. 35-40 st i jak dodałem kilka centymetrów przygotowanego zacieru to ruszyło od razu. Po wychłodzeniu do 20-25 st wlałem do całego zacieru (zbożowego) i przez 12 godzin stało bez ruchu. Potem powoli ruszyło i po 24 godzinach zacząło wariować. Naczynie fermentacyjne było o 3-4 stopnie cieplejsze od temeratury otoczenia. Myślę, że drożdże potrzebują czasu aby się zaaklimatyzować do niższej temperatury.
Pozdr

Awatar użytkownika
cour_de_balance
101%
101%
Posty: 102
Rejestracja: 2006-01-12, 12:51

Post autor: cour_de_balance » 2006-03-01, 16:02

Czyli co radzicie, podnieść temperaturę do np.35°C. Tylko żeby mi się całkiem nie rozleniwiły.
Misza masz rację. Do tej pory swoje sprawdzone drożdże uwadniałem w dużo wyższej temperaturze tj. 38-40 °C i było OK. Już po kilku godzinach pracowały ostro.
A co do wody to biorę prosto z kranu np. o temp 60°C (woda podgrzewana w kondensacyjnym ogrzewaczu gazowym) czekam aż samoistnie ostygnie do 40°C, wtedy wsypuje drożdże, jednocześnie pozostawiając menzurkę na kilka minut na kaloryferze by zapobiec szybkiemu wystudzeniu cieczy. Po kwadransie całość ma jakieś 30°C i wlewam to do butli która wcześniej już ma stałą temperaturę tj 25°C.
Jestem jeszcze w pracy ale jak wrócę to odwiedzę balonik- jeśli żona nie podlała nim kwiatków w ogrodzie w odwecie za wczorajsze moje wybryki na imprezie. :oops: :mrgreen:

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4738
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Post autor: Citizen Kane » 2006-03-01, 19:59

Tofi pisze:Do wody ciepłej podobno dodaje sie jeszcze dodatkowo jakąś chemie
Dodaje się chemię, ale nie po stronie odbiorcy. W kranie masz zimną wode podgrzaną na węźle ciepłowniczym w wymienniku, który zasilany jest gorącą wodą z chemią.
a niekiedy zdaża się tak, że zarządca podpina pod jedną rure kaloryfery i ciepła wodę, wtedy jest strasznie źle.
Nie no, :mrgreen: to już urban legend.

Awatar użytkownika
cour_de_balance
101%
101%
Posty: 102
Rejestracja: 2006-01-12, 12:51

Post autor: cour_de_balance » 2006-03-03, 11:32

Wczoraj podniosłem temperaturę w moim balonie do 35°C.
Już po godzinie głośniej było niż pobliskim stawie w lipcu. :D Koncert na całego.
Świadczy to o tym, że drożdże potrzebują wysokiej temperatury pracy, nawet wyższej niż ta, którą zaaplikowałem. Uwadnianie również powinno odbywać się w wysokiej temperaturze i nie zupełnie w czystej wodzie, lecz z dodatkiem musu.
Jednym słowem instrukcja obsługi jest do kitu lub z innej bajki - nie radzę kolegom stosować się do niej.
Drożdże rechoczą, więc żyją i nie były zepsute.
Nie wiem jak długo powinny pracować, ale na szybkie to nie wyglądają.
Zobaczę jak Blg będą spadać po podkręceniu temperatury.
Pozdrowienia CdB

[ Dodano: 2006-03-05, 23:11 ]
W dziewiątym dniu od nastawu Blg są na poziomie 19 kresek. Czyli przy temp.35°C drożdze pożerają 1Blg na dobę. Można łatwo policzyć sobie czas kiedy będziemy mieli dużo pracy (rektyfikacja) :mrgreen:
To już nieźle. Ale jak to się ma do faktu że miały pracować góra trzy dni.
Za niedługo próby na nowych drożdzach- również gorzelniczych. Jestem przekonany że te powinny się sprawdzić.
Pozdrowienia CdB.

moonjava
40%
40%
Posty: 81
Rejestracja: 2006-01-05, 23:32

Post autor: moonjava » 2006-03-07, 20:31

Ja nie moge sie nadziwić czemu producent zaleca tak niską temp. uwadniania? :?

/ 1blg na dobe to rzeczywiście mało. :(

Awatar użytkownika
Tofi
101%
101%
Posty: 1863
Rejestracja: 2006-01-05, 00:36
Lokalizacja: zDolny Śląsk
Kontaktowanie:

Post autor: Tofi » 2006-03-08, 00:29

tak niskie osiągi drożdży można chyba wytłumaczyć ich późnym startem, widocznie zdążyło się tam już coś innego namnozyć, pozatym jest jeszcze kwestia kwasowości zacieru, trzeba było na początku zjechać do pH 3,5 - wysterylizowało by to częściowo zacier i amylaza by lepiej działała

Awatar użytkownika
cour_de_balance
101%
101%
Posty: 102
Rejestracja: 2006-01-12, 12:51

Post autor: cour_de_balance » 2006-03-08, 17:56

Dziennik pokładowy :wink: :lol:
13 dzień pracy drożdzy T-22
Blg na poziomie 14 kresek
Temperatura stała 35°C
Załoga (małżonka) się burzy :mrgreen:
Sternik bezradny
A teraz serio. Tofi nie strasz mnie że hoduje Lewiatana w butli. :lol: Przecież zakwasiłem zacier kilkoma dorodnymi cytrynami (tzn. sokiem z nich)
Nie wiem czy istnieje jakiś przelicznik ale ja daję 1-1,5 cytrynę na ok. 10 l zacieru.
Poprawcie mnie proszę jeśli kwasowość nie mieści się w przedziale 4-5 ph
Pozdrowienia CdB

Awatar użytkownika
robol69
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 957
Rejestracja: 2005-12-27, 07:27

Post autor: robol69 » 2006-03-09, 07:35

cour_de_balance pisze:Dziennik pokładowy :wink: :lol:
13 dzień pracy drożdzy T-22
Blg na poziomie 14 kresek CdB
Chcesz powiedzieć że za 13 dni Blg spadło Ci o 8 stopni !
Zapewniam Cię ze jakbyś założył gumowce to sam byś więcej cukru
przerobił za ten czas :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

A na poważnie z drożdżami gorzelnianymi różnie jest kupiłem na allegro i
z tej samej dostawy raz stratuje dobrze a raz szkoda gadać ... , jedyne
pocieszenie to to że po dodaniu do zacieru zbożowego beczka "podskakiwała"
I tak mi się wydaje że lepiej zrobić MD w większej ilości np.3 l i wtedy do
zacieru niz tylko je uwodnic i w butel.

PS.
A co to winiarze zwineli majdan ?
Forum nie chodzi :cry:

Awatar użytkownika
Tofi
101%
101%
Posty: 1863
Rejestracja: 2006-01-05, 00:36
Lokalizacja: zDolny Śląsk
Kontaktowanie:

Post autor: Tofi » 2006-03-10, 00:35

CO2 pisał na oliwce na temat kwasku cytrynowego i kwasu siarkowego. uzycie cytryn tłumaczy późny start, to tak jak by tobie na głowe spadło 10 dag gąbki i 10 dag żelaza. tylesamo, ale głowa po gąbce mniej boli. Po elektrolicie drożdże szybciej wstają.

Awatar użytkownika
cour_de_balance
101%
101%
Posty: 102
Rejestracja: 2006-01-12, 12:51

Post autor: cour_de_balance » 2006-03-10, 10:50

@Tofi
Jeśli znasz rozwiązanie to pisz, a nie mów mi że na forum oliwki jest rozwiązanie.
Od jej czytania bolą mnie oczy. Sorry jeśli kogoś uraziłem, lecz wolę to forum gdyż jest przejrzyste i nie wszystkie tematy wrzucone są do jednego gara.
Jednak z tym startem to masz w zupełności racje, opóźnienie jak w ruskiej rakiecie. Co się ma kwasu, to jedyny jaki posiadam to ten w akumulatorze mego auta. :mrgreen: Więc poradź mi jak rozwiązać ten problem.
@robol69
Zgadzam się z tobą w kwestii gumowców :mrgreen:
Dobra teraz poważniej.
Wspomniane przeze mnie drożdże przerabiają cukier z prędkością identyczną jak zwykłe drożdze winne, z ta różnicą że winne (Lasaffre) dają o kilka % więcej alkoholu, a gorzelnicze nie dość że mają mniejszą wydajność to potrzebują zdecydowanie wyższej temperatury pracy. Wiążą się z tym oczywiście dodatkowe koszty. Więc po co je stosować skoro bez grzałki mamy to samo. Są to moje obserwacje (doświadczenia)
Jeśli dzisiaj po południu nie pojadę na narty, to zmuszę się do przetestowania nowych drożdży gorzelnianych korporacji Lasaffre z Wołczyna. Co niektórzy koledzy z forum je stosują- ponoć sprawdzone.
Potestuję. Do jednej butli wsadzę grzałkę a drugą zostawię w samopas. Zobaczymy co z tego wyrośnie. Tylko z tym zakwasem mi pomóżcie.
Tofi, liczę na Ciebie.
Pozdrowienia CdB

Ps.
Może faktycznie lepiej zastosować MD

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości