Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Tak na chłopski rozum można to porównać do nasycenia dwutlenku węgla w piwie. Jeśli piwo jest nieco przegazowane to w temperaturze pokojowej będziemy mieli do czynienia z efektem gushingu ale wystarczy butelkę schłodzić i można bezpieczne odkapslować. Powietrze to też gaz. Jedną z praktyk starzenia jest napowietrzanie destylatu. Zmienne warunki temperaturowe wpływają na poziom nasycenia powietrza w cieczy. To swoista wymiana gazowa.
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Czy w wyniku tej maturacji słodki posmak zmniejszy się ?
Znalazłem taką stronkę, gdzie jest wywód na temat słodkości bimbru: https://pl.healthy-food-near-me.com/rea ... d-alcohol/
W zapobieganiu słodkiego bimbru piszą że:
1 "Do zacieru o normalnej kwasowości używaj wody, najlepiej butelkowanej."
Ja mam wodę zaraz po filtrowaniu i odkamienianiu, to teraz co .. mam ją jakoś 'doprawiać' ?
2. "Skróć czas fermentacji do minimum, dobierając odpowiednią proporcję wody (1:4 lub 1:5) i utrzymując optymalną temperaturę 26-29°C."
- Jak skrócić okres fermentacji tzn. mam jakoś drożdże ubić a nie czekać aż same padną z powodu braku cukru ?
- Na tym forum było pisane, że trzymać temperaturę 18-22*, a tu mówia o temp rzędu 28*C.
- O jakich proporcjach wody piszą ?
3. "Postaraj się wykonać pierwszą destylację szybko, aby podczas gotowania pojawiło się jak najmniej szkodliwych substancji."
Czyli przy pierwszej destylacji nie bawić się w odbieranie głowy i trzymanie temperatur tylko taki szybki 'odpęd' ?
Znalazłem taką stronkę, gdzie jest wywód na temat słodkości bimbru: https://pl.healthy-food-near-me.com/rea ... d-alcohol/
W zapobieganiu słodkiego bimbru piszą że:
1 "Do zacieru o normalnej kwasowości używaj wody, najlepiej butelkowanej."
Ja mam wodę zaraz po filtrowaniu i odkamienianiu, to teraz co .. mam ją jakoś 'doprawiać' ?
2. "Skróć czas fermentacji do minimum, dobierając odpowiednią proporcję wody (1:4 lub 1:5) i utrzymując optymalną temperaturę 26-29°C."
- Jak skrócić okres fermentacji tzn. mam jakoś drożdże ubić a nie czekać aż same padną z powodu braku cukru ?
- Na tym forum było pisane, że trzymać temperaturę 18-22*, a tu mówia o temp rzędu 28*C.
- O jakich proporcjach wody piszą ?
3. "Postaraj się wykonać pierwszą destylację szybko, aby podczas gotowania pojawiło się jak najmniej szkodliwych substancji."
Czyli przy pierwszej destylacji nie bawić się w odbieranie głowy i trzymanie temperatur tylko taki szybki 'odpęd' ?
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Chłopie - czy tam -jak to teraz się pisze "mordo". Przestań zasypywać fachowe Forum linkami jakichś "stronek" . One są głownie po to by w nie "klikać" i zajadać się "ciasteczkami". Tu nie ma jasnowidzów, którzy na odległość stwierdzą czy Masz w destylacie amyl i ile go jest. Chcesz to wiedzieć oddaj próbkę to stosownego laboratorium i Dowiesz się wszystkiego - CZARNO NA BIAŁYM !!!!!!! Forum istnieje kilkanaście lat, TU JEST WSZYTKO co by CIĘ miało dotyczyć, tylko trzeba "grzebać" w tych zasobach, a potem czytać ze zrozumieniem. Konstrukcji "rur" jest tu multum - Ty wybrałeś "paluchy" - (bo pewnie najtańsze) i akurat najgorsze do regulacji (dla początkujących) ze wszystkich choć na tym sprzęcie też można robić b. dobry alkohol. Kilka wpisów wyżej opisał to jeden ze starszych (bez obrazy) kolegów! Czytaj - głównie - forum a nie CAŁY INTERNET bo nabawisz się kompleksów i wylądujesz w miejscu w którym pewnie nie chciałbyś się znaleźć. Niestety destylacja czy rektyfikacja w obecnych czasach, to jest dziedzina do której się trzeba "przyłożyć" tu nie ma - zalej, włącz, odbierz, wyłącz jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zwróć uwagę na staż niektórych piszących. Tu trzeba czasu i doświadczeń przez popełniane błędy. I dopiero wtedy zaczną się pojawiać efekty. WSZYSTKO - CO DOBRE - PRZED TOBĄ!!!!!!!
-
wawaldek11
- 101%

- Posty: 1290
- Rejestracja: 2010-04-05, 00:16
- Lokalizacja: Puszcza Goleniowska
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Korzystając nie z naukowych wywodów i opracowań, a raczej z dyskusji mądrzejszych kolegów od lat staram się poprawiać swoje destylaty napowietrzając je pompką akwariową i kamykiem KO. Czy jest zauważalna poprawa? W niektórych przypadkach tak, a w innych dla mnie nie. Ale ja jestem smakosz zerojedynkowy i mało praktykujący
Na ogół robię to na całym destylacie nie zostawiając próbki do porównania, bo i po co?
Największym sukcesem było naprawienie śliwowicy walącą lekko "butwą". Kolega chciał wylać ze 20 l trunku, bo śmierdziała szmatą. Po wielu napowietrzaniach straciła prawie cały posmak szmaty i od kilku dobrych lat raduje podniebienia smakoszy.
Użyłem kiedyś ozonu do rumu. Kolega z dobrymi sensorami stwierdził, że w porównaniu z napowietrzanym jest gładszy.
Poświęciłem się i teraz porównałem oba rumy. Po roku ozonowany jest łagodniejszy, nie czuć przypalonej melasy i wyczułem aromaty - nazwałbym je owocowymi
Napowietrzany jest ostrzejszy i czyje przypaleniznę. Moc obu podobna. Muszę dać próbki lepszym sensorykom do porównania. Ale to na zlocie 
Największym sukcesem było naprawienie śliwowicy walącą lekko "butwą". Kolega chciał wylać ze 20 l trunku, bo śmierdziała szmatą. Po wielu napowietrzaniach straciła prawie cały posmak szmaty i od kilku dobrych lat raduje podniebienia smakoszy.
Użyłem kiedyś ozonu do rumu. Kolega z dobrymi sensorami stwierdził, że w porównaniu z napowietrzanym jest gładszy.
Poświęciłem się i teraz porównałem oba rumy. Po roku ozonowany jest łagodniejszy, nie czuć przypalonej melasy i wyczułem aromaty - nazwałbym je owocowymi
Pozdrawiam,
Waldek
Waldek
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Waldek nie mam czasu brania udziału w dyskusjach, ale zamień ozon na czysty tlen, nie powietrze, a czysty tlen, na bank działa w przyspieszeniu maturacji, nic nie wiem o ozonowaniu, ale Argon spożywczy też cięższy od powietrza, powtórzę spożywczy, powtarzam by sprawdzić to ozonowanie dla zdrowie, ja nie wiem, argon używa się w odwrotnym celu. Do bardzo drogich whisky, czy unikalnych win, bardzo drogich to mam na myśli 10ml 2000zł za kur.a taką fiolkę whisky jak próbka perfum właśnie dla nich został stworzony kieliszek żona słonia, tam by zapobiec utlenianiu po otwarciu butelki stosuje się specjalne maszynki dozujące argon spożywczy, który zapobiega wszystkim zmianom w szkle dla danego trunku, bo dalsze dojrzewanie, utlenienie jest już niewskazane. Tak by zapobiec pytaniom na pw nie kupuje sampli 10ml za 2000zł, mam kontakt z takimi ludźmi i jakąś tam wiedzę, bo oni pomagają na stworzyć nowe, lepsze kieliszki do whisky, to ich oczekiwania inspirują, ich pomysły pozwalają by taki kieliszek jak słoń 1948 był znany na cały świecie.
-
wawaldek11
- 101%

- Posty: 1290
- Rejestracja: 2010-04-05, 00:16
- Lokalizacja: Puszcza Goleniowska
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Wiem, rozmawialiśmy kiedyś o tlenie.
Ale tlenu ni mam, a mam ozonator. Ale tylko jedna próba była z rumem. Jak będzie tlen, to może spróbuję, ostrożnie żeby w powietrze nie wylecieć
Mam CO₂ i używam do wypełniania pojemników przy zlewaniu nalewek. Tak dla sportu, bo nie wiem czy na pewno to coś daje.
Przy ozonowaniu % poleciały w dół, przy O₂ chyba też i to bardziej
Ale tlenu ni mam, a mam ozonator. Ale tylko jedna próba była z rumem. Jak będzie tlen, to może spróbuję, ostrożnie żeby w powietrze nie wylecieć
Mam CO₂ i używam do wypełniania pojemników przy zlewaniu nalewek. Tak dla sportu, bo nie wiem czy na pewno to coś daje.
Przy ozonowaniu % poleciały w dół, przy O₂ chyba też i to bardziej
Pozdrawiam,
Waldek
Waldek
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Przepraszam zapomniałem wspomnieć że tlen podnosi palność, jednak ryzyko nie jest przy małych butelkach, a już przy większych zbiornikach. Bardziej chodziło mi o ciężki argon który wypiera powietrze z butli i ma zapobiegać dalszemu dojrzewaniu, zapytam u źródła jak to wygląda z ozonem, bo na pozór wydaje się identycznie, ale jak wiemy w naszym hobby drobiazgi potrafią wszystko zmienić o 180 stopni.
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Kilkanaście lat temu do destylatu w szkle dodawałem wodę utlenioną, 2-3 krople na litr i zakręcałem butelkę, czasami po 5-6 miesiącach poprawiałem. Według mnie dawało to jakiś pozytywny efekt.
Ratujmy się, bo trzeźwiejemy 
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Ja to nieuk jestem, na moje szczęście mam kumpli uczonych którzy mają do mnie cierpliwość. ,, a ozon jest lepszy niz tlen. Bo ozon to tlen tylko podwojne polaczone atomy, w wiekszosci przypadkow szybciej utlenia.cdn wieczorem ”wawaldek11 pisze: ↑2025-06-14, 13:51
Przy ozonowaniu % poleciały w dół, przy O₂ chyba też i to bardziej![]()
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
W weekend testowałem ze ekipą bimberek wyprodukowany wg Waszych rad, a mają oni też porównanie smaku bimbru jaki produkowałem wcześniej.
W skrócie dzień do nocy. Prawie zero smrodku, a 48% wchodziło jak woda. Co ciekawe, na drugi dzień człowiek czuł się jeszcze lekko 'otumaniony', ale poza tym człowiek zdrowy a głowa to nic nie bolała
Też zauważyli lekko słodki posmak, ale wg ekipy był on akceptowalny bo reszta smakowała znakomicie.
Resztę bimberku porozlewałem do butelek prawie pod sam korek, aby nie popsuł się smak i sprawdzę za jakiś czas czy tak samo smakuje.
Co do tego słodkawego posmaku to co jest winne:
- proces fermentacji?
- proces destylacji? Czy poprawiając proces na tym samym sprzęcie mogę się pozbyć tego posmaku przy następnych destylacjach?
- sprzęt którym destyluje?
Czy dodanie tych 2-3 kropel wody utlenionej pozwoli pozbyć się częściowo tego słodkawego posmaku?
Czytałem, aby destylując 2raz robić to w stężeniu ~50% alko. Potwierdzacie, że to stężenie łatwiej pozwoli wyeliminować słodki posmak, który jest w przedgonach?
W każdym razie dzięki forumowiczom za pomoc.
Teraz montuje zasilanie 230V na 2 osobne grzałki, kupiony w końcu zaworek precyzyjny do wody i wkrótce następna destylacja.
W skrócie dzień do nocy. Prawie zero smrodku, a 48% wchodziło jak woda. Co ciekawe, na drugi dzień człowiek czuł się jeszcze lekko 'otumaniony', ale poza tym człowiek zdrowy a głowa to nic nie bolała
Też zauważyli lekko słodki posmak, ale wg ekipy był on akceptowalny bo reszta smakowała znakomicie.
Resztę bimberku porozlewałem do butelek prawie pod sam korek, aby nie popsuł się smak i sprawdzę za jakiś czas czy tak samo smakuje.
Co do tego słodkawego posmaku to co jest winne:
- proces fermentacji?
- proces destylacji? Czy poprawiając proces na tym samym sprzęcie mogę się pozbyć tego posmaku przy następnych destylacjach?
- sprzęt którym destyluje?
Czy dodanie tych 2-3 kropel wody utlenionej pozwoli pozbyć się częściowo tego słodkawego posmaku?
Czytałem, aby destylując 2raz robić to w stężeniu ~50% alko. Potwierdzacie, że to stężenie łatwiej pozwoli wyeliminować słodki posmak, który jest w przedgonach?
W każdym razie dzięki forumowiczom za pomoc.
Teraz montuje zasilanie 230V na 2 osobne grzałki, kupiony w końcu zaworek precyzyjny do wody i wkrótce następna destylacja.
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Ty nas nie słuchaj nas o dojrzewaniu, ty lubisz czysty spirytus, ty masz robić kolejne rektyfikacje by dojść do swojego absolutu, to jest jedyna słuszna droga, a my tu w twoim temacie poszliśmy w bok, w temat który na dziś jeszcze nie jest dla ciebie, będzie gdy nauczysz się robić czysty spirytus a wódka z niego znudzi ci die i będziesz szukał finiszu, czy smaku produktu z którego robiłeś. Zwrócił mi na nasze rozmowy nie w temacie kolega analityk chemiczny, nie wprost ale między wierszami, że jak będziesz naszych rad słuchał to zamiast uzyskać lepsza wódę, zwiększysz ilość aldehydu octowego.
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Witam. Analizując tabelę " Współczynniki lotności zanieczyszczeń spirytusu surowego" wychodzi na to że gotowanie najpierw na 60 % rozcieńczeniu, potem na 40% żeby podczas procesu zejść na 20 %,... to prof. Jarosz pisze że wtedy pozbywamy się najwięcej zanieczyszczeń.
Nigdy nie zaczynałem na 40 % . Co o tym sądzicie?
Surówka na OLM.
Nigdy nie zaczynałem na 40 % . Co o tym sądzicie?
Surówka na OLM.
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Wracam po miesiącu opowiedzieć.
Miałem mój bimberek 45% zamknięty w butelce wypełnionej prawie do końca (aby dostęp tlenu był ograniczony) i po miesiącu SŁODKAWY posmak ZNIKNĄŁ ... juuupii
Więc nie jest prawdą, że muszę to 'leżakować' długie miesiące, aby poczuć różnicę w smaku. Miesiąc i naprawdę towarek był wyśmienity.
Jak kolega wcześniej pyta, teraz zamierzam przetestować metodę 2,5 czyli za drugim razem rozrobić do ~58% alko, odrzucić pierwsze 200-300ml, a potem normalnie, rozcieńczyć do tych ~20% i dalej po staremu.
Jak myślicie, smak będzie dużo lepszy czy, jak to gdzieś zostało określone, tylko puryści poczują różnice ?
Inaczej, czy gra jest warta świeczki ?
Miałem mój bimberek 45% zamknięty w butelce wypełnionej prawie do końca (aby dostęp tlenu był ograniczony) i po miesiącu SŁODKAWY posmak ZNIKNĄŁ ... juuupii
Więc nie jest prawdą, że muszę to 'leżakować' długie miesiące, aby poczuć różnicę w smaku. Miesiąc i naprawdę towarek był wyśmienity.
Jak kolega wcześniej pyta, teraz zamierzam przetestować metodę 2,5 czyli za drugim razem rozrobić do ~58% alko, odrzucić pierwsze 200-300ml, a potem normalnie, rozcieńczyć do tych ~20% i dalej po staremu.
Jak myślicie, smak będzie dużo lepszy czy, jak to gdzieś zostało określone, tylko puryści poczują różnice ?
Inaczej, czy gra jest warta świeczki ?
Re: Destylacja - problemy (pół)zawansowanego bimbrownika
Nie wiem jaki był ten słodkawy posmak ale jest on wskazany ponieważ to wyznacznik dobrej jakości produktu.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości



