Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Starzenie alkoholi
Awatar użytkownika
kowal
101%
101%
Posty: 1942
Rejestracja: 2006-02-19, 00:18
Lokalizacja: Z-Dolny Śląsk ;)

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: kowal » 2024-11-24, 00:54

Dalsze dywagacje są w temacie "Przepis na whisky". Posty przeniesione. Proszę o kontynuację tam.
viewtopic.php?f=16&t=570&p=189669#p189669

Dziękuję.
Kuję żelazo, póki gorące :-)

Awatar użytkownika
kowal
101%
101%
Posty: 1942
Rejestracja: 2006-02-19, 00:18
Lokalizacja: Z-Dolny Śląsk ;)

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: kowal » 2025-02-13, 20:03

Mam kolejną obserwację. W dębie amerykańskim voltaż spada wolniej niż w europejskim dębie szypułkowym. Do tego pojemność beczki ma duże znaczenie.

Porównanie trzech beczek.

W beczce 20l z dębu europejskiego szypułkowego w rok destylat 70% stracił 9 pkt %
W beczce 17,5l z dębu amerykańskiego z 70% stracił 7 pkt %
W beczce 79l z dębu amerykańskiego stracił z 71% tylko 3 pkt %

W tej samej piwnicy: ok. 90% RH i amplitudzie rocznej 5-18°C.
Kuję żelazo, póki gorące :-)

pico
30%
30%
Posty: 43
Rejestracja: 2020-12-02, 15:55

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: pico » 2025-02-13, 20:19

kowal pisze: ↑
2025-02-13, 20:03
W beczce 79l z dębu amerykańskiego stracił z 71% tylko 3 pkt %
a ja bym postawił 1zł na to, że większy wpływ na objętość do powierzchni beczki

Awatar użytkownika
kowal
101%
101%
Posty: 1942
Rejestracja: 2006-02-19, 00:18
Lokalizacja: Z-Dolny Śląsk ;)

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: kowal » 2025-02-14, 10:39

@ Pico. Masz rację. Obliczyłem stosunek powierzchni wewnętrznej beczek względem ich objętości.

Cygaro 79l ma 1,3 dm2 / 1l
Mała 17,5l ma 2,15 dm2 / 1l

Z grubsza dwukrotna różnica. I w tempie spadku mocy też jest z grubsza dwukrotna różnica.

Jednak to tylko część racji, bowiem beczka z "naszego" dębu szypułkowego o poj. 20l ma znaczenie większe tempo spadku mocy. (Post wcześniej).

Beczka 30l z "naszego" dębu szypułkowego ma tempo spadku mocy jak ta mała 17,5l z dębu amerykańskiego.

Zatem oba czynniki mają znaczenie: gatunek dębu oraz stosunek powierzchni wewnętrznej do objętości.
Kuję żelazo, póki gorące :-)

Awatar użytkownika
kowal
101%
101%
Posty: 1942
Rejestracja: 2006-02-19, 00:18
Lokalizacja: Z-Dolny Śląsk ;)

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: kowal » 2026-03-16, 09:11

Przyłapałem Aniołów w piwnicy! Otóż temperatura stopniowo pnie się w górę. Przedwczoraj wbiła się z 5,5°C na +6,5°C, zatem nieznacznie, ale jednak wzrasta ciśnienie w beczkach i zwiększa się parowanie. Wczoraj zamknąłem piwnicę, bo noc miała być zimna i jak rano zszedłem, to w tej mokrej i zagrzybiałej piwnicy pachniało mieszanką dobrych alkoholi. Tak subtelnie, nie jakby się coś rozlało, ale tak delikatnie.
I to są właśnie chlejący Aniołowie :lol:
Przy jednej czy dwóch beczkach tego nie czułem, ale teraz w tej małej kubaturze mam już kilka beczek i za każdym razem, jak wzrasta temperatura, a piwnica jest zamknięta, to czuć, jak to wszystko paruje.
Kuję żelazo, póki gorące :-)

Awatar użytkownika
Skir
0%
0%
Posty: 8
Rejestracja: 2019-09-19, 11:41

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: Skir » 2026-03-17, 10:44

Przeniosłem się z domu z porządną, jeszcze z XIX wieku piwnicą do bloku. Razem z beczkami. Na szczęście mam dwie piwnice. W jednej beczki: 2x 30l, 1x190, 3x20l i 2x10l. Przez piwnicę przechodzi rura CO, którą muszę zaizolować (poprzedni właściciel w ramach ocieplenia piwnicy zerwał nielegalnie część izolacji). Blok z cegły! Temp od 16 latem do 11 zimą. Za to wilgotność zimą niska: 47%. Po wejściu na klatkę już czuję z zamkniętej piwnicy zapach whisky.

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 7189
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: magas » 2026-03-28, 19:34

U mnie zimą spada wilgotność do 20% , rura która leci przez piwnicę nagrzewa pomieszczenie tak, że cieplej jest niż niektórzy mają w mieszkaniach. Temperatura i jej skoki nie robią nic złego, a nawet mają super wpływ, jednak wilgotność to już inna para kaloszy. Duże nagłe spadki wilgotności przy prawdziwych nie impregnowanych beczkach, a zakładam że takich chcemy używać i mamy, powoduje ich powierzchowne przesychanie w szybkim tempie. Mimo że od środka są mokre całe, nawet jak mamy zalane 1/3 beczki to góra beczki też jest mokra, to wierzch przy nagłych spadkach wilgotności przesycha i pojawiają się powierzchowne pęknięcia na klepkach. To normalne, zbyt drastyczny spadek wilgotności i tak reaguje twarde drewno jakim jest dąb. By tego uniknąć zimą lałem na podłogę butle wody co jakiś czas , często jednak zapominałem i jak przychodziłem to zamiast 60% 70% bo tak było gdy podłogę delikatnie zlałem wodą było 20%. Mam prąd w piwnicy , to kupiłem nawilżacz powietrza o pojemności 6l z higrometrem. Ustawiam na nim 60% 65%, kiedy zapomnę polać wodą podłogę włącza się nawilżacz i wypuszcza parę aż w pomieszczeniu będzie 65% i się wyłączą . Teraz kilka słów o daninie dla aniołów o którą tak kruszycie kopie. Nie ma nic złego w odparowaniu z beczki, whisky ma wtedy więcej smaku i aromatu, a mniej ostrych aromatów i smaków. To jest to co kochamy, mówię tu oczywiście do osób, które cenią jakość w whisky, a wadą jest dla nich zbyt duża alkoholowość, nie mylić z procentem, w wolnym tłumaczeniu lubimy whisky w mocy beczki kiedy ma 56% na spławiku, a w testach smakowych wygląda jak by miała 43%. Już tłumaczę o co tu chodzi pomijając całe procesy rozkładu i przemiany przy maturacji dąb przez swoją strukturę pozwala bardzo wolno i równomiernie wydostawać się alkoholom o niższej temperaturze wrzenia bo ich cząsteczki są bardzo małe, natomiast cząsteczki estrów są bardzo duże i nie mają jak się wydostać. Dzięki temu whisky która dość mocno straciła na daninie dla aniołów , zyskała w beczce więcej smaku i aromatu przez delikatne zagęszczenie. To dlatego kiedy kiedyś śliwowice przelewałem ze szkła do szkła co pół roku by ją delikatnie utleniać , napowietrzyć bo teoretycznie powinno to przyspieszyć dojrzewanie, skutki były opłakane pod względem aromatów i smaku , a w kamionce która się zachowuje podobnie do beczki armaty się fajnie zagęszczają i całe dojrzewanie wygląda zupełnie inaczej, równomierne delikatne utlenianie, pozbywanie się niechcianego bez straty na smaku i aromacie , plus oczywiście wszystkie te zmiany na które trzeba czekać dłużej. Przy przelewaniu zyskiwałem trochę na pozbyciu się ostrości, ale wraz z tym traciłem też estry i takie dojrzewanie później w zamkniętym szkle mimo lekkiego natlenienia traciło sens. Tak się rozpisałem, że zapomniałem jakie było pytanie, koniec.

Awatar użytkownika
kowal
101%
101%
Posty: 1942
Rejestracja: 2006-02-19, 00:18
Lokalizacja: Z-Dolny Śląsk ;)

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: kowal » 2026-03-29, 12:22

magas pisze: ↑
2026-03-28, 19:34
kilka słów o daninie dla aniołów o którą tak kruszycie kopie.
Kruszenie kopii to coś w rodzaju zaciekłej walki :lol:
Natomiast, przy zakładaniu tematu bardziej chodziło mi o poznanie zagadnienia w celu lepszego planowania mocy, jaką zalać beczkę oraz przewidywanego czasu leżakowania.
U mnie w dół leci przede wszystkim voltaż, dlatego dziś już wiem, że przy kompanii moich piwnicznych Aniołów, muszę na starcie mieć wyższy voltaż niż te kanoniczne 62-63%. Bo jak lałem do beczki regulaminową moc, to zanim whisky dobrze dojrzała, po 4 latach już spadła do 41% i dupa, nie mogłem dłużej trzymać. Czyli miałem niedojrzałą whisky i już nic nie dało się zrobić.
Teraz leję ok. 67-73% zależnie jak brudno/czysto ma być wygoniona. Dzięki temu mogę leżakować o te 1,5 do 2 lat dłużej, a w małych beczkach ten dodatkowy czas już naprawdę dużo daje.

Co do ciśnienia, to uważam, że zmiany ciśnienia są wskazane, ale nie gwałtowne. Przy gwałtownym wzroście temperatury, ciśnienie wzrasta również gwałtownie, a to powoduje nie tylko zwiększone odparowanie, ale miejscowe pezesączanie w słabszych punktach beczki, a klepki z drewna nie są wszędzie takie same i mają słabsze punkty. Zawsze.
Pezesączanie to nie to samo co odparowanie przez pory.

Tutaj wspomnę o czarnym dębie bałtyckim - on z racji tego, że leżał w bagnie i morzu od kilkuset do kilku tysięcy lat, nie jest tak zwarty, jak np. dąb amerykański i w beczce z Amerykańca dekiel z czarnego dębu automatycznie przyjmuje na siebie większość uderzenia ciśnienia. Uczę się tego materiału. Uwielbiam go za to, co wnosi: morską sól, bagienne i morskie posmaki, które idealnie się uzupełniają z torfową whisky, jednak nawet przy wzroście temperatury o 1°C w ciągu doby, on się lekko przesącza. Nie na tyle, żeby Aniołowie wychlali za dużo, ale zawilgocenia są widoczne.

Amerykaniec natomiast lepiej to znosi. Francuz plasuje się po środku.

W Amerykańcu trzymam Bourbon w nieogrzewanym, przewiewnym pomieszczeniu gospodarczym i tam dobowe skoki bywają nawet po 3-4°C i on to wytrzymuje (chociaż mam poduchę powietrza tak na oko. 1/5 beczki). Przesączenia mam minimalne tylko w dwóch słabszych punktach. No i w pomieszczeniu tym jest suszej niż w piwnicy. Po pierwszym roku zmierzę, czy przypadkiem voltaż nie wzrósł. Będę zdawał tutaj badawcze raporty.
Kuję żelazo, póki gorące :-)

Awatar użytkownika
kowal
101%
101%
Posty: 1942
Rejestracja: 2006-02-19, 00:18
Lokalizacja: Z-Dolny Śląsk ;)

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: kowal » 2026-03-30, 22:08

magas pisze: ↑
2026-03-28, 19:34
Temperatura i jej skoki nie robią nic złego, a nawet mają super wpływ,
Myślałem jeszcze nad tą kwestią i uzupełnię swoją poprzednią wypowiedź. Generalnie masz rację.
Jednak istotny jest kontekst klimatyczny oraz parametrowy jakim jest objętość beczek i związana z nią bezwładność cieplna.
Otóż w Szkocji amplitudy temperatur są mniejsze niż u nas. Zarówno te roczne, jak i dobowe. Drugą sprawą jest to, że przy skoku temperatury w leżakowni między nocą a dniem rzędu np. 5°C, w beczce o pojemności 200l płyn będzie się nagrzewał znacznie wolniej niż w beczce o pojemności np. 30l. Po prostu ten sam skok temperatury wokół beczek inaczej wpłynie na małą a inaczej na dużą beczkę.
Przy takich samych skokach temperatur wokół beczek, w małych beczkach skoki ciśnień będą większe niż dużych. My mamy beczki małe, rzadko kto ma większe niż 80l, zatem te zależności, które są dobre dla dużych beczek, nie będą adekwatne dla naszej hobbystycznej skali.
Kuję żelazo, póki gorące :-)

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 7189
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: magas » 2026-04-12, 16:40

Pamiętasz bo na bank ci mówiłem, jak chłopak ze szkockiej dojrzewalni dał nam dane z pestki jak bardzo zwiększają sztucznie temperaturę, podnoszą ją do prawie 30 stopni , jednocześnie podnoszą wilgotność , później zmniejszają jedno i drugie, robią to w normalnej prawdziwej szkockiej dojrzewalni. Teraz już te firmy pobudowały sztuczne dojrzewalnie, nie piwnice, a zwykłe magazyny z kontrolowaną atmosferą . Bajki o piwnicach tylko w opisach i na mini skalę, o bajkach z wyspy SKY związanych z Taliskerem nie wspomnę, to o tych siatkach w okienkach piwnicznych by morski klimat smagał beczki. Teraz jeszcze przeginka by przyspieszyć dojrzewanie, Paweł alkohol w swoich beczkach na początek podgrzewa do ponad 50 stopni, z tym cię zostawię, bo sam mam mieszane uczucia, ale oboje wiemy że nikt na świecie nie robi whisky tak dobrej w tak krótkim czasie jak on i to nie są moje słowa, a Raymunda który większość roku mieszka w szkockich destylarniach.

Awatar użytkownika
kowal
101%
101%
Posty: 1942
Rejestracja: 2006-02-19, 00:18
Lokalizacja: Z-Dolny Śląsk ;)

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: kowal » 2026-09-30, 10:35

Znów garść danych - raport z działalności moich Aniołów :lol:

Zlałem śliwowicę ortodoxyjną z beczki typu Bębenek 25l dąb europejski, najprawdopodobniej bezszypułkowy.
Na starcie 68%
Leżakowała 3 lata i 10 miesięcy.
Moc po zalaniu: 49%

Spadek o 19 pkt. proc.

Ubytek ilościowy ok. 2l.

Wilgotność w piwnicy mam mniej więcej między 70% a 100% RH. Zależnie od pory roku i higrometru :wink:
Pomimo, że około połowę czasu piwnica jest otwarta. Zamykam całkowicie tylko na czas upałów albo mrozów.

Temperatury od +3 do +18. Aczkolwiek te skrajne wartości są na bardzo krótko, jak jest fala mrozów lub upałów. Większość czasu jest tak między 5 a 16°C.

Kolejna śliwowica na starcie ma 72%, plan jest na pięć lat, z czego dwa ostatnie w cieplejszym i suchszym pomieszczeniu, żeby voltaż tak nie spadł.
Kuję żelazo, póki gorące :-)

Awatar użytkownika
drgranatt
100%
100%
Posty: 1450
Rejestracja: 2009-07-13, 11:13
Lokalizacja: 3-city

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: drgranatt » 2026-09-30, 13:02

@kowal,
To u mnie jednak gorzej i trochę odwrotnie. Beczka 30l, piwnica wilgotność ok 40-60% (w lecie wilgotniej) a temperatura 20 stopni przez cały rok.
Czas leżakowania podobny do Twojego.
- surowiec słód jęczmienny Nikka w sumie w ilości 32l
- moc zalania 63%
- moc po zlaniu 74%
- ilość po zlaniu 19l (13l wypiły aniołki)

Przeliczając to wszystko na moc konsumpcyjną 40% to zalane było 50l a otrzymałem 35l. 15l poszło z dymem ale to przez bardzo złe warunki.

Teraz beczka jest już w innym pomieszczeniu i po 3 latach będzie porównanie.

Zrobiłem jeszcze jedną rzecz. Po opróżnieniu beczki zalałem ją 2l wody aby nie wysychała i co parę dni mieszałem ciecz wewnątrz. Po miesiącu zlałem i otrzymałem 2l pysznego napitku o mocy 40% w smaku i kolorze bardzo przypominający to co leżakowało. :jest_ok

Awatar użytkownika
kowal
101%
101%
Posty: 1942
Rejestracja: 2006-02-19, 00:18
Lokalizacja: Z-Dolny Śląsk ;)

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: kowal » 2026-10-01, 18:54

@drgranatt
Tak, mamy symetrycznie odwrotne warunki i również odwrotne rezultaty. Wzrost mocy o 11 pkt proc dla mnie jest abstrakcją. U mnie moc spada drastycznie. Tylko w dużych beczkach, jak Cygara i to z dębu amerykańskiego spada wolniej, w tempie 2 - 3 pkt proc na rok.
Kuję żelazo, póki gorące :-)

Awatar użytkownika
Doody
100%
100%
Posty: 1298
Rejestracja: 2017-01-04, 20:46
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Ile piją Aniołowie? Pomiary.

Post autor: Doody » 2026-10-02, 22:56

Kowal, piękny wynik, gratulacje :cheers
Pozdrawiam
Darek

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości