Mioduszka czy miód pitny?

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
Awatar użytkownika
Spirit
100%
100%
Posty: 2303
Rejestracja: 2008-03-01, 18:30
Lokalizacja: Ostrołęka.

Mioduszka czy miód pitny?

Post autor: Spirit » 2008-10-07, 19:49

Powiedzcie mi jak zrobić dobrą mioduszkę.mam 5 litrów miodu 100% i nie wiem co z nim zrobić.robiłem rozpuszczając miód w wódce w proporcji 1 część miodu i 4 części wódki ale to jest strasznie słodkie.
może jakieś przepisy z miodem i czymś jeszcze?
Ostatnio zmieniony 2012-10-30, 16:32 przez Spirit, łącznie zmieniany 3 razy.
Lubię pracę. Praca mnie fascynuje. Mogę siedzieć i patrzeć na nią godzinami....

bnp

Post autor: bnp » 2008-10-07, 20:04

proponuję krupnik

Awatar użytkownika
winiarek5
101%
101%
Posty: 1814
Rejestracja: 2006-04-09, 15:02
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: winiarek5 » 2008-10-07, 23:04

A może benedyktynka.
Na zestawie ziołowym z
http://www.darynatury.pl/
Ja zamiast cukru dałem miód i pyszne było.
Niestety mało było.

Pozdrawiam

Winiarek

rw26ppp
20%
20%
Posty: 27
Rejestracja: 2008-06-21, 18:38

Post autor: rw26ppp » 2008-10-08, 17:57

Z darów natury polecam trojankę litewską, benedyktynkę, nalewkę leśniczego. Dobra również jest korzenno ziołowa. Z dodatkiem miodu wyborna również jest żołądkowa gorzka.
Pozdrawiam Robert.

Awatar użytkownika
a_priv
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 3144
Rejestracja: 2006-08-25, 08:30

Post autor: a_priv » 2008-10-08, 18:37

rw26ppp pisze:Z darów natury polecam trojankę litewską.....
Jej wersja handlowa na Litwie to sławne 999. W tym szczególnym przypadku oryginał jest jednak lepszy. :cry:

pzdr

cemik1

Post autor: cemik1 » 2008-10-14, 08:23

To mój pierwszy post, nie przejrzałem jeszcze całego forum, więc wybaczcie, jeżeli przepis się powtarza.
Moim zdaniem miód trzeba rozcieńczać spirytusem w proporcji pół na pół objętościowo. Nie cały trunek wychodzi jednak klarowny. Aby temu zaradzić są trzy drogi:
1. Tradycyjnie.
Podgrzewamy miód (w kąpieli wodnej, do dużego garnka z wodą wstawiamy mniejszy z miodem, można też użyć specjalnych garnków do gotowania mleka) i zbieramy łyżką cedzakową pianę. Pozostawiamy do sklarowania, zlewamy czysty miód i mieszamy ze spirytusem w proporcjach jak podano.
2. W mikrofalówce.
Do podgrzewania - mikrofalówka, potem jak poprzednio.
3. Jeżeli miód jest płynny mozna od razu przystąpić do meszania.
W każdej z metod po kilku dniach (tygodniach) nastąpi oddzielenie klarownej części od mętnej. W pierwszej jest mętnej najmniej a w ostatniej najwięcej. Ta dolna, cięższa, bynajmniej mnie nie przeszkadza. Można ję łatwo oddzielić i przeznaczyć do konsumpcji dla mniej wymagajacych oczu.
Ostatnio przepis zmodyfikowałem dodając na litr gotowego produktu sok z jednej dużej cytryny. Moim zdaniem jest lepsze. Można też eksperymentować z ziołami. Dużo też zależy od miodu inna jest nalewka z gryczanego, sosnowego a inna z akacjowego. Ja preferuję te bardziej aromatyczne i ciemne.

Awatar użytkownika
SRG
90%
90%
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-15, 09:32
Lokalizacja: śląskie

Post autor: SRG » 2008-10-14, 10:38

@cemik1
Nie pomyśl że się czepiam, ale pierwszy raz słyszę (czytam) o miodzie sosnowym. (A co nieco się na tym znam.) Czy przypadkiem ni chodzi Tobie o sosnowy ziołomiód? (Tego nie należy nazywać miodem)
:?: :?: :?:
Mimo że to nie jest miód to wódka z nim jest ciekawa i niezła. :)

cemik1

Post autor: cemik1 » 2008-10-14, 12:21

Aż takim fachowcem od miodów to nie jestem. Zobaczyłem pewnego razu w sklepie słoik z etykietką "miód sosnowy" i nie mogłem się powstrzymać, by nie sprawdzić jaki z tego wyjdzie krupnik. Był znakomity. A googlując dzisiaj, rzeczywiście jest mowa raczej o ziołomiodach. Jak zwał, tak zwał - liczy się efekt końcowy.

Awatar użytkownika
SRG
90%
90%
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-15, 09:32
Lokalizacja: śląskie

Post autor: SRG » 2008-10-14, 18:33

Tak dla porządku. Miodem jest produkt wyrabiany przez pszczoły z produktów naturalnych, tj. nektar lub spadź. Wszystkie inne produkty wytworzone przez pszczoły karmione jakimiś słodkimi substancjami nie mogą być nazywane MIODEM.
Technologię produkcji niektórych ziołomiodów mam wystarczająco opanowaną, ale produktu tak uzyskanego nigdy nie odważę się nazwać miodem. Nie wszyscy widzą w tym różnicę, ale uważam za nieetyczne wykorzystywanie nieświadomości konsumentów, bo i tak dobry ziołomiód ma swych zagorzałych zwolenników (i to bez zbędnej reklamy). :)

Przyznać należy że ziołomiód sosnowy w wódce sprawdza się znakomicie. Może jest nawet lepszy niż typowa nalewka "sosnówka". :)
Najbardziej jednak nadają się miody bardzo aromatyczne, np. gryczany czy też wrzosowy.

Awatar użytkownika
Spirit
100%
100%
Posty: 2303
Rejestracja: 2008-03-01, 18:30
Lokalizacja: Ostrołęka.

Post autor: Spirit » 2008-10-14, 18:45

pewno chodzi o miód ze spadzi sosnowej.
Lubię pracę. Praca mnie fascynuje. Mogę siedzieć i patrzeć na nią godzinami....

Awatar użytkownika
SRG
90%
90%
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-15, 09:32
Lokalizacja: śląskie

Post autor: SRG » 2008-10-14, 20:18

Nie ma takiej opcji. Sosna niezwykle rzadko spadziuje. O ile w ogóle spadziuje. Nie ma na rynku takiego miodu. (Pszczołami zajmuje się moja rodzina od pokoleń, a ja nie jestem w niej wyjątkiem :lol: ) Optuję za tym że chodziło o ziołomiód sosnowy. :)

Awatar użytkownika
kitaferia
101%
101%
Posty: 2265
Rejestracja: 2007-09-04, 15:16
Lokalizacja: EuroSojuz

Post autor: kitaferia » 2008-10-14, 20:23

@SRG

Mam nadzieje, że z ojcem juz w przyszłym roku znów wrócimy do hodowli pszczół, teraz mamy warunki. Ule chcemy zrobić zimą i wiosną zacząć znów.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
SRG
90%
90%
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-15, 09:32
Lokalizacja: śląskie

Post autor: SRG » 2008-10-14, 20:44

@kitaferia
To możemy pogadać jak pszczelarz z pszczelarzem ale chyba nie na tym forum. (Może PW albo Skaype) :mrgreen:

Awatar użytkownika
kitaferia
101%
101%
Posty: 2265
Rejestracja: 2007-09-04, 15:16
Lokalizacja: EuroSojuz

Post autor: kitaferia » 2008-10-14, 21:05

@SRG

Nazwanie mnie pszczelarzem to przesada, robiłem z Ojcem przez ponad 5 lat przy pszczołach, ale mieliśmy ule na działce i zimą złośliwi albo nie wiem jak ich nazwać , a to kopneli w ul, a to otworzyli z ciekawości, że tam słoiki z miodem stoją, i ręce nam opdały - tyle pracy jeden baran mógł zniweczyć - roje opdały, a juz się nie podniosą w takich warunkach. Teraz Ojciec mieszka na miejscu i ja też w większości, i mamy zamiar odnowić pasiekę. Jeden ul warszawski podwójny zostawilismy, bo wiedzieliśmy, że wrócimy od "procederu".
Wszystkie ule, które mieliśmy zrobilismy z Ojcem, suszoną paprocią ocieplane jak za dawnych lat.

Jak ruszymy, liczę na Twoją pomoc i wymiane poglądów.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Spirit
100%
100%
Posty: 2303
Rejestracja: 2008-03-01, 18:30
Lokalizacja: Ostrołęka.

Post autor: Spirit » 2008-10-14, 21:35

mam dwa ule warszawskie zwykłe już od trzech lat.niestety największym problemem są coroczne rójki.
pszczelarstwo to trudny zawód i podziwiam ludzi którzy decydują się na to.
Lubię pracę. Praca mnie fascynuje. Mogę siedzieć i patrzeć na nią godzinami....

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości