Zapomniana malinówka

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
Awatar użytkownika
w2k2
40%
40%
Posty: 78
Rejestracja: 2009-12-17, 15:26
Lokalizacja: Mazowsze

Zapomniana malinówka

Post autor: w2k2 » 2011-06-17, 08:11

Robiłem porządki w szafie i wyciągnąłem słój malinówki, która stała nastawiona od ubiegłego roku. Wstępna degustacja wykazała, że nalew jest świetnej jakości, dużo lepszej (ocena subiektywna testerów :D ) niż to co tradycyjnie stoi nastawione na 2 miesiące.

Składniki:
1 kg malin
1 litr alkoholu 50%
1 szklanka cukru
2 kawałki cynamonu
5 goździków
1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią

Zdarzyło się Wam przetrzymać nalewkę? Jak długo? Jakie były tego efekty?
Zacząłem się zastanawiać, czy nie wydłużyć okresu maceracji owoców (np. wiśni, jeżyn) i zobaczyć co to da.

jakub2001
60%
60%
Posty: 237
Rejestracja: 2010-09-20, 14:37

Post autor: jakub2001 » 2011-06-17, 08:29

Witam.
U mnie zawsze stoi z owocami min. pół roku. Zdarzało się i dwa lata. Jak owoce nie mają pestek wg mnie wydłużenie okresu tylko wyciąga więcej smaków i aromatów. Ale żeby mieć pewność trzeba by zrobić dwie nalewki. Jedną zlać po 2 miesiącach a drugą po roku.
Może się skuszę w tym roku na taki eksperyment?
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
w2k2
40%
40%
Posty: 78
Rejestracja: 2009-12-17, 15:26
Lokalizacja: Mazowsze

Post autor: w2k2 » 2011-06-17, 08:36

jakub2001 pisze:Ale żeby mieć pewność trzeba by zrobić dwie nalewki. Jedną zlać po 2 miesiącach a drugą po roku.
Taki eksperyment wyszedł mi samoistnie, nastawiałem kilka słojów malinówki w tym samym czasie. Ta "zapomniana" jest dużo, dużo lepsza - smak, kolor i zapach.
Trzeba będzie chyba nastawić taką normalną i taką "do zapomnienia" :oki
pozdrawiam

Awatar użytkownika
kermit64
80%
80%
Posty: 423
Rejestracja: 2008-02-10, 19:45
Lokalizacja: małopolskie

Post autor: kermit64 » 2011-06-17, 08:45

Witam.
U mnie stoi butelka tarniówki 0,7l-jedna z pierwszych nalewek jakie robiłem.Czekam na odpowiednią okazję by ja otworzyć.Ale jakoś odpowiednia się nie trafia,a jak się trafi to się okazuje,że nie taka odpowiednia :lol:
I tak samotnie stoi w kącie ciemnej szafy od 1997r...
Czekam na maliny,korci mnie poziomkówka ale ciężko o nie w mojej okolicy.
Wiśnie kiedyś przetrzymałem prawie rok-zapomniałem o nich-i trzeba przyznać,że świetna nalewka wyszła,nie mówiąc o owocach do spożycia.Nastawiałem bez pestek.
Ale nie wiem,czy wszystkie owoce nadają się do długiej maceracji-nie próbowałem wszystkich.
Nic co obce mi nie jest obce...A tak w ogóle to nie robie nic bo nic mi sie nie chce...

Awatar użytkownika
Astemio
101%
101%
Posty: 2144
Rejestracja: 2006-12-28, 12:29

Post autor: Astemio » 2011-06-17, 11:40

Witam!
Ogólna zasada, jaką stosuję zarówno przy nalewkach jak i fermentacji na miazdze przy winach głosi, że nie powinno się pozostawiać w nalewie pestek dłużej niż to konieczne, szczególnie dużych (tarnina, wiśnie, śliwki, morele itp.), ponieważ pestki zawierają kwas pruski i gorzkie składniki/aromaty. Mniejsze pestki owoców jagodowych mogą również dodać posmak goryczki.
Uważam, że lepiej jest zrobic nalew na maliny, jagody, truskawki (nie mówiąc o owocach pestkowych) na niedługi czas, np. maksimum dwa tygodnie i zlać świeżą, w miarę klarowną nalewkę znad owoców, gęste dobrze przepłukać niewielką ilością wody i odsączyć/odcisnąć, następnie połączyć płyny (w tym momencie trzeba ustawić moc i ew. dodać cukier, by potem dojrzałej nalewki nie rozcieńczać - a to z powodu prawie pewnej utraty szlachetnego smaku i groźby ponownego, choć może krótszego dojrzewania), i odstawić.
Po jakimś czasie klarowne zlewarować, resztę przefiltrować, połączyć i "zapomnieć".
To metoda, według której postępuję (no, staram się :D )
Ostatnio zmieniony 2011-06-17, 22:54 przez Astemio, łącznie zmieniany 1 raz.
Najlepszym miernikiem nieskończoności jest ludzka głupota i arogancja.

Awatar użytkownika
zbynek
101%
101%
Posty: 1985
Rejestracja: 2007-07-26, 19:37

Post autor: zbynek » 2011-06-17, 17:53

Astemio pisze:Witam!
............................................ resztę przefiltrować, połączyć i "zapomnieć".
...........
Ja bym napisał--- zakopać. :mrgreen: Przynajmniej w zimę jest bezpieczna, kto by wykazał na tyle determinacji by rozkuwać zmarzlinę? :wink:
Najgorsza decyzja, to brak decyzji.
- zbynek, pozdrawiam

Awatar użytkownika
starowar
101%
101%
Posty: 261
Rejestracja: 2011-04-11, 11:38
Lokalizacja: Halinów
Kontaktowanie:

Post autor: starowar » 2011-06-17, 18:13

zbynekkk pisze: kto by wykazał na tyle determinacji by rozkuwać zmarzlinę? :wink:
Pokażcie mi tylko gdzie kopać :D

jakub2001
60%
60%
Posty: 237
Rejestracja: 2010-09-20, 14:37

Post autor: jakub2001 » 2011-06-17, 21:02

Po co zakopać?
Wystarczy jak ja dwa lata temu zrobić 90 litrów nalewek. :wall
Ostatnią filtrowałem i rozlewałem miesiąc temu. :D
Nie wiem czy przyjdzie mi ochota w tym roku?
No chyba że owoce z działki, pachnące, dojrzałe, śmiejące się do mnie..............
No dobra, trochę zrobię.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
w2k2
40%
40%
Posty: 78
Rejestracja: 2009-12-17, 15:26
Lokalizacja: Mazowsze

Post autor: w2k2 » 2011-06-20, 09:24

Witam,

a jakie owoce były w tym nastawie? Pestkowe czy nie?

pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 2011-06-21, 07:50 przez w2k2, łącznie zmieniany 1 raz.

jakub2001
60%
60%
Posty: 237
Rejestracja: 2010-09-20, 14:37

Post autor: jakub2001 » 2011-06-20, 09:29

Morele bez pestek, a druga aronia z wypestkowaną pigwą.
Obie wg mnie wyborne. Moje doświadczenia pokazują sens długiej maceracji owoców. Nalewki są bardziej ułożone. Nie ma dominujących smaków.
Pozdrawiam.

[ Komentarz dodany przez: Citizen Kane: 2011-06-20, 22:45 ]
Nie ma potrzeby cytowania (szczególnie wielopoziomowego) postu, który jest oczko wyżej :!: :idea:
Ostatnio zmieniony 2011-06-20, 22:44 przez jakub2001, łącznie zmieniany 2 razy.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości