O słodzeniu nalewek glukozą i miodem.

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
wawaldek11
101%
101%
Posty: 1039
Rejestracja: 2010-04-05, 00:16
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska

O słodzeniu nalewek glukozą i miodem.

Post autor: wawaldek11 » 2013-09-23, 23:42

Koledzy, czy macie doświadczenia z zastępowaniem cukru przez glukozę przy wytwarzaniu nalewek?
Ostatnio zmieniony 2013-09-25, 17:21 przez wawaldek11, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam,
Waldek

Awatar użytkownika
Astemio
101%
101%
Posty: 2144
Rejestracja: 2006-12-28, 12:29

Post autor: Astemio » 2013-09-23, 23:48

Witam, glukoza ma jednak inny smak niż cukier, jakby metaliczny i dużo mniejszą "siłę słodzącą".
Nie ryzykowałbym z większą ilością napitku - na początek.
Najlepszym miernikiem nieskończoności jest ludzka głupota i arogancja.

Awatar użytkownika
SRG
90%
90%
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-15, 09:32
Lokalizacja: śląskie

Post autor: SRG » 2013-09-24, 11:56

Już lepsza była by fruktoza. Jest w smaku słodsza od sacharozy (cukru).
Ale po co kombinować z chemią. Nie lepiej słodzić miodem? Wtedy będzie to wyjątkowo ortodoksyjna nalewka. :wink:
Cognoscetis veritatem, et veritas liberabit vos.

jurii
90%
90%
Posty: 562
Rejestracja: 2010-04-06, 22:55
Lokalizacja: Parczew

Post autor: jurii » 2013-09-24, 13:15

Chemią?

wawaldek11
101%
101%
Posty: 1039
Rejestracja: 2010-04-05, 00:16
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska

Post autor: wawaldek11 » 2013-09-24, 13:30

Co mogę, to słodzę miodem, ale nie do wszystkiego miód się nadaje. Nalewki o delikatnym smaku i aromacie mógłby zdominować.
Popróbuję na małych ilościach z glukozą.
Pozdrawiam,
Waldek

1

Post autor: 1 » 2013-09-24, 18:05

@SRG
A czy klarowałeś te nalewki z miodem.

Awatar użytkownika
robol69
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 957
Rejestracja: 2005-12-27, 07:27

Post autor: robol69 » 2013-09-24, 21:00

Nasz kolega Bnp sugeruje dodać miód szumowany.
Przy cytrynówce się sprawdza. Generalnie, to co słodkie
gorzej odfiltrować.
Polak potrafi !!!

Awatar użytkownika
Astemio
101%
101%
Posty: 2144
Rejestracja: 2006-12-28, 12:29

Post autor: Astemio » 2013-09-24, 22:13

Witam, czy ktoś ma doświadczenia z użyciem miodu nieszumowanego (nieprzegotowanego), powoduje to problemy z klarowaniem nalewek?
O ile słyszałem, tak się dzieje - ale osobiście nie sprawdzałem. Przy krupniku gotowałem miód... i też dość marnie się to klaruje, jak wiadomo.

Pytam, ponieważ mam zamiar dosłodzić 10l pigwówki miodem i nie bardzo mam ochotę go grzać; w stanie naturalnym miód ma wiele zalet zdrowotnych, podgrzany powyżej 40, a już na pewno powyżej 60°C traci swoje właściwości bioterapeutyczne - a chciałbym je zachować w możliwie największym stopniu.
A może istnieje jakiś w pełni "ekologiczny" sposób na klarowanie takiej mętnej nalewki, słodzonej nieklarowanym miodem?
Np. w winiarstwie stosowano pianę z białka jaja kurzego - ścięte alkoholem drobne kłaczki białka w ciągu kilku-kilkunastu dni opadając na dno gąsiora ściągały osady.
Najlepszym miernikiem nieskończoności jest ludzka głupota i arogancja.

Awatar użytkownika
lesgo58
101%
101%
Posty: 1246
Rejestracja: 2011-04-28, 07:15
Lokalizacja: Grudziądz

Post autor: lesgo58 » 2013-09-24, 22:22

Czas.
Jeśli dodaję miód do nalewek to tylko w naturalnej postaci. Najdłużej klarował się Krupnik. Prawie rok, ale warto było czekać.

Awatar użytkownika
Astemio
101%
101%
Posty: 2144
Rejestracja: 2006-12-28, 12:29

Post autor: Astemio » 2013-09-24, 22:38

No i tak trzeba zrobić...
A jak będzie dobre i nie da się oprzeć, to się mętne opierniczy :D
Najlepszym miernikiem nieskończoności jest ludzka głupota i arogancja.

Awatar użytkownika
SRG
90%
90%
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-15, 09:32
Lokalizacja: śląskie

Post autor: SRG » 2013-09-24, 22:56

Ogólnie nie przejmuję się tym że wódka (nalewka) z miodem jest mętna. W zależności od ilości miodu może klarować się krócej czy dłużej. Ale ja nie widzę różnic smakowych w osadzie z miodówki i w klarownej wódce. Bezwzględnie ją utylizuję w powszechnie znany sposób. (Najwyżej gaszę światło) :wink:
Cognoscetis veritatem, et veritas liberabit vos.

Awatar użytkownika
C2H6O
60%
60%
Posty: 286
Rejestracja: 2010-01-06, 21:14
Lokalizacja: RoI

Post autor: C2H6O » 2013-09-24, 23:24

Astemio pisze:czy ktoś ma doświadczenia z użyciem miodu nieszumowanego (nieprzegotowanego)
Do pigw(owc)ówki słodzonej miodem dodaję krople lub dwie enzymu ROHAPECT DA6L. Pomaga również na inne trudnoklarujące się nalewki.

wawaldek11
101%
101%
Posty: 1039
Rejestracja: 2010-04-05, 00:16
Lokalizacja: Puszcza Goleniowska

Post autor: wawaldek11 » 2013-09-25, 12:20

Dwie krople na jaką ilość nalewki?
Pozdrawiam,
Waldek

Awatar użytkownika
C2H6O
60%
60%
Posty: 286
Rejestracja: 2010-01-06, 21:14
Lokalizacja: RoI

Post autor: C2H6O » 2013-09-25, 13:24

Ups, zapomniałem dopisać - 1-2 krople enzymu na litr gotowej nalewki. Po dokładnym wymieszaniu odstawiam nalewkę na kilka dni w ciepłe miejsce.

Awatar użytkownika
zwyczajny
101%
101%
Posty: 772
Rejestracja: 2011-04-05, 07:59

Post autor: zwyczajny » 2013-09-25, 15:32

Z miodem nieszumowanym jest bardzo ciężki temat przy klarowaniu przynajmniej w krupniku. Robiąc 10 litrów krupniku na nieszumowanym miodzie do tej pory mam litr galarety korzennej niezdatnej do picia. Taki glut.

Druga sprawa, jak wiemy miód szumuje się aby pozbyć się białek, a białka lubią się ścinać w kontakcie z mocnym alkoholem.

Ale niezaprzeczalnie wartości zdrowotne miodu naturalnego są najważniejsze chyba..

Bo ważne żeby minusy nie przysłaniały plusów :wink:

Zmieniłbym tytuł tematu, bo primo podobny już jest sekundo gadamy o miodzie :drunk
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez zwyczajny, łącznie zmieniany 3 razy.
XXX

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: andrzej55, Bing [Bot] i 2 gości