Beczki dębowe. Informacje o beczkach do starzenia trunków.

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
Twonk
50%
50%
Posty: 143
Rejestracja: 2018-03-02, 10:28

Re: Beczki dębowe. Informacje o beczkach do starzenia trunków.

Post autor: Twonk » 2019-12-31, 17:54

Moja pierwsza (z czterech) beczek była (jest) od Borosa. Jestem z niej zadowolony. Wiadomo - to nie to samo co Mbeczka (bo nowa) - można wybrać stopień wypalenia - jest wg mnie bardzo ok. Na stronie nie ma ale można zamówić całkowicie bez kranika czy otworu w deklu - tak mam i polecam.

jowkon
10%
10%
Posty: 16
Rejestracja: 2017-07-20, 00:16

Re: Beczki dębowe. Informacje o beczkach do starzenia trunków.

Post autor: jowkon » 2020-01-02, 02:27

Dzieki @Twonk a jakies inne alternatywy godne uwagi? A moze Twoj numer 2,3 albo 4 wypada lepiej?
A skoro wspomniales: Jakie sa plusy rezygnacji z kranika albo dziury w deklu?

Awatar użytkownika
NeRWuS
50%
50%
Posty: 152
Rejestracja: 2018-12-18, 23:42
Lokalizacja: Wrocław

Re: Beczki dębowe. Informacje o beczkach do starzenia trunków.

Post autor: NeRWuS » 2020-01-02, 08:15

Przede wszystkim szczelność
Kranik drewniany może z czasem przeciekać a mosiężny ma mniejsze prawdopodobieństwo przeciekania, ale mogą zajść jakieś mikroreakcje.
Poza tym jest mniejsza pokusa na ciągłą degustację :)
"Kto żyje w Polsce, ten w cyrku się nie śmieje"

kris42
40%
40%
Posty: 71
Rejestracja: 2018-01-16, 21:09

Re: Beczki dębowe. Informacje o beczkach do starzenia trunków.

Post autor: kris42 » 2020-01-02, 22:41

Jakie plusy beczka bez kranika, mam taką Węgierską od Borosa i nie widzę innej opcji. Po pierwsze jak kolega "NeRWuS" pisze szczelność i brak pokusy na degustacje. Kranik jest drewniany, a do beczki 30/50l chciałbyś coś takiego? Moja ma dorobione kółka do podstawy i nie muszę uważać przy przesuwaniu jej, a przy chodzeniu po małym pomieszczeniu nie musisz uważać na kranik. Zresztą już kilku kolegów pisało, że lepiej brać bez.

jowkon
10%
10%
Posty: 16
Rejestracja: 2017-07-20, 00:16

Re: Beczki dębowe. Informacje o beczkach do starzenia trunków.

Post autor: jowkon » 2020-01-02, 23:15

Dzieki Nerwus i Kris Cenne uwagi...kraniku nie bedzie :)
Skoro nie ma innych sugestii, biore od nich mimo ze nie tania po doliczeniu malymi literkami vatu.
Czy moglby mnie ktos skierowac do jakiegos tresciwego opisu ABC beczkowania? Gdzies kiedys czytalem ale duzo tego w dzisiejszych internetach, trudno oszacowac wirygodnosc. A nie chce tu smiecic podstawowymi pytaniami.
Dziekowac!

Awatar użytkownika
kowal
101%
101%
Posty: 1327
Rejestracja: 2006-02-19, 00:18
Lokalizacja: Z-Dolny Śląsk ;)

Re: Beczki dębowe. Informacje o beczkach do starzenia trunków.

Post autor: kowal » 2020-01-02, 23:30

Co do małych beczek, to w tym roku definitywnie zaczynam przygodę z przeróbkami dużych na małe. Niebawem w stosownym temacie przedstawię rezultaty pierwszej próby. Jak dobrze pójdzie i beczki okażą się szczelne i sprawne w ogóle, to rozszerzę to moje amatorskie bednarstwo.
Póki co mam jedną bekę ze Szkocji, która zaczynała z bourbonem w środku. Z takiej wyjdą 3 beczki o poj. ok. 16-18l lub 2 beczki po ok 30-33l (praktyka pokaże dokładnie). Dziś zrobiłem kolejne narzędzie, w ciągu stycznia kolejne etapy i temat rusza :D
Kuję żelazo, póki gorące :-)

Twonk
50%
50%
Posty: 143
Rejestracja: 2018-03-02, 10:28

Re: Beczki dębowe. Informacje o beczkach do starzenia trunków.

Post autor: Twonk » 2020-01-27, 15:38

Dawno mnie tu nie było, więc należy się mała relacja.

Jak pisałem, na początku miałem jedna beczkę 30l od Boros. Zacząłem ja napełniać w większości wędzonym mniej lub bardziej (a czasami bardzo) destylatem na początku 2018 roku. Gdzieś chyba w połowie 2018 beczka była pełna. Szykowałem się już wtedy na Mbeczkę, więc dorobiłem jeszcze ok. 30 L surowego whisky, które trzymałem w szklanych słojach. (Uprzedzając pytania, whisky na czystym zatartym słodzie,wodzie i drożdżach - bez żadnych dodatków w stylu pożywki, glukoza czy inny cukier).

Po otrzymaniu 60 litrowej Mbeczki we wrześniu 2019 (Magas - wielkie dzięki), przelałem do niej beczkę 30-stkę (zostawiłem sobie 1 Litr do porównania) plus słoje. To co wlałem z beczki Borosa, miało już bardzo akceptowalny aromat whisky. Niestety zawartość słoi była całkowicie surowa, więc po wymieszaniu siłą rzeczy destylat zrobił się ponownie mało pijalny.

Od tego czasu minęły raptem 4 miesiące. Zrobiłem małą próbę tego co w Mbeczce się dzieje i powiem, że zawartość nabiera bardzo fajnego aromatu. Myślałem że po 4 miesiącach wiele się tam nie wydarzy, jednak ewidentnie się myliłem. Nawet nie chcę myśleć co tam będzie przy następnym teście planowanym na lipiec 2020. Zawartość beczki nabrała nie tylko smaku ale i fajnego aromatu. Wreszcie po wlaniu do kieliszka można wyczuć na nosie trochę toffi, rodzynek i cytrusów (oprócz wszechobecnego dymu, popiołu i troche palonej gumy). Osobiście lizolu nie czuję (ale ja go nie czuję już prawie wcale nawet w Bowmorze - coś mi się kubki smakowe przekabaciły i domagają się Lagavulina i Ardbega). Finiszu jak na razie jak kot napłakał a jeśli nawet to taki chlebowy - tu trzeba będzie poczekać jeszcze sporo czasu (jednakowoż często ponawiając degustacje).

Jednocześnie melduję, że do 30 litrowej beczki Borosa w tym samym wrześniu 2019 wlałem surowego burbona, który wg mnie był całkowicie niepijalny i nieakceptowalny (no ale ja burbona po prostu nie lubię ...). Melduję, że mała beczka po wędzonym whisky już prawie przerobiła tego burbona na coś w stylu blended whisky z nutami dymnymi. Jeszcze trąci kukurydzą ale mam nadzieję że do lata będzie już OK.

Na zakończenie przyznam jeszcze, że zakupiłem dodatkową małą beczkę 30l średnio paloną w której leżakuje ok. 24l tegorocznego calvadosu, rozcieńczonego na razie do 60%. Nie jest to Calvados ortodoks, bo zakupiłem po prostu 220 litrów tłoczonego i niefiltrowanego (mętnego) soku z jabłek, dodałem drożdży do calvadosu i tyle. Niestety myśl o przeciskaniu przez moją małą 16-litrową praskę ponad 350 kg jabłek skutecznie odwiodła mnie od pomysłu na jabłecznik z własnoręcznie wyciskanych jabłek hehe.

Calvados robię głównie po to by w beczce po nim, finiszować whisky.

Zaczynam się zastanawiać czy by nie spróbować zrobić jeszcze jednej beczki whisky ale tym razem w stylu speyside - takie łagodne toffi, owoce itp. prawie całkowicie bez dymu - żona byłaby chyba zadowolona. Mógłbym zacząć dojrzewanie w małej beczce po burbonie a ostatecznie może Magas dałby się namówić na zorganizowanie jeszcze jednej 60-tki.

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 6170
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Re: Beczki dębowe. Informacje o beczkach do starzenia trunków.

Post autor: magas » 2020-01-27, 16:54

Twonk pisze:
2020-01-27, 15:38
Nie jest to Calvados ortodoks, bo zakupiłem po prostu 220 litrów tłoczonego i niefiltrowanego (mętnego) soku z jabłek, dodałem drożdży do calvadosu i tyle.
Jak najbardziej ortodox, niech się ze mną spiera kto chce, ale jeśli nie dosładzałeś niczym, a co za tym idzie, nie wprowadzasz obcych smaków np bimbru z cukru to, to właśnie jest ortodox, nawet jak byś wody dolał, to dla mnie dalej ortodox, a przy jabłkach destylat z soku mi lepiej pasuje niż z gęstego, sam zbyt wiele nie robiłem, ale dostaję od ludzi próbki po 100ml i są to ludzie o różnym doświadczeniem i talentem jak i różne sprzęty mają, a i tak w mój gust bardziej trafia z soku. Jeśli chodzi o beczki to akcji nie planuję, ale jak tylko będziesz chciał to daj znać, będę brał dla Arka i Legiona, to twoja się też zmieści. Bałem się, że jak przelejesz z nowej węgierskiej, do francuza to będziesz miał zbyt dużo smaku beczki, znaczy, że będzie zbyt gęste w smakach beczkowych, ale widać, że masz gust podobny do Legiona. Beczki z dębu francuskiego mimo, że po winie moim zdaniem i tak bardzo dużo oddają, a 30l a ja mam same takie, to na pierwsze zalanie nawet zbyt dużo, drugie jest idealne by trzymać przez kilka lat, ale to mówię patrząc na moje beczki, a każda beczka potrafi być inna, do tego ja mam tylko malutkie.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość