Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5907
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: magas » 2016-09-01, 19:51

Zacznę nowy temat o kamionkach, by było przejrzyście, w jednym miejscu i byśmy mieli gdzie opisywać swoje odczucia i dokonania. Zamysł kamionek miał na początku jeden cel dojrzewanie alkoholu bez napowietrzania, przelewanie ze szklanej damy co jakiś czas powoduje, że trunek w szkle dojrzewa, bez takiego przelewania pewnie coś się zmienia, ale jest to mało zauważalne, przelewanie ma wiele wad, oczywiście dużo zyskujemy na napowietrzaniu, dzięki temu trunek się natleni i ma możliwość dalszego dojrzewania, to jak twierdzi mój kolega analityk, trunek też wiele traci na niektórych aromatach bezpowrotnie. Kamionki miały być alternatywą, dla szklanych dam, do białych wariantów śliwowicy, gruszkowicy, morelowicy, wiśniowicy, nalewek, miodów pitnych itd. To był pierwszy zamysł, teraz wyszło kiedy mamy małe ilości trunku, bo mimo, że beczki nic nie zastąpi, to nalanie do nowej 5l beczki dębowej naszego trunku, skazaliśmy trunek na porażkę, dąb zabije wszystko, język kołkiem staje przez nie jedno zalanie, więc do małych ilości można użyć kamionki, chwile w beczce i w kamionkę, można też kostek dębowych użyć, najważniejsze, że kamionka będzie regularnie oddychać, ale też nie będzie nam wietrzał trunek. Teraz dużo ludzi będzie miało kamionki, więc proszę tu wpisywać swoje spostrzeżenia, dzięki temu dowiemy się więcej informacji takich jak wlanie do kamionki mocniejszego alkoholu to większa danina dla aniołów, a słabszy to mniejsza jak się zachowuje w różnych warunkach w zależności od wilgotności. Tu taki link by wam zwiększyć apetyt na różne eksperymenty z winem, miodem pitnym, destylatami, a nie wiem jak z piwami, czy są jakieś co chcą być napowietrzane. http://sputnik-georgia.ru/society/20160 ... 39738.html Poszukam też zapisków jak z tygodnia na tydzień anioły upijały mi destylat w kamionkach testowych, o tych kamionkach gdzie różne rodzaje gliny i różne temperatury spieków testowaliśmy już nie będę pisał, wkleję jak znajdę, tylko z tych które mamy w akcji, bo reszta nie jest godna uwagi.
Ostatnio zmieniony 2016-09-01, 22:27 przez magas, łącznie zmieniany 1 raz.

kwik44
90%
90%
Posty: 962
Rejestracja: 2013-09-07, 19:30

Post autor: kwik44 » 2016-09-01, 20:16

Na szybko mogę powiedzieć, że kamionka zachowuje się trochę jak beczka, tzn. w suchym ucieka woda, w wilgotnym powinien alkohol. W moich, z akcji zimowej wlewałem ~70% po pół roku wylewałem 75-76%. Nie o to mi chodziło, ale poddasza się nie wybiera :( a piwniczka dopiero w planach...

Awatar użytkownika
radius
90%
90%
Posty: 705
Rejestracja: 2010-11-30, 14:39
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: radius » 2016-09-01, 21:35

Kurczątko, właśnie miałem zaproponować, żeby zacząć nowy temat właśnie o dojrzewaniu destylatów w tych naszych kamionkach. Magas, uprzedziłeś moje myśli :lol:

Moja kamionka, po dwóch dniach nasiąkania wodą, została zalana 63% destylatem jabłkowym pod samą szyjkę i powędrowała do chłodnej (16-17st.C) i wilgotnej piwniczki. Efekty będę sprawdzał co dwa tygodnie :1st
Spiritus flat ubi vult

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5907
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2016-09-01, 21:42

Radius dziś dzień telepatii, dostałem wydruk od kolegi co kto wpłacił i jedna wpłata bez nicku była, pamiętałem, że jeden kolega mi pisał o tym na pw. ale zapomniałem który, a tu nagle pw i on do mnie pisze i przypomina :lol:

Awatar użytkownika
robert4you
70%
70%
Posty: 350
Rejestracja: 2016-04-01, 10:24

Post autor: robert4you » 2016-09-01, 23:41

@radius
Jak tak będziesz sprawdzał co dwa tygodnie to może być problem z wnioskami o dojrzewaniu. :mrgreen:

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5907
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2016-09-01, 23:56

Ja sprawdzałem codziennie, później raz w tygodniu, sprawdzałem nie otwierając kamionki, interesowały mnie liczby, bo kamionek dużo było, każda z innej gliny, każda wypalana w innych temperaturach, dość długo trwało, a potem w 3 osoby wytypowaliśmy tą o parametrach beczki i zaczęły się testy odnowa, a polegały na ważeniu na wadze, gdzie widać każdy gram. Fajnie, że w tym wszystkim pomagał właściciel firmy produkującej, a jeszcze fajniej, że z tych pieców i tej mieszanki glin idą jego produkty, ale szkliwione i malowane do Japonii. Nie wiem czy interesowaliście się Japonią, ale oni prócz swojego bzika, którego widzimy w ich teleturniejach, czy modzie, mają bzika na puncie zdrowia, nie interesują ich nasze atesty, rozbijają co jakiś czas wybraną próbkę na mak i robią swoje testy, gdy znajdą tam ołów czy inne szkodliwe substancje to już w Japonii jesteś skończony, nikt na świecie nie dba o te sprawy jak Japończycy.

Awatar użytkownika
drgranatt
100%
100%
Posty: 1240
Rejestracja: 2009-07-13, 11:13
Lokalizacja: 3-city

Post autor: drgranatt » 2016-09-07, 20:35

Po dwóch dniach moczenia i wylewania wody, dziś zalałem moim winkiem i wyniosłem do piwnicy (nie powiem gdzie :nie_powiem ). Jak długo gąsiorek ma nasiąkać tym winkiem :?:

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5907
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2016-09-07, 22:14

Nie mam zielonego pojęcia, jesteś pierwszy na forum co to robi, ja skupiłem się w testach tylko na liczbach. W testach interesowało mnie by wybrać z wielu kamionek każda inna, tę która będzie podobnie oddychać jak beczka. Trochę początek mnie zmylił, bo po wodzie, nalałem alkohol i warzyłem każdego dnia. Kamionki mokre od wody z wierzchu, napełnione alkoholem od środka przez tydzień, dwa, szybko oddawały, zbyt szybko i była załamka, dopiero później się okazało, że na wadze jednak widać każdy gram i ważenie w pierwszy tydzień jest bez sensu. Testy też psuło gdy wlałem do kieliszka by powąchać, otworzyłem szczelnie zamkniętą kamionkę, wlałem do kieliszka (tulipana) powąchałem i wlałem wszystko do kamionki, przy ważeniu na drugi dzień byłem w szoku.

Awatar użytkownika
zbynek
101%
101%
Posty: 1988
Rejestracja: 2007-07-26, 19:37

Post autor: zbynek » 2016-09-11, 21:20

A po co on ma nasiąkać tym winkiem? Jeśli po to, by potem oddać to destylatowi, to pomyłka.
Trunek w kamionce ma oddychać i zagęszczać się, a nie nabierać posmaków z poprzedniego wsadu.
Najgorsza decyzja, to brak decyzji.
- zbynek, pozdrawiam

Awatar użytkownika
drgranatt
100%
100%
Posty: 1240
Rejestracja: 2009-07-13, 11:13
Lokalizacja: 3-city

Post autor: drgranatt » 2016-09-11, 21:45

No nie wiem, tak se wymyśliłem i okaże się czy dobrze czy źle. Byc może to źle ale u podstawy takiego zamysłu było zalewanie destylatem łyskowym beczek po winie. :nie_wiem

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5907
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2016-09-11, 21:54

Tak też było u tego Gruzina, ja nie wiem jak to będzie, pytanie jaki destylat później, on wlewał ze słodu jęczmiennego i dodawał do tego już gotowy wywar dębowy, zamiast kostek, czy szczapek tyle wiem z poczty pantoflowej.

Awatar użytkownika
zbynek
101%
101%
Posty: 1988
Rejestracja: 2007-07-26, 19:37

Post autor: zbynek » 2016-09-11, 22:01

:) ja też nie wiem, ale myślę, że kamionka jest doskonała do starzenia trunków takich jak np. kirsch . Gdzie zależy nam na tym, by nie łapać obcych posmaków, czy kolorów. Jak chcemy by było inaczej łatwiej jest użyć beczki.
Najgorsza decyzja, to brak decyzji.
- zbynek, pozdrawiam

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5907
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2016-09-11, 22:26

Masz rację, ale wiesz jak jest z beczkami o małych rozmiarach, jak wygrałem antałek 2l. z hakiem to przepuściłem przez niego 17l destylatu i ciągle wylewałem deski z szufladą, nawet te ostatnie 2l. Dziś wiem, że trzeba było go sodą potraktować, a ja przed destylatem zalewałem kilka razy wodą, później jakieś owocowe wzmocnione wino, a i tak nie pomogło. W końcu go opróżniłem i zapomniałem, muszki owocówki zrobiły sobie tam wylęgarnie, właziły przez otarty kranik, dziwne prawda? przez ten drewniany kranik z dziurką. Jak rozebrałem na klepki to larwy były rzędami ułożone promieniście, jak w jakimś filmie S.F , plusem tego była nabyta wiedza, że te robaki co mi kiedyś wyszły z pulpy śliwkowej i były na gwincie fermentatora, to nie robaczywa węgierka, a larwy owocówek, które są dużo większe niż muszki. Później lekko mi się wygiął jedne dekielek, bo mokry zostawiłem na meblach, przy prostowaniu na mokro pękł i oswobodził mnie, gdzieś to leży w szufladzie w częściach.

[ Dodano: 2016-09-11, 22:39 ]
By zobaczyć różnicę w dojrzewaniu w kamionce, należy choć setkę tego samego nalać do szkła.
Tak ostatnio sprawdzałem śliwkę z kamionki. Śliwka puszczona na dwa razy, raz prawie do końca bez refluksu, odbierałem tak długo, aż alkoholu już prawie nie był, nie do 20% kiedy leci, a chyba do 2%- 3% w każdym razie zamysł był by do drugiej destylacji nie dodawać wody, bo po pierwszej, całość ma mieć 28-30% . Druga destylacja też bez refluxu odrzucenie pierwszej setki w kanał, resztę przedgonu w małe i większe buteleczki, a serce odbierałem, aż leciało 50% bez refluxu. Całość wyszła coś między 70-68%, śliwka węgierka i tylko śliwka, żadnych dodatków (ortodox) a ja nie czuje w niej zapachu, ani smaku, nie ma też przedgonów, a co dziwniejsze też nie czuje pogonów, a miało troszkę być, bo jej przeznaczeniem była beczka i tam ją wlałem. Zostawiłem sobie trochę ponad litr w szkle i wąchałem od czasu do czasu, ale to cały czas nijakie, nic się nie otwiera, nie jestem nawet w stanie odgadnąć, że to śliwka, wlałem ten litr do małej kamionki z testów i 200ml do szkła. Po 2-3 miesiącach próbuję tą ze szkła i dalej to samo, a w kamionce już się otwiera, jest oczywiście lekki pogon, bo też taka była destylacja, ale o ile w ślepym teście, szkła nie odgadnę, że to śliwka, to z kamionki już bez problemów, choć to przecież dopiero początek dojrzewania. Pyszna nie jest, ale z nijakiej zaczyna się otwierać zapach i smak.

gary1966
60%
60%
Posty: 213
Rejestracja: 2013-08-18, 16:00

Himbeergeist z m-kamionki.

Post autor: gary1966 » 2016-09-16, 18:06

Dwie moje kamionki zostały zalane 44 procentowym Himbeergeistem.
Stoją na półce, w suchej piwnicy, w 17*C.
Po szesnastu dniach leżakowania "duch malin" z m-kamionek ma wyraźną przewagę nad resztą, która pozostała w szkle, gdzie czuć goryczkę.
Mój "geist" powstał w trzy dni: 10 kg malin ręcznie zgniotłem w kociołku z płaszczem, dodałem 4 l wody oraz 10 l 96% i po dwóch dniach maceracji puściłem na krótkiej rurze z miedzią, serce odbierałem do 93*C w kotle.
Jest to mój pierwszy tego typu destylat i na pewno nie ostatni :mrgreen:

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5907
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2016-09-16, 19:39

Ja zalałem dziś dwie kamionki śliwowicą butwą, która od chyba 2012r ma finisz butwy i nie wietrzyłem jej, może ze dwa razy, ale ona nic się nie zmieniła, choć tego smaku butwy trochę mniej, chyba mniej. Nie destyluje jej na czystą, bo zostawiam jako ciekawostkę, jest to niechcianym nie planowany efekt przetrzymania miazgi śliwkowej aż do maja, w ciepłym pokoju Jeszcze taka uwaga dla panikarzy, ja do takich należę, jak zalewacie wodą, woda leci po całej kamionce, bo już pełna, potem stawiacie kamionkę na półce, a na drugi dzień macie dno mokre, to nie panikujcie, że to woda ucieka przez dno, to mokre spłynęło i zostało tam od spodu pod rantem, dokoła miało jak wyschnąć, a tam nie, dziś sobie o tym przypomniałem jak zalewałem alkoholem, miałem o tym wcześniej napisać, ale zapomniałem, ja przy testach z tym zjawiskiem spanikowałem :mrgreen: Według dzisiejszych wszystkich danych, uśrednione oddychanie daje stratę (danina dla aniołów) około 150g rocznie z 3,5l, moim zdaniem tak oddychające kamionki powinny dać przyzwoity efekt dojrzewania, zamykajmy kamionki szczelnie, nie zostawiajmy uchylonych korków, niech oddychają przez glinę, nie wietrzeją przez nieszczelność. Jest duża różnica między wietrzeniem, a oddychaniem.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości