Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
Awatar użytkownika
Doody
90%
90%
Posty: 693
Rejestracja: 2017-01-04, 20:46
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: Doody » 2019-01-31, 20:57

Może to taka technologia wypalania, która umożliwia uzyskanie częściowo porowatej warstwy szkliwionej :abaras
Pozdrawiam
Darek

przegab
0%
0%
Posty: 9
Rejestracja: 2015-04-23, 10:48

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: przegab » 2019-02-23, 21:45

Moja pierwsza mkamionka dzisiaj zalana. Destylat 60% jabłkowy, z półkowej - z nieco przeciągniętymi przez roztargnienie pogonami - zaprawiony dębem średnio palonym. Obok w szkle stoi próbka referencyjna.
Wszystko poszło w ciemny kąt na długo. Co jakiś czas tam zajrzę ale dostęp specjalnie niewygodny by ubytków za dużo nie spowodować. Tak niewygodny, że gdy przypomniałem sobie, że miałem zważyć całość, odpuściłem - aniołom bardziej niż sobie ufam.

radom1987
0%
0%
Posty: 7
Rejestracja: 2019-01-06, 11:58

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: radom1987 » 2019-02-24, 14:02

Witam kolegów. Wiem, że tu opisujecie swoje spostrzeżenia co do kamionek od kolego Magasa, ja mam od innego producenta ale postanowiłem też opisać co zaobserwowałem. Mianowicie. Wlałam swoją sliwkę którą spie....łem przez zabawę zaworem na kolumnie :( 7 stycznia tego roku. Wczoraj po powrocie do mieszkania pomyślałem, że spróbuję tej mojej nieszczęsnej śliwki. I ku mojemu zdziwieniu smak i zapach zmienił się na wielki +. Z ostergo i stającego kołkiem w ustach smaku nie zostało nic. Teraz jest miły i przyjemny smak alkoholu wchodzący w gardło jak woda. Zapach też się zmienił chociaż akurat bym powiedział, że wcześniej śliwka była bardziej wyczówalna. Teraz tylko małe pytanko do kolegów którzy dłużej siedzą w tym hobby. Ile czasu trzymać destylat w kamionce?

kwik44
90%
90%
Posty: 994
Rejestracja: 2013-09-07, 19:30

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: kwik44 » 2019-02-24, 15:12

Trudno powiedzieć... Ja wlewam, trzymam (ile się uda), jak już większość wyjdzie to wlewam świeżą ze słoja. Raczej nie zepsujesz jak będziesz długo trzymał ;)

Awatar użytkownika
Doody
90%
90%
Posty: 693
Rejestracja: 2017-01-04, 20:46
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: Doody » 2019-02-24, 18:26

Kilka szczapek średnio opiekanego dębu, robią dobrą robotę w destylacie śliwkowym a zwłaszcza w kamionce :wink:
Pozdrawiam
Darek

radom1987
0%
0%
Posty: 7
Rejestracja: 2019-01-06, 11:58

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: radom1987 » 2019-02-24, 19:25

Nie chcę zadębiać destylatu, przynajmniej pierwszej partii. Chcę zobaczyć jaką robotę zrobi kamionka z samym destylatem. Chyba czas zainwestować w większą ilość tych glinianych cudeniek i wlewać wszystko do nich i schować w ciemne miejsce.

Twonk
50%
50%
Posty: 130
Rejestracja: 2018-03-02, 10:28

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: Twonk » 2019-02-28, 23:27

@radom1987 a mierzyłeś % przed i po? Jakieś zmiany?

Awatar użytkownika
Doody
90%
90%
Posty: 693
Rejestracja: 2017-01-04, 20:46
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: Doody » 2019-03-01, 12:33

Ja po 7 miesiącach leżakowania whiskacza w wilgotnym pomieszczeniu miałem 59-60% z początkowych 62-63%. Ilościowo ubyła może "setka" :wink:
Pozdrawiam
Darek

radom1987
0%
0%
Posty: 7
Rejestracja: 2019-01-06, 11:58

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: radom1987 » 2019-03-01, 14:14

@Twonk przed wiem ile miało ale jeszcze nie mierzyłem przez te prawie dwa miesiące jak trunek jest w kamionce. Jak wezmę i będę przelewał do butelki to zmierzę moc i napiszę.

ximenek
40%
40%
Posty: 82
Rejestracja: 2013-09-05, 06:48
Lokalizacja: Jaskrów

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: ximenek » 2019-03-01, 14:38

Doody pisze:
2019-03-01, 12:33
Ja po 7 miesiącach leżakowania whiskacza w wilgotnym pomieszczeniu miałem 59-60% z początkowych 62-63%. Ilościowo ubyła może "setka" :wink:
Kurczaczki to jest chyba duża strata jak na taki krótki okres :shock: :shock:

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5990
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: magas » 2019-03-01, 22:36

Nie złapałem, czy to żart, że dużo, czy poważnie. Jak żart, to nie analizuję, jak poważnie, to trzeba będzie napisać dłuższego posta.

ximenek
40%
40%
Posty: 82
Rejestracja: 2013-09-05, 06:48
Lokalizacja: Jaskrów

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: ximenek » 2019-03-04, 07:45

Żart :drinks

czytam
50%
50%
Posty: 181
Rejestracja: 2016-05-17, 22:00

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: czytam » 2019-03-06, 19:12

Wlałem 72% rum. Dziewięć miesięcy w nieogrzewanej piwnicy i ubyło 70 gramów. Dla mnie ok. Procentów nie sprawdzałem, bo test po roku.

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5990
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: magas » 2019-03-06, 21:23

Podajecie ubytek książkowy dużej beczki, dlatego pytałem, czy to żart, bo też tak pomyślałem, z tego co pamiętam w testach te ubytki miałem większe, nie dużo, ale większe, a w beczkach dębowych 30l mam dużo większe, ale to dla mnie naturalne, nawet sobie tym głowy nie zawracam. Jak się nauczę jak teraz na forum wkleja się foty, to wkleję wam, jak padła mi w piwnicy pseudo aparatura do podnoszenia wilgotności, bo zimą wilgotność z 70%- 60% naturalnej wilgotności, wskakuje na 20 parę %, po może dwóch tygodniach takiej zmiany beczki mimo, że do pełności brakuje im bardzo dużo, wyrzygały się takim syropem słodko kwaśnym, o konsystencji świeżej żywicy z czereśni, na szczęście w beczkach były korki sylikonowe, a nie dębowe, więc poszło nie przez dekiel na wątorze, nie przez klepki, tylko właśnie górą, bo tam był najsłabszy punkt. Fajnie to wygląda, dziwne, bo w najpełniejszej z beczek mam białe wino wzmacniane, one nie ma dużo % więc alkohol nie pracuje, jak w beczkach gdzie jest 63%, a też wybiło, jestem przeciwnikiem wkładania szmat pod korek, czy luźnych korków dla wyrównania ciśnienia, bo wydaje mi się, że cała maturacja w beczkach właśnie polega na tym by nie utleniać przez nieszczelne zamknięcie górą, a te korki sylikonowe wyszły przypadkiem jako taki kompromis, zawór bezpieczeństwa, by nam nie wywaliło bokiem, jak np. tutaj, bo trzymali w zbyt suchych pomieszczeniach, później włożyli te ,,szmatki'' które nie są najlepszym pomysłem dla dojrzewającego alkoholu https://spirits.com.pl/pierwsza-whisky- ... iego-debu/

Awatar użytkownika
Zalobik
50%
50%
Posty: 119
Rejestracja: 2017-11-07, 18:25

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: Zalobik » 2019-04-12, 16:23

Jakiś czas temu zostałem zaproszony przez Kolegę, któremu podarowałem 0,5 l rumu z sierpniowego wypustu. Wziąłem do niego ten sam rum lecz trzymany w mglinie. Świetna okazja do porównań po 7 m-cach. Jakkolwiek rum jest trunkiem, który bardzo szybko zmienia się nawet w szkle, to jednak były to dwa różne trunki. Rum ze szkła zmienił istotnie zapach z lekko trawiastego (niektórzy nazywają to spalenizną) trącąc delikatnie melasem, wanilią i może gdzieś ma końcu kawą. Smak ciągle pozostał dość przaśny i chaotyczny z typowym wapiennym finiszem (jeden mój kolega nazwa to trafnie smakiem wody z zakamienionego czajnika), no ale to dopiero 7 m-cy. Rum z gliny "w nosie" znacznie intensywniejszy, ale harmonijny. Intensywna wanilia dalej czekolada i chyba kawa. Smak ciągle chaotyczny, ale już zbliżony do rumu. Finisz z delikatnym czajniczkiem. Byłem przekonany, że za nisko wziąłem, ale chyba nie. Może mi się zdaje, ale jest też różnica jeśli chodzi o konsystencję obu cieczy. Inaczej płyną po szkle. Rum z gliny tworzy łzę, ten ze szkła nie. No i chyba tyle. Rum z samej melasy, temu w glinie robiłem, co 3-4 tygodnie nebulizację nebulizatorem zajumanym dzieciakom :lol: Pzdr.
P.S. Powyższe, to tylko moje subiektywne odczucia.
"Teoretycznie, nie ma różnicy pomiędzy teorią a praktyką, w praktyce jest". Y.B.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości