Orzechówka

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5830
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2015-07-01, 17:45


zbynio
80%
80%
Posty: 412
Rejestracja: 2013-08-04, 23:26
Lokalizacja: Lorrach

Post autor: zbynio » 2015-07-01, 18:03

Czy zna ktoś ten środek Mogę skorzystać z kilku litrów ale pomimo, że
tacy jedni zapewniają mnie o jego nieszkodliwości to ja mam jednak obawy.
Oczywiście zapytuję pod kątem użyteczności w maceracji orzechów :wink:
Ryby łowię.

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5830
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2015-07-01, 18:51

Nie znam środka, ani jego składu, ale kojarzy mi się z mechatyną, tak nazywają wódkę, która kosztuje na melinie 5zł, z jakiegoś alkoholu technicznego. Nazwa mechatyna wzięła się z tego, że jak się to pije to mech niedługo na tobie wyrośnie, przed mchem, jest jeszcze faza sztywne kolanka, objawy są takie, że chodzisz na wyprostowanych nogach, ale to nie szkodzi na kolana, a jakoś upośledza układ nerwowy, by nie wyjść na panikarza, to napiszę, że te objawy wychodzą jak się to dłużej pije, ale nas to chyba hańbi picie takiego czegoś. Pisząc ten post miałem taką minę https://www.google.pl/search?newwindow= ... W2f3VgM%3A

zbynio
80%
80%
Posty: 412
Rejestracja: 2013-08-04, 23:26
Lokalizacja: Lorrach

Post autor: zbynio » 2015-07-02, 09:19

Fakt, życie i tak nie jest zbyt długie żeby jeszcze je skracać ....

Orzechy pójdą do cukru, a później zaleję je porządnym destylatem.
Ryby łowię.

Awatar użytkownika
Frog
80%
80%
Posty: 433
Rejestracja: 2013-01-04, 10:22
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Frog » 2015-07-02, 17:44

zbynio wstrzymaj się i przeczytaj.
Od wielu, wielu lat robię orzechówkę. Wiele, wiele osób wciąż się nią zachwyca. Jest po prostu smaczna.
Orzechy zbieram tak jak to robi kilka postów wyżej, Twój imiennik tylko z cyferkami.
Kroję je na ćwiartki i zapełniam niemal cały słój (chyba 3l, a może to jest 5l ? :roll: ).
Wszystko to trzeba robić w rękawiczkach jednorazowych, bo łapki ni cholery z kolorkiem się rozstać nie potrafią :nie_wiem .
Cały słój następnie zalewam dokładnie spirytusienieńkiem najwydestylowaniuchniejszym, od dwóch lat własnej roboty :mrgreen: .
Potem zapominam o słoiczku na 3 miechy.
Po tym czasie zlewam spirytusienieniek najwy....... do innego naczynka najlepiej o pojemności co najmniej dwukrotnie większej. Orzeszki wypier... do kosza. Z przegotowanej i schłodzonej do temp. około 70°C wody oraz miodu przygotowuję syrop. Nie potrafię powiedzieć w jakich proporcjach :nie_wiem . Trzeba to zrobić empirycznie, czyli doświadczalnie. Tego syropu powinno być najlepiej tyle samo co zlanego spirytusieńku.
Po zmieszaniu jednej substancji z drugą należy, poza osiągnięciem satysfakcjonującego nas smaku, zwrócić szczególną uwagę na dwa fakty. Po pierwsze primo: nasza orzechówka musi być lekko przesłodzona ( w stosunku do naszego ideału) ponieważ w wyniku maceracji subiektywne odczucie słodyczy spada. Po drugie primo, czyli pierwsze secundo, nalewka musi być lekko za słaba w stosunku do naszych oczekiwań, ponieważ z czasem odczucie ostrości smaku się zwiększa. Po tych wszystkich ceregielach, ja chowam słoiczek w bezpieczne miejsce i zapominam o nim na 12-18 miesięcy.
Potem... trzecie zdanie tego postu staje się faktem :slinka
Przepis mojego dziadka.

zbynio
80%
80%
Posty: 412
Rejestracja: 2013-08-04, 23:26
Lokalizacja: Lorrach

Post autor: zbynio » 2015-07-02, 19:43

Ja też bym je zalał spirytusikiem najw .... ale go nie mam :?
Siedzę daleko od domu i tu nie mam ani sprzętu ani możliwości żeby
sobie zmajstrować ten spirytusik, w tym jest cały problem, a
orzechów w około bez liku...

Laskowych też jest zatrzęsienie może z nich coś można zmajstrować?
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez zbynio, łącznie zmieniany 1 raz.
Ryby łowię.

Awatar użytkownika
zbynek
101%
101%
Posty: 1984
Rejestracja: 2007-07-26, 19:37

Post autor: zbynek » 2015-07-02, 21:34

zbynio pisze:...........
Laskowych też jest zatrzęsienie może z nich coś można zmajstrować ?
Orzeszniaka. Ja bym celował w trójniak. Pychota.
Najgorsza decyzja, to brak decyzji.
- zbynek, pozdrawiam

Awatar użytkownika
Frog
80%
80%
Posty: 433
Rejestracja: 2013-01-04, 10:22
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Frog » 2015-07-02, 21:58

Nie wiem gdzie Ty do cholery jesteś, ale nie ma na tym świecie, przynajmniej w jego cywilizowanej części, takiego miejsca, żeby w odległości rzutu beretem nie było spirytusu
(do cywilizacji Skandynawii nie zaliczam).
Apteki tam są? Tylko w naszym kraju, chyba, porządny spirytus skaża się jakimiś kwasiorami, żeby obywatele nie mieli taniego dostępu do alko. W większości krajów w aptece mają fantastyczny spirytusieniek, ale tylko w małych buteleczkach. Jakby co to nie kupuj więcej niż dziesięć setek, bo farmaceuta może popatrzeć na ciebie, jak na członka Al-Kaidy, tak jak na mnie we Francji. :)
Tak naprawdę to nie bardzo mam pomysł co z tym fantem zrobić? Może chociaż wódkę masz? Jak nie to pozostaje Ci chyba tylko zasypanie tych orzechów cukrem i przeczekanie. Tylko broń Cię Boże, przed dodawaniem jakowyś ingrediencji do tych orzeszków, bo to, nie może być po prostu smaczne.
Co do laskowych to jedynie przychodzi mi do głowy pożeranie ich żywcem, bo po moich doświadczeniach z tymi specjałami wynika, że są dużo smaczniejsze w takiej właśnie postaci niż jako nalewki. Moja w każdym bądź razie nigdy mnie smakiem nie zachwyciła.

Awatar użytkownika
radius
90%
90%
Posty: 701
Rejestracja: 2010-11-30, 14:39
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: radius » 2015-07-02, 23:11

Frog pisze: Tylko broń Cię Boże, przed dodawaniem jakowyś ingrediencji do tych orzeszków, bo to, nie może być po prostu smaczne.
Taak :?: To spróbuj NOCINO :1st
Spiritus flat ubi vult

Szlumf
90%
90%
Posty: 517
Rejestracja: 2013-05-24, 00:54
Lokalizacja: mazowieckie

Post autor: Szlumf » 2015-07-02, 23:44

Frog pisze: Co do laskowych to jedynie przychodzi mi do głowy pożeranie ich żywcem, bo po moich doświadczeniach z tymi specjałami wynika, że są dużo smaczniejsze w takiej właśnie postaci niż jako nalewki.
Nie wyrzucaj łupin i takiej osłonki orzecha. Zalej 40-45% i po miesiącu spróbuj. Może Ci podpasuje. Tylko nie trzymaj za długo nad łupinami bo z czasem się pogarsza.

Awatar użytkownika
w2k2
40%
40%
Posty: 78
Rejestracja: 2009-12-17, 15:26
Lokalizacja: Mazowsze

Post autor: w2k2 » 2015-07-28, 10:27

A jak Wasze orzechówki? Ja w tym roku opóźniłem zbiór orzecha i zalałem orzeszki alkoholem dopiero 22 lipca.
Jestem abstynentem. Tylko niepraktykującym...

Paluch
101%
101%
Posty: 721
Rejestracja: 2006-06-10, 21:54
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: Paluch » 2015-07-28, 13:26

A co można powiedzieć o orzechówce w miesiąc po zalaniu orzeszków?
Nic.
Spytaj po roku a najlepiej po trzech latach.
W tym fachu w ogóle nie należy się spieszyć.
Przepraszam - jak masz odciąć pogony to natychmiast, ale poza tym - spokojnie.

pozdrawiam
Paluch
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Paluch, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Frog
80%
80%
Posty: 433
Rejestracja: 2013-01-04, 10:22
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Frog » 2015-07-28, 15:09

Paluch pisze:A co można powiedzieć o orzechówce w miesiąc po zalaniu orzeszków?
Nic.
Nieprawda. :twisted: Ja mogę powiedzieć, że jest tego 8l, jest mocno brązowe i jeszcze pełne kawałków orzechów. Tak będzie sobie stało co najmniej do Wielkiej Nocy, a potem dalsza część zabawy :mrgreen: .

zbyszek1281
101%
101%
Posty: 1992
Rejestracja: 2006-05-12, 22:49

Post autor: zbyszek1281 » 2015-07-28, 15:51

Witam
Moja tego roczna orzechówka w słoju na słoneczku będzie stała cały miesiąc.
Od kilku lat zmieniłem recepturę, a ostatnio zmodyfikowałem kłopotliwe krojenie na rzecz miażdżenia młotkiem.
Potłuczone orzechy układam warstwami na przemian przesypując cukrem i rozkładam plasterki cytryny. Po miesiącu uzyskuję zielono brązowy syrop przyjemny do picia z nutą pieprzu. Leczniczo do użycia nawet przez dzieci. Dla dorosłych doskonała zaprawka do wódki orzechówki, lub w większej proporcji ekstraktu jako nalewka.
Zużytą miazgę orzechową przepłukuję gorącą wodą z odrobiną kwasu cytrynowego i dolewam do ekstraktu.Otrzymany ekstrakt zmieszany ze spirytusem i wodą daje wódkę, lub nalewkę
Wódka gotowa do użycia po kilkunastu godzinach leżakowania :slinka
Ostatnio zmieniony 2015-07-28, 21:29 przez zbyszek1281, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
zbynek
101%
101%
Posty: 1984
Rejestracja: 2007-07-26, 19:37

Post autor: zbynek » 2015-07-28, 18:14

zbyszek1281 pisze:.....Zużytą miazgę orzechową przepłukuję gorącą wodą z odrobiną kwasu cytrynowego
Wódka gotowa do użycia po kilkunastu godzinach leżakowania :slinka
Wystarcza alkoholu w miazdze? Czy poprawiasz moc świeżym spirytem?
Najgorsza decyzja, to brak decyzji.
- zbynek, pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość