Płatki dębowe

Przepisy, porady na zaprawianie alkoholu i wyrób nalewek
Awatar użytkownika
zdzichu
50%
50%
Posty: 141
Rejestracja: 2013-01-21, 22:53

Post autor: zdzichu » 2013-12-25, 13:58

@franta zerknij na profil zapachowy dębu w tym temacie http://www.bimber.info/forum/viewtopic. ... 320#124320
Ostatnio zmieniony 2013-12-25, 14:04 przez zdzichu, łącznie zmieniany 1 raz.
"...cogito ergo sum..."

Awatar użytkownika
franta
90%
90%
Posty: 804
Rejestracja: 2010-04-25, 13:37

Post autor: franta » 2013-12-25, 23:34

Kolego @runner2, wyjaśnię może dlaczego tak przekornie napisałem do twojego postu.
Ciekaw jestem czy z płatków dostaniesz np. waniliowy aromat?
Powiem Ci że czipsów używam już od jakiegoś czasu, wcześniej jednakże używałem również szczapów dębowych i różnego rodzaju drzew owocowych, nie koniecznie wypalanych, równie z dobrym efektem końcowym co do wanilii.
W beczce dębowej taki się pojawia.
No i tu zapytałem czy jesteś pewien.
Właśnie dopiero od dziś i ja jestem pewien. Wyjaśnię od początku.

Jakoś nie potrafiłem się doszukać w moich destylatach sezonowanych w beczkach ani smaku ani zapachu powyższej wanilii - dlaczego?, tego właśnie dziś się dowiedziałem i o tym się przekonałem.
Zbyt krótkie przechowywanie trunku w beczkach.

Jakoś dziwnie się utarło że długie sezonowanie w małych beczkach o poj. do 20L. wpływa nie korzystnie na destylat - (przedembienie), a co za tym idzie trunek robi się ciemny i ostry w smaku.

Osobiście od dziś uważam to za jakiś wydumany mit :lol:

Zostałem zaproszony z małżonką na Świąteczny obiad gdzie znajduje się jedna z moich beczek.
Beczka ma poj. 10L. - przed obiadem pozwoliliśmy sobie wychylić po jednym dużym sztagancie, w ten czas zostałem niesamowicie zaskoczony smakiem i zapachem zawartości beczki, po raz pierwszy tak dobrze był wyczuwalny smak wanilii własnego destylatu z beczki.
Destylat to Brandy - jest wlany do całkiem nowej beczki mocno wypalanej i przebywa tam prawie dwa lata, kilku kolegów z forum miało okazję degustacji właśnie tego destylatu z tej beczki po upływie niespełna pół rocznego leżakowania. Bednarz mówił by destylat opróżnić po pół roku i zalać beczkę nowym destylatem, jednakże tak się nie stało i tu bardzo miłe zaskoczenie wszystkich gości dzisiaj degustujących.

Ps.Kolego @zdzichu jakoś do mnie takie profile nie docierają, ja muszę mieć takie rzeczy namacalne, widoczne, wyczuwalne itd.

runner2
40%
40%
Posty: 79
Rejestracja: 2013-01-07, 13:56

Post autor: runner2 » 2013-12-26, 12:12

Widzisz kol. franta ja sam doświadczenia w długim przechowywaniu destylatów nie mam. Ale z niejednej beczki piłem. Używam płatków i wiem jakie smaczne trunki wychodzą po ich użyciu. Gdy otworzyłem butelkę 0,7 z 5 szt płatków francuskich srednio opiekanych to nie chciałem się z nikim dzielić. Ale leżała z platkami rok. Mam w piwnicy beczkę 14 litrów i chce zalać dla córki (2 lata) prezent na 18 urodziny i sam się obawiam czy właśnie przez to, że beczka za mała nie wyjdzie z tego jakiś surop o smaku drzazgi.
Na razie beczka była zalana wodą kilka razy. Teraz w niej leży wino, z winogron, już tak od czerwca i myślę po nowym roku winko wylać i wlać dobrego bimberku z jabłek.
Podróż koleją skraca czas podróży pociągiem.

Awatar użytkownika
franta
90%
90%
Posty: 804
Rejestracja: 2010-04-25, 13:37

Post autor: franta » 2013-12-26, 12:35

Po wczorajszych bardzo miłych doznaniach już osobiście nie będę się obawiał dłuższego zalania małej beczki na dłuższy czas. Natomiast duża beka po winie jest częściowo zalana destylatem i mogę powiedzieć iż może to być dość obiecujący efekt końcowy.

Wlewaj i nic się nie obawiaj, czas robi swoje na plus, jeśli nie będzie ci smakować zawsze możesz zrobić kupażowanie.

Awatar użytkownika
radius
90%
90%
Posty: 733
Rejestracja: 2010-11-30, 14:39
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: radius » 2013-12-27, 13:55

@runner2, co do smaków waniliowych w destylatach, to opiszę ci mój przypadek.
destylowałem parę miesięcy temu nastaw wieloowocowy z przeznaczeniem na brendy. Destylacik rozrobiony do mocy 65% zaprawiłem szczapami dębowymi z beczki po czerwonym winie (dzięki Emiel :ok: ). Po dwóch tygodniach szczapy wyjąłem i do destylatu dodałem wiórki dębowe średnioopiekane na kolejne dwa tygodnie.
Po tym czasie destylat zlałem, rozrobiłem do 40%, dałem mu kilka dni na "przegryzienie" i oczywiście musiała nastąpić komisyjna degustacja (ja i żona). Po przełknięciu pierwszego kieliszka (moja żonka nie umie wwąchać się w aromaty :) ) pierwsze jej słowa były następujące:
- Coś ty, wanilii do tego dodał :?:
No, naprawdę najpierw czuć smak czekolady, potem wanilii a dopiero na końcu nuty owocowo-dębowe :D
Po prostu - poezja smaku :odlot:
Spiritus flat ubi vult

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość