Śliwowica z Łącka vs Reszta Świata

Awatar użytkownika
winiarek5
101%
101%
Posty: 1814
Rejestracja: 2006-04-09, 15:02
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Śliwowica z Łącka vs Reszta Świata

Post autor: winiarek5 » 2009-06-27, 14:10

Może się już rozeszło a może jeszcze nie...
Otóż, na Forum AD, od słowa do słowa, wpakowałem się w kałabanie (w pozytywnym jednak znaczeniu), wyrażając opinię na temat śliwowicy z Łącka, którą miałem "przyjemność" kiedyś próbować.
Próbowanie do przyjemnych nie należało. W dodatku wszyscy moi znajomi mieli podobne odczucia: śliwowica z Łącka zajeżdżała bimbrem i raczej zniechęcała do opróżnienia, ładnie wyglądającej butelki.
Ambitny przedstawiciel Górali zaproponował więc przeprowadzenie testu: oni dostarczą swoją śliwowicę a ja swoją.
Wielka Bitwa Śliwkowa
Oczywiście, wiadomym jest, że śliwowica dla turystów jest pośledniej jakości (co nawet przyznają sami Górale) a robiona dla swoich jest trochę lepsza, jednak z opisu technologii produkcji to dla mnie wniosek jest tylko jeden: wolałbym już nie mieć do czynienia z taką śliwowicą.
Śliwowica
forma pisze:szanowni koledzy,widzę że większość z was bardzo krytykuje ową Łącką śliwowice,która w końcu jest częścią naszej historii...:
prawdą jest,że jak nie masz znajomego górala to nic dobrego nie kupisz,tak być nie powinno ale tak jest,spróbuje wam tu co nieco temat przybliżyć.
w ŁĄCKU na rynku można kupić ekstrakty z aromatem śliwowicy olejek 50 ml.nadający aromat i kolor to wlewają na 0,5l i sprzedają za 35 zł....
przepis który wam podam,nie mówię że jest naj naj ale wiem że jest dobry... z pokolenia na pokolenie dziedek robi to tak:
2 beczki po 150 l śliwki kupują węgierki lepsze są ponoć te okrągłe fioletowe z których ciężko odzielić pestke,nazwy nie pamiętam....
wiadomo umyć itp.następnie w owych beczkach szczelnie zamkniętych zatopić w gnojowniku na 3 miesiące jak nie ma gnojownika to w pomieszczeniu tak 30 C.
POGNIECIONE ŚLIWY OK 1,5 MIESIĄCA
0-cukru
0-wody
0-drożdży
100%owoc
następnie w parniku 100l napełnic tak na 3/4 poj.
koniecznie mieszać dziadek tak sprzęt zrobił że wykorzystując silnik od wycieraczek z żuka miesza cały czas elektrycznie...
co ważne gotowy trunek tak na 70%-72% dojrzewając sam nabierze koloru bez dębu i ekstraktów....
Test zapowiada się ciekawie, wyniki jednak będą dopiero wiosną 2010 r.
Myślę, że wynik testu choć jest ważny (wiadomo, rywalizacja itp, każdy by chciał wygrać) to jednak ważniejsze jest zwrócenie uwagi Góralom, że sami psują swoją markę, na którą w sumie długo i ciężko pracowali bo to już nie jest tak, że gdzieś tam ktoś trafi na śmierdzący bimber w ładnej butelce ale raczej trudno jest dostać śliwowicę starannie wykonaną i smaczną.

Chociaż, można powiedzieć, występuję w przeciwnej drużynie to jednak trzymam kciuki za Górali.
:oki

Pozdrawiam

Winiarek

Awatar użytkownika
inżynier
101%
101%
Posty: 1823
Rejestracja: 2006-11-14, 12:00

Post autor: inżynier » 2009-06-27, 14:27

Nie chciałbym tu być nieskromny, ale miałem do czynienia ze śliwowicą łącką, załatwianą dla "swoich", odczucia miałem podobne do tego co opisywał Winiarek, krótko mówiąc bimber.
Po ostatnich doświadczeniach z precyzyjnym sterowaniem kolumny, mogę stwierdzić jedno - mogą Górale do nas na nauki przychodzić, wyjdzie to na zdrowie im i potencjalnym chętnym.
pozdrawiam - inżynier

bnp

Post autor: bnp » 2009-06-27, 14:44

piłem ostatnio coś takiego http://images.google.com/imgres?imgurl= ... N%26um%3D1

i powiem szczerze że coś mi nie pasowało

- niby 70 % a się nawet nie skrzywiłem ( dawałem ok 50 %)
- czysta jak łza, zero posmaku bimbru
- śliwki było czuć ale coś mi się wydaje że to od zaprawki :furious

ogólnie mam mieszane uczucia i chyba trafiłem na spiryt mieszany z aromatem a nie na destylat :nie_wiem

Miły
80%
80%
Posty: 471
Rejestracja: 2007-09-26, 20:35
Lokalizacja: Południe

Post autor: Miły » 2009-06-27, 22:21

Jako fan śliwowicy mam podobne odczucia. Dwukrotnie ostatnio próbowałem sliwowicy łąckiej. Raz była słaba i jakaś taka przeciągnięta a drugi raz na ostatnim sylwestrze owczem w miarę czysta ale jakaś taka mało aromatyczna. Na tej samej imprezie miałem ze sobą własną sliwowicę i generalnie wszystkim bardziej smakował mój wyrób, choć ja uważam, że do ideału mu jeszcze daleko.
Polecam za to niestety POLMOS, ale ten produkt jest tego warty Śliwowica Passower 70% chyba z Bielska-Białej.

Awatar użytkownika
bodzio.1974
90%
90%
Posty: 973
Rejestracja: 2008-11-07, 12:11
Lokalizacja: Czy to ważne ?

Post autor: bodzio.1974 » 2009-06-27, 22:51

Odbiło mi się o uszy że z 30 kg owocu bez dodatków otrzymamy 2 l śliwowicy ?Albo to plotka albo faktycznie ?
Coś mały był by ten urobek :(

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4885
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Post autor: Citizen Kane » 2009-06-27, 22:55

Hmnnn... ciekawe.

Inżynierze, może warto byłoby też wystawić zawodnika w postaci twojego wyrobu?
bodzio.1974 pisze:że z 30 kg owocu bez dodatków otrzymamy 2 l śliwowicy
Będzie to chyba "śliwowica" dla turystów :?

Awatar użytkownika
inżynier
101%
101%
Posty: 1823
Rejestracja: 2006-11-14, 12:00

Post autor: inżynier » 2009-06-27, 23:02

Też o tym myślałem, ale muszę jeszcze trochę poczekać, aż "przegryzie" się ostatni udój. :D
pozdrawiam - inżynier

Miły
80%
80%
Posty: 471
Rejestracja: 2007-09-26, 20:35
Lokalizacja: Południe

Post autor: Miły » 2009-06-28, 00:22

Słodkie sliwki bez dodatku cukru nawet na drożdżach szlachetnych dociągną najwyżej do 10%. Jak odejmiemy przedgony i ogony i pestki, które prawdopodobnie sie nie alkoholizują tak mocno to te 2 litry chyba są normalne.

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4885
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Post autor: Citizen Kane » 2009-06-28, 00:24

Spiryt pisze:Skoro nastaw ma skisnąć jak twierdzi forma to nie ma się czemu dziwić.
Z duża dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że określenie 'skisnąć' jest tożsame z fermentacją.
Spiryt pisze:Gdyby sfermentował na szlachetnych drożdżach to byłoby więcej.
Ale to już zaprzeczenie 'formy', która nie przewiduje drożdży innych, niż te znajdujące się na owocach.

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4885
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Post autor: Citizen Kane » 2009-06-28, 00:33

Miły pisze:Słodkie śliwki bez dodatku cukru nawet na drożdżach szlachetnych dociągną najwyżej do 10%. Jak odejmiemy przedgony i ogony i pestki, które prawdopodobnie sie nie alkoholizują tak mocno to te 2 litry chyba są normalne.
Policzmy:
  • :arrow: 30 kg śliwek (10%) to 3 kg cukru z których w idealnych warunkach powstanie 1,2 litra spirytusu.
    :arrow: przyjmując, że po odjęciu ogonów, pozostanie do dyspozycji 0,9 litra spirytusu...
    :arrow: i zakładając moc gotowego trunku na 70% otrzymamy trochę ponad 1,2 lita napitku.
    :arrow: wniosek: 2 litry będzie miała 'śliwowica', 1,2 litra będzie miała śliwowica
Edit:

Poprawiam wyliczenia, ponieważ zaistniał błąd z mojej strony.
  • :arrow: 30 kg śliwek (10%) to 3 kg cukru z których w idealnych warunkach powstanie 1,8 litra spirytusu.
    :arrow: przyjmując, że po odjęciu ogonów, pozostanie do dyspozycji 1,4 litra spirytusu...
    :arrow: i zakładając moc gotowego trunku na 70% otrzymamy dokładnie 2 litry napitku.
    :arrow: wniosek: z 30 kilogramów cukru jak najbardziej powstanie śliwowica
Ostatnio zmieniony 2009-06-28, 23:09 przez Citizen Kane, łącznie zmieniany 3 razy.

Miły
80%
80%
Posty: 471
Rejestracja: 2007-09-26, 20:35
Lokalizacja: Południe

Post autor: Miły » 2009-06-28, 01:25

30 kg śliwek (10%) to 3 kg cukru z których w idealnych warunkach powstanie 1,2 litra spirytusu
10% z 30 kg to 3 kg czystego spirytusu. Czyli w idealnych warunkach powstanie on z 5 a nie 3 kg cukru z owoców.
Odejdą ogony i pestki to 2 litry zostaną.

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4885
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Post autor: Citizen Kane » 2009-06-28, 01:30

Miły pisze:10% z 30 kg to 3 kg czystego spirytusu.
Skąd to założenie?

Edit:
Miły pisze:Czyli w idealnych warunkach powstanie on z 5 a nie 3 kg cukru z owoców.
Nawet w super idealnych warunkach nie ma szans aby 30 kilogramów śliwek zawierało 5 kilogramów cukru.

henry
101%
101%
Posty: 262
Rejestracja: 2007-12-01, 21:02
Lokalizacja: dzikie pola

Post autor: henry » 2009-06-28, 12:20

Miły pisze: Polecam za to niestety POLMOS, ale ten produkt jest tego warty Śliwowica Passower 70% chyba z Bielska-Białej.
Passower to wyższy stopień koszerności. I o ile pamietam to są produkty spożywane w okresie Paschy przez Izraelitów. Przy produkcji koschernej zwykłej jak i Passower zawsze jest obecny Rabin. Mimo wszystko sa to lepsze produkty. Dopilnowana jakośc składników, uzgodniona receptura no iproces dopilnowany.

Rafal
60%
60%
Posty: 239
Rejestracja: 2008-05-04, 00:37
Lokalizacja: kraina marzeń

Post autor: Rafal » 2009-06-28, 12:21

Drodzy koledzy, omijajcie szerokim łukiem wszystko co ma w nazwie "łącka..." gruszka, porzeczka śliwka czy inne dziadostwo. Przeważnie robia to z oczyszczanego skażonego spirytusu, dodając rozcieńczalniki itp. Procederem tym zajmuje sie chyba każdy pijaczyna licząc na naiwnych turystów. W samym centru Łącka znajduje się sklep w którym można kupić zaprawki, butelki, etykiety samoprzylepne (wraz z banderolką - komplet 30gr :) ) korki, które zagniata się o kant stołu. Dla śliwowicy jest wersja LUX - sznureczki, woskowe pieczęcie, butelki zamknięte w książce itd. Reasumując każdy może wlać sobie do takiej butelki na co tylko chce i zapewniam Was że "górale" wcale nie trudnią się destylacją :?

Jeżeli ktoś będzie miał butelkę takiego wynalazku to polecam zrobić eksperyment. W temperaturze pokojowej bardzo silnie pachnie zaprawką np. gruszką jednak po wyjęciu z zamrażalnika lotność aromatu spada i bardzo wyraźnie czuć lakierem (zapewne jakiś rozcieńczalnik).

Miły
80%
80%
Posty: 471
Rejestracja: 2007-09-26, 20:35
Lokalizacja: Południe

Post autor: Miły » 2009-06-28, 14:18

Citizen Kane pisze: Nawet w super idealnych warunkach nie ma szans aby 30 kilogramów śliwek zawierało 5 kilogramów cukru.
Oczywiście ja nie twierdzę, że w 30 kg śliwej jest 5 kg cukru. Załozyłem jedynie, że skoro maksymalnie bez cukru da się uzyskać nastaw o zawartości alkoholu 10% to faktycznie tego cukru musiało by w owocach tyle być. W uproszczeniu 3 litry spirytusu/0,6 kg cukru = 5 kg cukru w sliwach. Oczywiście być może bez cukru da się maksymalnie pociągnąć do 7-8 % a to oznacza, że w owocach było go mniej niż 5 kg. Po prostu gdzieś przeczytałem, że na dzikusach da się maksymalnie wyciągnąć nastaw śliwkowy 7-8% więc na drożdżach szlachetnych pewnie trochę więcej. Wszelkie zaś proporcje odnoszą się do ilości wagowych a więc 10% w 30 kg to 3 kg (pomijam mniejszy ciężar alkoholu etylowego).
Stąd taka ilość.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość