Nowe super Drożdże Coobra 48 Extreme

bimbrowski
0%
0%
Posty: 6
Rejestracja: 2016-05-11, 22:33
Lokalizacja: dolnośląskie

Post autor: bimbrowski » 2016-07-03, 12:34

Witam smakoszy
Mój sprzęt na razie do nauki, ponieważ znam podstawy kapania ale jestem zielony w szczegółach.
kopytoszczak pisze: Cudo! Pachnie jak ruski szampan, buzuje bez piany, kolorek leciutki, prawie klarowny pomimo dalszej pracy,
A ja wczoraj nastawiłem 8 kg. cukru, 25 l, wody i drożdże MOSKVA STYLE w dymionie 35l, ponieważ bałem się burzliwej fermentacji, a tu zaskoczenie, ten sam efekt jak u kolegi i ten zapach b.delikatny, miodzio :slinka
Ostatnio zmieniony 2016-07-03, 12:36 przez bimbrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
Dużo czytam. dlatego wiem
Pozdrawiam Gazol

Awatar użytkownika
kopytoszczak
60%
60%
Posty: 232
Rejestracja: 2016-01-11, 11:33

Post autor: kopytoszczak » 2016-07-03, 19:37

zbyszko, Twoje zdrowie, niestety bimberkiem na innych drożdzakach, ale też dobry :mrgreen:

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5983
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2016-07-03, 19:59

Uważajcie z tym piciem fermentów, nawet jak ładnie pachnie, naczytałem się kiedyś o młodych winkach, takich gdzie butelkuje się jeszcze z lekkim gazem, wypiłem szklaneczkę swojego, nie pamiętam czy to wiśnie-czarna porzeczka, czy truskawka była, pyszne z lekkim gazem zrobione prawie z samego soku jak książka kazała. Wypita szklanka ze smakiem, a dosłownie po minucie myślałem że mi flaki rozerwie, a mnie nigdy nic nie boli, jak inni mają zatrucie, to ja puszę śmierdzącego bąka i zdrowy, a tu taki ból, pomagało klęczenie przy łóżku a tułów na łóżku, poty z czoła i za minutę czy dwie przeszło, ale ból taki, że się przestraszyłem. Wtedy zrozumiałem powiedzenie mojego często pierdzącego kolegi ,,lepiej jak się kilku poddusi, niż jednemu ma bok rozerwać'' bo ja naprawdę się czułem jakby jelita się miały rozerwać.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez magas, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
drgranatt
100%
100%
Posty: 1240
Rejestracja: 2009-07-13, 11:13
Lokalizacja: 3-city

Post autor: drgranatt » 2016-07-03, 20:21

@magas, a tak a`propos. Może masz jakieś problemy z woreczkiem żółciowym? (kamyczki)
Przechodziłem to kiedyś i nie życzę nikomu takiego bólu :down

kowalsky

Post autor: kowalsky » 2016-07-03, 20:52

Spoko magas, miałeś słabszy dzień. Każdemu z nas się to zdarza.
Ostatnio zmieniony 2016-07-03, 20:56 przez kowalsky, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5983
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2016-07-03, 21:06

Pewnie miałem słabszy dzień i kamyczki, ale uważajcie na picie czegoś co jeszcze fermentuje, bo ja zjadam karbonarę o 2 w nocy i idę spać, a skład karbonary to : śmietana w kartoniku 30%, czasem 18% czosnek, dużo sera żółtego do rozpuszczenia w smietanie, smażony boczek, a jak już sos gotowy i wymieszam to ze spaghetti, wyłączam kuchenkę i już bez mocy od spodu wbijam żółtko mieszam, oczywiście wcześniej na lekko ostro przyprawiam, a i na koniec prócz kolejnej porcji sera, posypuje też szczypiorkiem. Kolejność dodatków podałem przypadkowo, więc nie jest to gotowy przepis :lol: .

Awatar użytkownika
kopytoszczak
60%
60%
Posty: 232
Rejestracja: 2016-01-11, 11:33

Post autor: kopytoszczak » 2016-07-03, 21:14

Hola, hola, ja tylko ciuńkie spróbowałem, zawsze ciuka w nastawie umoczę, ale to ilość symboliczna, dla zdrowego chłopa to jak łyk morskiej wody przy nurkowaniu. Chodzi mi o to, że to mój pierwszy nastaw na glukozie i tych drożdżach, i powiem Wam, że jestem zachwycony, zapach jest, ale naprawdę przyjemny i delikatny, smaczek jeszcze słodkawy, ale najlepszy z tych które próbowałem. Nie wiem, czy to zasługa drożdży, czy glukozy, a może to idealne połączenie.

Awatar użytkownika
drgranatt
100%
100%
Posty: 1240
Rejestracja: 2009-07-13, 11:13
Lokalizacja: 3-city

Post autor: drgranatt » 2016-07-03, 23:03

magas pisze:Pewnie miałem słabszy dzień i kamyczki, ale uważajcie na picie czegoś co jeszcze fermentuje...
Kiedyś, dawno, dawno temu, jak bywałem na winobraniach w dolinie Renu, to każdy niemiecki winiarz mówił mi, że szklaneczka "pracującego" wina bardzo dobrze wpływa na nasz układ krwionośny. Muszę stwierdzić, że przez 2-3 tygodnie 2x dziennie razem z winiarzem pobieraliśmy takowy specyfik i nic a nic nie działo się. Także w tej chwili siorbnę (jak to mówi kol. wiking) od czasu do czasu szklaneczkę nastawu (+5Blg) i wszystko jest w porzo :D

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 5983
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Post autor: magas » 2016-07-03, 23:12

Też właśnie wtedy naczytałem się o burczaku i dlatego spróbowałem.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość