Na wesoło :-)

Wolna strefa o wszystkim i o niczym
Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4927
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Na wesoło :-)

Post autor: Citizen Kane » 2006-01-05, 22:55

UWAGA! REGUŁY OBOWIĄZUJĄCE W TYM TEMACIE!

Obrazki należy linkować z serwerów zewnętrznych, np.: fotosik.pl; imageshac.us itp. Jedyna grafika akceptowalna w załączniku, to obrazki mające tematycznie związek w C2H5OH. Na komentarze ustawiamy wygaszanie.



Ostatnio przeczytałem na jakimś forum :D

"Nigdy nie rozumiałem, dlaczego potrzeby seksualne mężczyzn tak bardzo odbiegają od potrzeb seksualnych kobiet. Wszystkie te gadki o Marsie i Wenus... Nigdy również nie rozumiałem, dlaczego tylko mężczyźni są w stanie myśleć racjonalnie... W zeszłym tygodniu poszedłem z moją żoną do łóżka. Zaczęlismy się pod kołdrą głaskać i dotykać. Byłem już gorący jak cholera i myślałem, że ona również, ponieważ to, co robiliśmy miało jednoznaczne podłoże seksualne. Lecz właśnie w tym momencie rzekła do mnie:

- Posłuchaj, nie mam teraz ochoty sie kochać, chcę tylko, żebyś wziął mnie w ramiona, dobrze?
Odpowiedziałem:
- Co?
W odpowiedzi usłyszałem, no jak sądzicie, co? To przecież jasne:
- Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z emocjonalnych potrzeb kobiet!
W końcu zrezygnowałem i skapitulowałem. Nie miałem tej nocy seksu i tak zasnąłem...

Następnego dnia poszedłem z żoną do Centrum Handlowego na zakupy. Patrzyłem na Nią, gdy przymierzała trzy piękne, ale bardzo drogie sukienki. Ponieważ nie mogła się zdecydować, powiedziałem Jej, żeby wzięła wszystkie trzy. Nie wierzyła własnym uszom i zmotywowana przez moje pełne wyrozumiałości słowa, stwierdziła, że do nowych sukienek potrzebuje przecież nowe buty, zresztą te, które na wystawie oznaczone były ceną 600 zł. Na to rzekłem, że, oczywiście, ma rację. Nastepnie przechodziliśmy obok stoiska z biżuterią. Żona podeszła do wystawy i wróciła z diamentową kolią.

Gdybyście mogli Ją widzieć! Byla wniebowzięta! Prawdopodobnie myślała, że nagle zwariowałem, ale to było Jej w gruncie rzeczy obojętne. Sądzę, że zniszczyłem wszelkie schematy myślenia filozoficznego na których się do tej pory opierała, gdy po raz kolejny powiedziałem "tak" i dodałem "piękna kolia"... Teraz była wręcz seksualnie podniecona. Ludzie! Jej twarz wyrażała tyle uczuć, musielibyście to widzieć! W tym momencie powiedziała ze swoim najpiękniejszym uśmiechem:
- Chodź, pójdziemy do kasy zapłacić.
Trudno mi było nie wybuchnąć śmiechem, gdy Jej odpowiedziałem:
- Nie, kochanie, nie mam teraz ochoty tego wszystkiego kupować...
Jej twarz zbladła jak ściana, a jeszcze bardziej, gdy dodałem:
- Mam tylko ochotę na to, żebyś mnie wzięła w ramiona.
Gdy z wściekłości i nienawiści już prawie pękała, wbiłem ostatni gwóźdź:
-Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z finansowych możliwości mężczyzn.
Sądzę, że nie będę miał seksu do roku 2013..."
Ostatnio zmieniony 2012-02-28, 09:22 przez Citizen Kane, łącznie zmieniany 4 razy.

Awatar użytkownika
wampir
50%
50%
Posty: 180
Rejestracja: 2006-01-06, 15:48
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: wampir » 2006-01-07, 13:30

Gdyby był kiedyś pomysł na spota to może coś takiego? :wink: http://img361.imageshack.us/img361/5131/13fm13cq.jpg

[ Dodano: 2006-01-09, 16:01 ]
Przychodzi facet do filharmoni i mówi, że szuka pracy, kobieta w sekretariacie pyta:
- Na jakim instrumencie pan gra ?
- Nie gram na żadnym instrumencie - odpowiada facet.
- Więc jakim głosem pan śpiewa -dopytuje kobieta.
- Nie umiem śpiewać.
- To czego pan tu szuka?
- Umiem wypierdzieć każdą melodię bezbłednie! Kobieta z niedowierzaniem podsuwając facetowi jakieś nuty. - No to może pan spróbuje? Facet lekko zmarszczył brwi i bezbłędnie zagrał na zwieraczu cały kawałek. Kobieta w szoku. Podsuwa inne nuty. Facet znów bezbłędnie wypierdział melodię. Biegnie do dyrektora.
- Panie dyrektorze, panie dyrektorze! Przyszedł facet który potrafi pierdzieć z nut! I to bezbłędnie! Dyrektor wyszedł do faceta
- Więc mówi pan, że potrafi wypierdzieć wszystko z nut?
- Tak, mam pokazać? Dyrektor podsuwa facetowi partyturę jakiegoś wspóczczesnego kompozytora. Facet rzucił okiem i mówi: - Niestety tego nie mogę wypierdzieć...
- Dlaczego? - pyta dyrektor. Facet pokazując palcem w nuty:
- Bo tu.... tu ... i tu bym się posrał.
,,Niech moc (%) będzie z wami"

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4927
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Post autor: Citizen Kane » 2006-01-19, 22:46

Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia babcia z papugą na ramieniu i mówi:
- Kto zgadnie co to za zwierzę... - i wskazuje na papugę - ... będzie mógł kochać się ze mną całą noc.
Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
- Aligator.
Na to babcia:
- Skłonna jestem uznać...

**********

Wchodzi murzyn w Moskwie do baru i nie wie, co zamowić.
Wpada rasowy Rusek z budowy i zamawia szklanke spirytusu.
Barman otwiera lodowkę, wyjmuje zamrożoną butelkę i nalewa do szklanki.
Rusek wypija robi "huuu" i nic. Murzyn krzyczy
- Dla mnie to samo
Barman nalewa, murzyn wypija, zaczyna się skręcać, wymiotować kaszlec,
łzy mu ciekną, a Rusek klepie go po plecach i pyta:
- Co, murzyn, za zimne?"

:mrgreen: :D :mrgreen:

Awatar użytkownika
emhaer
30%
30%
Posty: 41
Rejestracja: 2006-01-15, 15:37
Lokalizacja: Dolnośląskie

Fakt autentyczny

Post autor: emhaer » 2006-01-20, 00:32

Pewien biznesmen imieniem Jarek - wiadomo willa, ogródek, pies labrador, - wysłał żonę na wczasy. Zaprosił więc troje kolegów na brydża. Grali już z godzinę gdy W pewnym momencie dzwoni telefon i okazuje się że Jarek musi w interesach opuścić kolegów na jakiś czas. I pojechał oddając kolegom do dyspozycji swój barek by im się nie nudziło w czasie jego nieobecniści. Wypili parę kolejek. Pies który spokojnie sobie leżał po pewnym czasie zaczął się dopominać żeby go wypuścić. Jeden z kolegów wypuścił go i wrócił do kompanii. Za jakieś pół godziny pies drapaniem w drzwi domagał się wpuszczenia. Więc ten co go wypuścił poszedł mu otworzyć. Jakie było jego zdziwienie gdy zobaczył że to bydle trzyma w pysku jakieś sponiewierane utytłane i pewnie zagryzione psisko. O kurde jak przyjedzie Jarek to będzie afera. Pewnikiem labrador zagryzł sąsiadowi psa. Po naradzie z kolegami wpadli na szatańki pomysł. Po krótkiej szamotaninie odebrali bydlakowi kundla, zanieśli do łazienki, wykąpali, suszarką do włosów wysuszyli, wyczesali. Zadowoleni niemal dumni z siebie bo kundel wyglądał jak nowy, wzieli latarkę i poszli do ogrodu dokończyć dzieło. Jeden z nich przeskoczył przez płot, drugi podał mu psa i tamten zaniósł pieska koło budy, ładnie ułożył tak jakby pies spał i wrócili do domu z poczuciem dobrze wykonanej roboty. Umówili się też że nic nie powiedzą Jarkowi. Gdy Jarek wrócił dokończyli roberka i rozeszli się do domów.
Na drugi dzień Jarek wyszedł rano do ogrodu. Patrzy a sąsiad stoi przed budą i medytuje.
Zagadnął więc - co tam nowego sąsiedzie ? Patrz pan Panie Jarku - dwa dni temu zdechł mi
kundel więc go zakopałem pod jabłonką. Mogę zrozumieć że może nie był całkiem zdechły,
że się jakoś wygrzebał z ziemi i przyszedł do budy. Ale za cholere nie kumam jak on sobie
nałożył obrożę. [/scroll]

[ Dodano: 2006-01-20, 02:01 ]
Imperialne zakusy komunistów są powszechnie znane. Na pewnym etapie postanowiono poszerzyć strefę wpływów o czarny ląd. Trzeba było przygotować jednak jakoś grunt.
Postanowiono wyśłać Jako forpocztę agitatorów. Wybrano więc dwóch potężnych facetów
Saszę i Kolę. Po odpowiednim przeszkoleniu wysłano ich do Afryki aby tam wędrując od plemienia do plemienia roztaczali wizję nowego porządku. Mówili że komunizm to raj, że wszyscy będą równi. że każdemu wedłóg potrzeb, że wszystko będzie wspólne,że każdy będzie szczęśliwy. A murzyni w każdym plemieniu odpowiadali na to zgodnym chórem : UUMPA ! Zachęceni taką zgodnością poglądów podwoili swoje wysiłki i z entuzjazmem
roztaczali wizje nowego ładu: że ludem będzie kierowała partia, że zapanuje dobrobyt i
sprawiedliwość, że nie będzie wyzysku człowieka przez człowieka. A murzyni zgodnym chórem odpowiadali : UUMPA ! Wędrowali od plemienia do plemienia zachwyceni efektem swej pracy i zgodnością wypowiedzi mieszkańców czarnego lądu. Zawędrowali w końcu do plemienia pigmejów. I tu również obiecywali powszechną szczęśliwość, równość i sprawiedliwość. I tu również pigmeje zgodnym chórem odpowiedzieli : UUMPA !
Zmęczeni, umorusani, spoceni postanowili pod koniec dnia wykąpać się w pobliskiej rzece.
A że to Afryka i wszyscy chodzą prawie nago więc i oni poszli do kąpieli na golasa.
Nie zauważyli jednak że z krzaków podgląda ich dwóch pigmejów i gdy wychodzili z wody
jeden pigmej powiedział do drugiego: Zobacz te blade twarze są takie duże a mają takie małe UUMPA ![shadow=red][/shadow][glow=indigo][/glow]
_________________
> Bądźma zdrowi <
Ostatnio zmieniony 2006-02-22, 23:05 przez emhaer, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
wampir
50%
50%
Posty: 180
Rejestracja: 2006-01-06, 15:48
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: wampir » 2006-01-22, 09:38

Statek badawczy kolejny miesiąc tuła się po oceanie. Załoga po cichu zaczyna popijać z tęsknoty za lądem. Kapitan postanowił przerwać te bezeceństwa i zebrał całą załogę na pokładzie:
- W związku z zaobserwowanymi przypadkami pijaństwa na pokładzie, zobowiązuję wszystkich do wyrzucenia całych zapasów wódki do morza!
Na pokładzie zaległa grobowa cisza. I nagle gdzieś, z tylnych rzędów rozlega się radosny głos:
- Kapitan ma rację! To jest hańba! Bez dwóch zdań należy cały zapas alkoholu wyrzucić za burtę!
Załoga zaszokowana. Po chwili odzywa się bosman:
- Hej, wy tam z tylnych rzędów! Czy ktoś udzielił głosu nurkom?

***

Zamarznięte jezioro &#8211; 15 C grupa wędkarzy łapie pod lodem. Na jednym z krzesełek siedzi przemarznięty wędkarz ,obok leży czapka.
- Człowieku załóż czapkę bo ci uszy odlecą
- W życiu, wczoraj miałem założoną to nie usłyszałem jak mnie wołali na wódkę!

***

Poszedl Jasiu do cyrku.
A tam klown Zlosliwy Jedrus odstawia szol
Najpierw dopadl dziewczyne, "Hej laska jak masz na imie?"
"Joanna", a klown na to "Ty Anna,a ja tez ze wsi, buahahaha"
Pozniej dopadl Jasia. A Ty ile masz lat?
Jasiu na to "5", "Pytalem o wiek , a nie o iloraz inteligencji, buahahaha"
Jasiu w placz, bo wszyscy go wysmiali...
Na to ojciec Jasia, "nic sie nie martw, następnym razem pojdzie z Toba, wujek Zdzisek mistrz cietej riposty"
No i tak zrobili...
Poszedl Jasiu z wujkiem do cyrku.
I znowu klown Zlosliwy Jedrus ma szol...
Znowu wymiata osmieszajac innym, znow idzie do Jasia...ale tu wychyla sie wujek Zdzisek...
Wiec ten uderza to wujka Zdziska "A Pan jako kto pracuje?"
A wujek Zdzisek mistrz cietej riposty na to:

- SPIERDA*AJ !

***

Garwolin. Ulica Piłsudskiego. Dom wolnostojący. Wraca mąż z delegacji a w sypialni żoneczka dokazuje z kochankiem. To się mocno rogacz wk*rwił i podbiega do łóżka:
- Ty, złamasie!
Kochanek myk, wyskakuje z wyrka. Mężuś łaps go za ch*ja, ale koleś się... wślizgnął. Mąż łapie za dubeltówkę i zaczyna strzelać. Strzela, strzela ale za każdym razem w ścianę, obok kochanka! Kochanek ucieka oknem.
Zdradzony idzie do kuchni, otwiera lodówkę. Nalewa 100 gram wódki "dębowej", rozbija kieliszek o ścianę i mruczy:
- Kurffffa, ten koleś to ma szczęście: kobitka wydymana, k*tas wytarty i na dodatek fajerwerki na do widzenia!
,,Niech moc (%) będzie z wami"

Awatar użytkownika
emhaer
30%
30%
Posty: 41
Rejestracja: 2006-01-15, 15:37
Lokalizacja: Dolnośląskie

Sprawy małżeńskie

Post autor: emhaer » 2006-01-27, 23:12

Sypialnia. Żona już leży lecz nie może zasnąć bo mąż nerwowo chodzi po pokoju.
Dlaczego tak chodzisz ? - pyta żona
Bardzo chce mi się seksu - odpowiada mąż.
No to chodź - mówi żona.
No to chodzę - mówi mąż. :wink:

____________________
> Bądźma zdrowi <
Ostatnio zmieniony 2006-02-22, 23:07 przez emhaer, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
wampir
50%
50%
Posty: 180
Rejestracja: 2006-01-06, 15:48
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: wampir » 2006-01-31, 19:43

Świeżo zaślubiona parka wyjechała na miesiąc miodowy do Mikołajek. Hotel wynajęli. I się zaczęło... Pierwszy dzień - kochali się całą dobę - facet szczęśliwy. Drugi dzień - jak wyżej - facet zadowolony. Trzeci dzień - seks całą dobę - facet nieco wkurzony, ale trzyma formę. Czwarty dzień - seks non stop - facet wkurwiony, ale obowiązki trzeba spełnić. Piąty dzień - rankiem facet zczołguje się z wyra:
- Kochanie, idę do łazienki... - dyszy.
- Myć się będziesz, kochanie? - kokieteryjnie pyta ona.
- Nie, kurwa, konia walić...

***

Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość zapytał dyrektora, jakie kryteria stosuje, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
Dyrektor odpowiedział:
Napełniamy wannę wodą, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
- Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek ...
- Nie - odpowiedział dyrektor - normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez

***
Paryż. W barze siedzi młody mężczyzna i dziewczyna.
- Koleżanka się śpieszy? - zagaduje mężczyzna.
- Nie, koleżanka się nie śpieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.
- Koleżanka napije się kawy?
- Tak, napiję się kawy...
- Koleżanka wolna?
- Nie, mężatka...
- Mężatka? A koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że została zgwałcona w barze?
- Tak, koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że ją zgwałcili 10 razy.
- 10 razy :roll:
- Kolega się śpieszy?
,,Niech moc (%) będzie z wami"

Awatar użytkownika
Citizen Kane
-#Admin
-#Admin
Posty: 4927
Rejestracja: 2005-12-19, 23:37
Lokalizacja: Polska
Kontaktowanie:

Post autor: Citizen Kane » 2006-01-31, 23:44

Spotyka się dwóch kolegów:

- Ty, rozmawiasz ze swoją żoną po stosunku?
- No, czasami jak zadzwoni.

:mrgreen:

Awatar użytkownika
emhaer
30%
30%
Posty: 41
Rejestracja: 2006-01-15, 15:37
Lokalizacja: Dolnośląskie

List do Prezydenta

Post autor: emhaer » 2006-02-09, 13:13

Wielce Szanowny Panie Prezydencie.

Uprzejmie proszę o zwolnienie mnie z zaszczytnego obowiązku pełnienia służby wojskowej ze względu na trudną sytuację w jakiej się znalazłem.
A mianowicie:
Mam 24 lata i ożeniłem się z wdową w wieku lat 44. Moja żona ma córkę w wieku lat 25.
Tak się złożyło, że mój ojciec ożenił się z córką mojej żony. Tym samym mój ojciec stał się moim zięciem, gdyż poślubił moją pasierbicę, jestem więc teściem swego ojca, a jego żona jest jednocześnie moją córką, teściową i macochą.
Mojej żonie i mnie urodził się w styczniu syn. To dziecko jest bratem żony mego ojca, czyli jego szwagrem. Jednocześnie będąc bratem mojej macochy jest moim wujkiem. Czyli mój syn jest moim wujkiem.
Żona mojego ojca, czyli moja córka, powiła na Wielkanoc chłopczyka, który jest jednocześnie moim bratem, gdyż jest synem mojego ojca i wnukiem, ponieważ jest synem córki mojej żony. Jestem więc bratem mojego wnuka a będąc mężem teściowej ojca tego dziecka pełnię jakby funkcję ojca mojego ojca pozostając bratem jego syna.
Jestem wobec tego swoim własnym dziadkiem.
Dlatego też proszę uprzejmie Pana Prezydenta o zwolnienie mnie ze służby wojskowej,
gdyż o ile mi wiadomo prawo nie zezwala powoływać do wojska jednocześnie dziadka, ojca, syna i wnuka z jednej rodziny.
Wierząc w zrozumienie mojej ciężkiej sytuacji przez Pana Prezydenta pozostaję z poważaniem.
/--/ podpis nieczytelny

[ Dodano: 2006-02-09, 22:42 ]
Na jakie pytanie
- odpowiedź twierdząca czy przecząca - będzie dla pytanego zawsze niekorzystna ?
?
:mrgreen: Czy to prawda że przestałeś bić swoją zonę ?

[ Dodano: 2006-02-13, 00:51 ]
Jeden z kolegów mojej kompanii opowiedział takie zdarzenie:
Wybrał się kiedyś z przyjacielem na narty. Przyjaciel ów mający markę podrywacza adorował właśnie grupkę trzech pań, których wytworny szpan roztaczał woń zagranicznych perfum na pół oślej łączki, gdzie ćwiczyły sztukę jazdy. Niestety fizjologia potrafi płatać figle. Bohater nasz poczuł w pewnym momencie takie ciśnienie że przeprosił panie i na ugiętych nogach odjechał na bezpieczną odległość w pobliską kosodrzewinę. Na szczęście ośla łączka nie była
przeludniona. Skorzystał więc i już uwolniony od niepotrzebnego balastu podjechał pełnym gracji ślizgiem do opuszczonego przed chwilą towarzystwa. Jakie było jego zdziwienie, kiedy
panie miast patrzeć na niego, utkwiły wzrok na tył jego nart. A tuż za nim na jednej z nart
tkwił pięknie wyprofilowany, dymiący świeżością - produkt jego procesów trawiennych :shock:
:oops: :?

[ Dodano: 2006-02-13, 15:53 ]
Pan Zenek wrócił do domu w stanie wskazującym na spożycie.
Drzwi otworzyła mu teściowa z miotłą w ręce.
Nie tracąc rezonu pan Zenek zapytał uprzejmie:
Mamusia zamiata, - czy odlatuje ? :?

[ Dodano: 2006-02-15, 20:28 ]
Mały Icek nie był kilka dni w szkole. podczas jego nieobecności Pani zadała dzieciom wypracowanie - " Jak spędziłeś wakacje ". Icek zadania nie odrobił. Pani zagroziła że jeżeli na przyszłą lekcję nie zrobi wypracowania to dostanie pałę. Na drugi dzień Icek złasza się że nie ma wypracowania ale czi może być bajek i to z morałem. Pani się zgodziła i kazała Ickowi odczytać. Icek wyszedł przed klasę, otworzył kajecik i zaczął czytać ;
Była zima i mróz. Śnieg zasypał wszystko. Mały wróbelek na próżno szukał pożywienia. Zmarznięty i głodny postanowił umrzeć. położył się na drodze i oczekiwał śmierci.
Traf sprawił że chłop prowadził krowę na jarmark i ta krowa akurat nad wróbelek podniosła ogon i na..ła prosto na wróbelek. Wróbelek poczuł jekieś ciepło jakby ożył wystawił główkę z gó..na i zaćwierkał z radości.
Pech chciał że przechodził tamtędy kot, zobaczył wróbelek, chwycił za główkę wyciągnął i zjadł.
No a gdzie tu morał zapytała Pani?
Psze Pani wielka poeta Siergiej Michałkowicz Michałkow jak pisał bajek to tam był jeden morał,
a jak ja napisał bajek, psze Pani to tam jest aż tszi morały -
jeden to ten : żE NIE KAżDY TO TWóJ WRóG CO CI NA GłOWę NA..A,
drugi to to : NIE KAżDY TO TWóJ PRZYJACIEL CO CIę Z G..NA WYCIąGNIE,
no a trzeci, trzeci niecierpliwi się pani,
a tszi to ten : żE JAK JUż JESTEś W G..NO TO SIEź CICHO I NIE PODNOś GłOWY.

____________________
> Bądźma zdrowi <
Ostatnio zmieniony 2006-05-24, 00:50 przez emhaer, łącznie zmieniany 4 razy.

Awatar użytkownika
emhaer
30%
30%
Posty: 41
Rejestracja: 2006-01-15, 15:37
Lokalizacja: Dolnośląskie

Słodka zemsta kobiety

Post autor: emhaer » 2006-02-22, 22:50

Mąż i żona strasznie się pokłócili.
Dla odreagowania żona postanowiła wziąć kąpiel.
Poszła do łazienki, odkręciła kurki nad wanną i rozebrała się. W oczekiwaniu aż woda naleci staneła przed lustrem. Popatrzyła na "wiszące ogrody" swych piersi, obejrzała z niesmakiem swój za duży brzuch, staneła bokiem i zdegustowana zlustrowała swe obwisłe pośladki.
Pełna obrzydzenia poruszała wałkami tłuszczu, głaskała ze wstrętem uda z celulitisem.
Patrzyła chwilę zniesmaczona .... aż tu nagle jej twarz rozpromienił radosny uśmiech.!!!
" Dobrze mu tak - niech ma za swoje ".
____________________

Przetłumaczona reklama pewnego kremu.
Krem ów :
Zdejmuje spodnie, cały zesztywniejesz, zrobi ci się mokro, poczujesz się jak dziecko, zrobisz się miekki i nie chory.
Powinno być :
Ściąga pory, ujędrnia skórę, nawilża, odmładza, uelastycznia i nadaje ciału zdrowy wygląd.
Ostatnio zmieniony 2006-05-18, 16:41 przez emhaer, łącznie zmieniany 1 raz.
"Bądźma zdrowi"

Awatar użytkownika
wampir
50%
50%
Posty: 180
Rejestracja: 2006-01-06, 15:48
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: wampir » 2006-03-05, 09:48

Wczesny ranek na budowie. "Kerownik" w wymiętym, plugawym waciaku, podkrążonymi, czerwonymi oczkami patrzy na swoją brygadę stojącą przed nim karnie, w wymiętych, plugawych waciakach i z czerwonymi, podkrążonymi oczkami. Patrzy długo i wreszcie pyta:
- Zadam pytanie. Kto wczoraj zaproponował żeby się naje*ać w trzy dupy?
Brygada milczy jak jeden mąż.
- Powtórzę pytanie. kto wczoraj zaproponował żeby coś wypić?
Cisza...
- Jeszcze raz powtórzę pytanie. Kto wczoraj zapytał "No to co..?"

&#8226;

Pewne małżeństwo wskutek wypadku znalazło się na bezludnej wyspie.
Przebywali tam już kilka lat, aż pewnego dnia fale wyrzuciły na brzeg młodego mężczyznę. Nowy rozbitek i żona od razy wpadli sobie w oko, jednak nie było mowy o żadnym intymniejszym kontakcie, gdyż w pobliżu zawsze był mąż kobiety, dlatego też musieli opracować sprytny plan. Mąż ów, swoją drogą, też był zadowolony z nowego towarzysza niedoli, w swej bystrości obliczył bowiem, że zamiast dwóch 12-godzinnych zmian na wybudowanej przez rozbitków wieży, można będzie ustanowić trzy zmiany 8-godzinne. Do pierwszej zmiany zgłosił się na ochotnika "nowy". Tymczasem małżeństwo wzięło się do rozpalania ogniska. Najpierw zaczęli układać krąg z kamieni. W tym momencie z góry dobiegł głos: "Ej, bez seksu tam proszę!". Na to para z dołu: "Ależ my nic nie robimy!".
Po chwili para zaczęła układać w kamiennym kręgu kawałki drewna. I znowu z góry dobiegło głośne: "Ej, bez seksu tam proszę!". A para znowu: "Ależ my nic nie robimy!".
Później małżeństwo zabrało się do układania na drewnie liści palmowych. "Nowy" z góry na to: "Ej, mówiłem BEZ SEKSU". A małżeństwo jeszcze raz: "Ależ my nic nie robimy".
Po ośmiu godzinach na wieżę udał się mąż. Ledwie doszedł na górę, spojrzał w dół i pomyślał: "Kurczę, stąd faktycznie wygląda, jakby się bzykali"..
&#8226;
Złapał Wołodia złotą rybkę.- Wypuść mnie dobry człowieku, a spełnię
twoje trzy życzenia.- Dobrze. Po pierwsze: daj mi władzę, ale nie taką jak
ma nasz prezydent czy szef FSB, tylko większą i nie tutaj w Rosji bo za
dużo zawistników i zaraz by zabójców nasłali. Po drugie: dużo pieniędzy,
ale nie dużo na raz bo się rozejdą, tylko niech te pieniążki sobie do mnie
stopniowo spływają, tak żeby zawsze były. Po trzecie: chcę żeby mnóstwo
kobiet się we mnie kochało, tak żebym mógł sobie w nich wybierać.-
Dobrze.Zaszumiało, zahuczało i się stało.Patrzy Wołodia, a tu, siedzi w
wygodnym fotelu przy ogromnym biurku, a przed nim cała góra listów.Wygląda
za okno, a tu, i ulice inne i rejestracje samochodów inne i napisy na
budynkach nie w cyrylicy.Myśli sobie:" No sprawiła się rybeńka, dotrzymała
słowa. Ale kim ona mnie zrobiła ?"Spojrzał Wołodia po sobie, ubranie z
materiału w najlepszym gatunku, zegarek na ręce też niczego sobie, nie
jakieś elektroniczne byle co. Pożądny zegarek od razu widać. Tylko
kołnierzyk jakby ciśnie." Chwat rybka" pomyślał. " Widać, że bogaty
jestem, ubrany dobrze i biuro pięknie urządzone. Ale kim ona mnie zrobiła?
Przecież nie urzędnikiem ?"Zagląda do listów Wołodia, a tu, pierwszy od
kobiety, i drugi, i trzeci.I wszystkie piszą,że go kochają i wszystkie mu
dobrze życzą.I od mężczyzn też są listy. I czyta Wołodia, że go szanują,
że podziwiają. O radę go proszą."No no no". myśli " To ci rybki czary.
Znaczy nie byle kto teraz jestem, na pewno zrobiła mnie kimś ważnym, ale
kim? "Wziął kolejny list do ręki, patrzy.........Urzędowe pismo, i
tłustymi literami napis 'Urząd Skarbowy' na nim straszy." No tak, nie
mogła się ta beczka miodu bez łyżki dziegcu obyć" skrzywił się Wołodia. "
Nic to, zobaczmy czego chcą" I czyta:- Wielce szanowny, kochany ojcze
Tadeuszu,Uprzejmie donoszę...."
,,Niech moc (%) będzie z wami"

Awatar użytkownika
emhaer
30%
30%
Posty: 41
Rejestracja: 2006-01-15, 15:37
Lokalizacja: Dolnośląskie

Malinowski i Florczak (podwieczorek przy mikrofonie)

Post autor: emhaer » 2006-03-06, 00:50

Kierownik Florczak: Malinowski ! Podobno byliście wczoraj upici.
Malinowski: Nie panie kierowniku, Picia była u mnie.
Ostatnio zmieniony 2006-03-16, 00:21 przez emhaer, łącznie zmieniany 1 raz.
"Bądźma zdrowi"

Awatar użytkownika
Jendrus
10%
10%
Posty: 10
Rejestracja: 2006-01-05, 13:04

Post autor: Jendrus » 2006-03-07, 15:23

wiecie co robią młode, żeby mieć futra z norek?
to samo co robią norki, żeby mieć młode !

Kiedy tak sobie patrzę na tę otaczającą nas rzeczywistość, to mi przychodzi do głowy taka myśl, że wczoraj było ch*jowo, dziś jest ch*jowo, jutro będzie ch*jowo. Czyżby, kurna, wreszcie długo oczekiwana stabilizacja?

Awatar użytkownika
emhaer
30%
30%
Posty: 41
Rejestracja: 2006-01-15, 15:37
Lokalizacja: Dolnośląskie

Kak to możliwe?

Post autor: emhaer » 2006-03-10, 18:08

Na międzynarodowej wystawie produktów alkoholowych, koniak *** otrzymał złoty medal,
a koniak ***** nie otrzymał nic. Dziennikarze zwrócili się więc do producenta o udzielenie wywiadu :
" Nie panimaju - toż to my z adnoj boczki naliwali " - odpowiedział.
"Bądźma zdrowi"

Awatar użytkownika
PtasioR
101%
101%
Posty: 102
Rejestracja: 2006-03-09, 11:52
Lokalizacja: Podkarpacie

Post autor: PtasioR » 2006-03-23, 21:48

Lepper z kierowcą wracali pewnej nocy swą limuzyną z dalekiej podróży,
nagle wyskoczyła im świnia. Nie przezyla tego spotkania. Lepper widzac co
sie stalo, kazal kierowcy isc wytlumaczyc wszystko rolnikowi i
powiedziec,
ze wszelkie straty zostana zrekompensowane. Kierowca wrócil dopiero po
godzinie z cygarem w zebach, butelka wina w reku, usmiech na twarzy,
potargane wlosy, poszarpane ubranie...
- Mój Boze, co ci sie stalo? - pyta Lepper.
- No cóz, rolnik dal mi wino, jego zona obiad, a ich 19 letnia córka,
chwile szalonej niezapomnianej rozkoszy.
- Cos ty im powiedzial?
- Ze jestem kierowca Andrzeja Leppera, byl wypadek i swinia nie zyje...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości