Kolego @NaFazowany nie pamiętam z jakiej długości była zwijana, ale była później skracana i przerabiana na demontowalną bo jej znakomita część była niewykorzystywana zawsze ponad 2/3 było zimne. Więc zredukowałem wysokość o 1/3 i dołożyłem kolumny. Teraz około 1/3 od góry pozostaje zawsze zimna, więc i tak mam zapas, żeby jeszcze bardziej zmniejszyć przepływ, a tym samym zwiększyć temp. powracającej wody (ale muszę wymieć przewody)
Nie mierzyłem zużycia wody pewnie dlatego że za nią nie płacę

, zawsze interesowała mnie tylko temperatura.
Dziś poczyniłem zgrubny pomiar, ustawiłem przepływ wizualnie do takiego jaki mniej więcej zawsze mam podczas procesu, na kranie mam reduktor ciśnienia więc struga wody jest bardzo regularna - wychodzi ~0,5l/min, 30l/h.
Kolego @man111 - wątpię czy nieregularne zwinięcie chłodnicy może zmniejszyć zużycie, myślę, że gorącym parom C2H5OH wszystko jedno gdzie się skroplą, raczej wpływ na zużycie ma : 1. powierzchnia czynna chłodzenia 2.przewodnictwo cieplne materiału chłodnicy 3. grubość rurek. Ale już sposób zwinięcia może mieć wpływ na
wysokość takiej chłodnicy, gdyby tę samą długość rurek zamknąć w rurze np DN100 (zamiast DN65) i zwinąć tak aby były bardzo blisko siebie to wyjdzie dużo niższa chłodnica, ale zużycie wody dalej powinno być takie samo moim skromnym zdaniem.
Czy może miałeś okazję porównywać 2 chłodnice o identycznej długości roboczej rurek, zwinięte różnie ?
Czyniłem parę miesięcy temu próby przy użyciu tej chłodnicy do maksymalnego zmniejszenia przepływu wody tak aby wypływała ~75-80'C i część par, które wydobywały się odpowietrzeniem skraplać na zewnętrznej chłodnicy - jednak okazuję się, że wyregulowanie wody mimo reduktora ciśnienia jest bardzo trudne, a co gorsza temperatura wypływającej wody nie jest stabilna i oscyluje w granicach +-2'C.
Ponadto mam kiepskie węże igielitowe i ich droga jest długa, które przy wysokiej temperaturze załamywały się i powodowały ustanie przepływu wody, który i tak był bardzo niewielki w tym przypadku, co destabilizowało kolumnę i spowodowało, że zaniechałem dalszych prób, choć początkowe wyniki były obiecujące to co skraplało się na zewn. chłodnicy było ohydne, myślę, że dużo bardziej niż pierwsze krople przedgonu z klasycznego LM.