Przepis na whisky

kwik44
100%
100%
Posty: 1014
Rejestracja: 2013-09-07, 19:30

Re: Przepis na whisky

Post autor: kwik44 » 2019-09-12, 16:36

Dodam tylko do wypowiedzi magasa, że jak byś przypadkiem miał na zbyciu 100ml tego co przywiozłeś ja chętnie pomieniam na bilety NBP albo na inne np. własne dobra :mrgreen:

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 6023
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Re: Przepis na whisky

Post autor: magas » 2019-09-12, 17:40

Kwik to jak będziesz, jeśli będziesz już miał to odlej dla mnie połowę, 50 starczy w celach rozpoznawczych.

kwik44
100%
100%
Posty: 1014
Rejestracja: 2013-09-07, 19:30

Re: Przepis na whisky

Post autor: kwik44 » 2019-09-12, 19:50

Dlatego prosiłem o 100 :cheers

adamel_bb
0%
0%
Posty: 9
Rejestracja: 2015-01-20, 13:37

Re: Przepis na whisky

Post autor: adamel_bb » 2019-09-12, 21:03

Przepraszam szanowne towarzystwo jeżeli nadmiernie rozbudziłem apetyty.
Sytuacja wyglądała tak, że im bardziej znana marka, tym mniejsza szansa
by coś ugadać - po prostu super wystawny show-room z samoobsługowym sklepem.
W takich miejscach, żeby wzięli na zaplecze i pogadali jak ludzie to trzeba zamówić
vip-testing, czyli wydać ze dwieście funciaków, choć nie ma gwarancji, czy nie
skończyło by się na paru kielonkach jakiś staruchów po kilka tys. za butelkę
i bez szans na świeżaka.

Z tych powszechnie rozpoznawalnych udało mi się tylku w Cardhu, Glen Moray
Strathisla (producent m. in. Chivas Regal) i - co mi najbardziej zależało - moja ulubiona Glenmorangie.
Zadziałał wymyślony przeze mnie fortel. Po zwykłym testingu paru roczników
pada pytanie barmana - co jeszcze mógłbym dla Ciebie zrobić.
Ja na to, że spróbowałbym świeżaka, a on na to, że nie można tego sprzedawać,
bo jak nie ma trzech lat, to to nie jest whisky. A ja na to - a czy ja mówiłem,
że mam zamiar zapłacić? Jak mnie poczęstujesz, to technicznie nie będzie sprzedaż :) i chwytało
Oznaczało to niestety mały kielonek nalany pod barem i przerażone spojrzenie barmana,
jak po zamoczeniu dziuba zlewałem resztę do przygotowanej miniaturki z driver-pack'a
(czyli zestawu pustych buteleczek, które można nabyć w celu zapakowania na wynos
trunków z testingów). Tak więc porcje raczej żałosne.

Co innego w mniej znanych destylarniach lub takich na rozruchu, których zadziwiająco dużo.
Jak nie mogą jeszcze sprzedawać swoich wyrobów, bo za młode, to się ratują w różny sposób.
Mają u siebie kawiarnie, sprzedają cudze, albo sprzedają nalewki na whisky czy właśnie świeżaki "new make".
Mają świadomość, że to ciekawostka, więc niestety kosztują też niemałe pieniądze (np. 16 funtów za ćwiartkę).
Co ciekawe można też było u nich kupić całą beczkę świeżaka, czyli 250 litrów i zostawić w ich piwnicy.

Sumarycznie, mam tego raczej do powąchania niż do picia. Paradoksalnie najwięcej (flaszka 200 ml)
zostało mi jednej takiej podkładowo-kablowej, może dlatego że żona mi zabrania nawet samego
otwierania tego w jadalni, bo twierdzi że musi później wietrzyć, a pić tego nikt nie chce :).
Wskazówką może być dopisek na etykiecie "peaty as hell" :)

Nie gniewajcie się więc, że wysyłka raczej nie bardzo. Za to, jak ktoś z okolicy,
albo czasem lubi w góry wyskoczyć w okolicę bielska-białej, to zapraszam na obwąchanie :)

edit: żeby maks dobrej woli wykazać, to końcem października będę na CEKE w warszawie
(człowiek ma różne zboczenia), mogę flaszki zabrać ze sobą :) w końcu nie są za duże

Twonk
50%
50%
Posty: 134
Rejestracja: 2018-03-02, 10:28

Re: Przepis na whisky

Post autor: Twonk » 2019-09-12, 21:19

Ja jestem codziennie w Bielsku. Chętnie bym takiego białasa wąchnął hehe :)

kwik44
100%
100%
Posty: 1014
Rejestracja: 2013-09-07, 19:30

Re: Przepis na whisky

Post autor: kwik44 » 2019-09-12, 21:24

Wiesz, nie chodzi, żeby ci wypijać ;) Po prostu chcieliśmy porównać nasze white dogi z tym co robią w Szkocji. Nie wiemy np czy "dobrze" (cokolwiek to znaczy) tniemy pogon i przedgon. Stąd to pytanie. Ale gdybyś przywiózł skądś próbkę to chętnie przygarniemy. Koszta oczywiście zwrócimy ;) I oczywiście im bardziej cuchnące tym co magas wcześniej opisał tym dla nas lepiej ;)

terni
90%
90%
Posty: 789
Rejestracja: 2015-09-23, 21:33
Lokalizacja: lubelskie

Re: Przepis na whisky

Post autor: terni » 2019-09-12, 21:45

Nie ma co się dziwić że nie chcą sprzedawać świeżaka a tym bardziej rozdawać. No bo po co mieliby to robić? To tak jakbyś poszedł do kucharza z prośbą by dał niedogotowany obiad. Albo do krawca by sprzedał niedoszyty garnitur. Jeden rękaw przyszyty, drugi nie. Jedna nogawka przyszyta, drugiej brak. To by oznaczało robienie sobie antyreklamy. Zawsze prezentuje się finalny wyrób, a nie poszczególne etapy produkcji. Co innego gdybyś był jego czeladnikiem. Wtedy miałoby to sens.
Róbmy Swoje

Awatar użytkownika
kowal
101%
101%
Posty: 1285
Rejestracja: 2006-02-19, 00:18
Lokalizacja: Z-Dolny Śląsk ;)

Re: Przepis na whisky

Post autor: kowal » 2019-09-12, 22:00

@ adamel_bb
Dziękuję za ciekawe opowieści :D Czytałem na głos i razem z LP się śmialiśmy. Gratuluję ciekawego urlopowania. Przyznam, że sam nie pomyślałbym, żeby próbować wynegocjować próbki white dogów - bardzo ciekawy fortel wymyśliłeś - nie wiem, jak Szkoci, ale Angole taki dowcip doceniają (nawet jeśli zrazu nie dadzą po sobie poznać).
Naszła mnie myśl, że barman mógł pomyśleć, że jesteś od konkurencji i chcesz pobrać próbki świeżaków do porównań. Pewnie trudno uwierzyć, że taka dziwaczna zachcianka może wynikać z samej pasji hobbystycznego tworzenia :lol:
:brawo
Kuję żelazo, póki gorące :-)

adamel_bb
0%
0%
Posty: 9
Rejestracja: 2015-01-20, 13:37

Re: Przepis na whisky

Post autor: adamel_bb » 2019-09-13, 00:30

kowal - dzięki za miłe słowa. Co do spędzania czasu jakoś mało kto potrafi zrozumieć,
że wolę w trzy tygodnie zrobić 7-8 tys. km zamiast leżeć na leżaku z numerem mojego pokoju
i drinkiem z palemką ;) Jeździmy z żoną za smakami i smacznymi widokami.
kowal pisze:
2019-09-12, 22:00
- nie wiem, jak Szkoci, ale Angole taki dowcip doceniają (nawet jeśli zrazu nie dadzą po sobie poznać).
To było chyba największe zaskoczenie i najmilsze wspomnienie ze Szkocji - ludzie.
Niesamowicie pogodni, zdystansowani, w ciągłej gotowości do żartów i ta klasa...
Zapytałem pana w stroju tradycyjnym, czyli w kilcie w jakimś zamku, które z okolicznych
destylarni szczególnie by polecił ze względu na dobre produkty. W odpowiedzi usłyszałem,
że nie ma czegoś takiego jak zła whisky. Po prostu jedne smakują Ci bardziej niż inne. Piękne.
W innym miejscu szalenie dystyngowany pan w mocno średnim wieku, kasując jakieś pamiątki
zapytał o drobne. Starając się dorównać poziomem dystansu w rozmowie odpowiedziałem, że mam
ale nie dam, bo staram się nie wydawać, gdyż są potrzebne do automatów wrzutowych
w prysznicach na campingu. Z równie niezmąconą powagą i z akcentem godnym królowej odpowiedział:
rozumiem, nie nalegam, jest to w naszym wspólnym interesie, byś miał drobne.
I by nie przedobrzyć z anegdotami, to sytuacja, w której moja zaspana żona wczesnym rankiem biegnie
do toalety na campingu, wchodzi do środka i widzi gościa, który odchodząc od pisuaru zapina rozporek.
Grzecznie przeprasza, że się z pewnością pomyliła i weszła do złej toalety. Gość na to z wielkim zakłopotaniem
- ależ skąd, to zapewne ja popełniłem błąd.


A wracając do meritum. Przyszło mi do głowy rozwiązanie chyba dość ciekawe i satysfakcjonujące
dla potencjalnie szerokiego grona zainteresowanych. Przyznam, pomysł zaczerpnięty z innego
podczytywanego przeze mnie forum - nożowego. Mieliśmy tam kiedyś tzw. fundusz testerów.
Krążyła po kraju paczka zawierająca sporo różnego rodzaju ostrzy, które każdy chętnie by kupił,
ale wcześniej warto zobaczyć i do ręki przymierzyć. Po wypolerowaniu śladów palców i ociekającej
na ich widok śliny każdy pakował ponownie i wysyłał dalej do kolejnego zainteresowanego.

Przez weekend przygotuję paczkę. Wrzucę do niej to, co mi się jeszcze ostało ze świeżaków szkockich
i może jakiś innych od nich próbek. Dodam w swojej bezgranicznej pysze coś od siebie, co uważam,
że może bez wstydu opuścić moją piwniczkę.
Puszczę pod pierwszy, zaufany adres. Adresat niech wącha, wspina się na wyżyny szkockiej klasy by nie ważył się
tego upić, bo jak uprzedzałem, ilości będą bardziej do obwąchania niż choćby lizania. Po zapoznaniu się
z zawartością przesyła dalej po uważaniu, bacząc jedynie na kryterium, by kolejny adresat rokował, że nie wychyli :)
Im bardziej będziecie tylko wąchać, tym większa liczba się tematem nacieszy :)

Proszę o komentarze, czy pomysł ma zastosowanie. Rozumiem, że nie będziemy się mocno zagłębiać w problemy z zaufaniem :)

adamel_bb
0%
0%
Posty: 9
Rejestracja: 2015-01-20, 13:37

Re: Przepis na whisky

Post autor: adamel_bb » 2019-09-14, 06:48

Sądząc po burzliwej reakcji mój pomysł nie wydał się wam
tak genialny, jak myślałem. Pozostaję więc przy propozycji
bezpośredniego kontaktu - jak ktoś będzie w okolicy to zapraszam.
Jakaś pw z wyprzedzeniem, bo nie jestem tu codziennie.

terni
90%
90%
Posty: 789
Rejestracja: 2015-09-23, 21:33
Lokalizacja: lubelskie

Re: Przepis na whisky

Post autor: terni » 2019-09-14, 09:20

Ja uważam że sens mają wyłącznie porównania finalnych produktów. Zrobioną przez nas whisky z whisky zrobioną w Szkocji przez Szkota. A tak to równie dobrze można by porównywać pola które mają być obsiane jęczmieniem. U nas i u nich.
Róbmy Swoje

Awatar użytkownika
kowal
101%
101%
Posty: 1285
Rejestracja: 2006-02-19, 00:18
Lokalizacja: Z-Dolny Śląsk ;)

Re: Przepis na whisky

Post autor: kowal » 2019-09-14, 09:28

Ja natomiast uważam, że porównanie surowej whisky też będzie cennym doświadczeniem - choćby dla tych, którzy obawiają się siermiężności i "chamskowści" świeżego destylatu.
Kuję żelazo, póki gorące :-)

adamel_bb
0%
0%
Posty: 9
Rejestracja: 2015-01-20, 13:37

Re: Przepis na whisky

Post autor: adamel_bb » 2019-09-14, 09:47

kowal pisze:
2019-09-14, 09:28
Ja natomiast uważam, że porównanie surowej whisky też będzie cennym doświadczeniem - choćby dla tych, którzy obawiają się siermiężności i "chamskowści" świeżego destylatu.
To jest sedno tego pomysłu, po to zadałem sobie tyle trudu, by spróbować i obwąchać.
Zawsze chciałem wiedzieć, jak wygląda to, co oni uważają za rokujące i warte wlania do beczki.
Trzeba mieć za sobą sporo doświadczenia, by wiedzieć jaka surówka da coś ciekawego
po np. 18 latach w beczce. Nie wiem, jak Wasze doświadczenia, ale ja nie miałem o tym pojęcia,
wszystko co do tej pory robiłem było przez to zdecydowanie za czyste, wycinałem zdecydowanie za dużo.

Awatar użytkownika
Doody
90%
90%
Posty: 719
Rejestracja: 2017-01-04, 20:46
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Przepis na whisky

Post autor: Doody » 2019-09-14, 09:56

Whisky jest nieprzewidywalnym do końca trunkiem. Oczywiście znawcy tematu są w stanie określić jakość świeżego white doga, czy jest dobry czy nie, ale rozmawiałem z człowiekiem (Irlandczykiem), który twierdził, że czasami destylat skazany na "zwyczjność" po pierwszych degustacjach staje się wybitnym sztosem. Nie ma dwóch identycznych beczek oraz warunków przechowywania a to wpływa na jakość trunku w stopniu najwyższym.
Pozdrawiam
Darek

terni
90%
90%
Posty: 789
Rejestracja: 2015-09-23, 21:33
Lokalizacja: lubelskie

Re: Przepis na whisky

Post autor: terni » 2019-09-14, 12:56

Właśnie dlatego uważam że porównywanie świeżaków ma wątpliwy sens, bo dopiero dalszy proces decyduje o walorach trunku. Próbowałem grappę tego samego pochodzenia lecz różnie leżakowaną. Część leżakowała w drewnianej beczce, a reszta z braku miejsca w szkle. Wyszły z tego samego destylatu dwa różne trunki i to nie tylko pod względem koloru, ale też smaku. Ze szkła była bezbarwna i miała bardziej ostry ordynarny smak. Z drewna miała łagodny, stonowany smak i barwę słabej herbaty. Z tego samego destylatu można zrobić coś dobrego albo nie dobrego. Same świeże destylaty raczej niewiele się różnią od siebie.
Róbmy Swoje

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Mocho i 0 gości