Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Starzenie alkoholi
Awatar użytkownika
Marian Naworski
40%
40%
Posty: 83
Rejestracja: 2020-09-10, 22:27

Re: Zapisy na Kamionki, pojemność 1 galon.

Post autor: Marian Naworski » 2020-10-24, 15:09

A czy ktoś może próbował trzymać w kamionce wino? Destylat będę robić dopiero po nowym roku I myślę czy by nie zalać dobrym winem.

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 6821
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: magas » 2020-10-25, 10:18

Dziękuje administracji za przeniesienie postów, trochę mi wstyd, że sobie z tym nie poradziłem, ale marny ze mnie technik internetowy. Wracając do koloru to zdarza się on u ludzi co użyli nawet na krótki czas korków z korka te często lekko oddają kolorek, sam nie używam, kiedyś zabutelkowałem 60% do szklanej butelki wcisnąłem maszynką korek nowy jak do wina i alkohol złapał posmak. Później szukałem w Polsce korków by sobie bezpiecznie butelkować wrzucając je do słoiczków z mocnym czystym alkoholem o mocy słusznej. Wyniki testów były dramatyczne, lekki kolorek to nic złego bo oni dają spożywczy jak do rodzynek i takie korki można przed wypłukać zalewając ciepłą wodą, do tego kolorek był przyjemny i nie wnosił nic do smaku, ani do aromatu, ale zdarzały się też klejonki z granulatu co oddawały smak i zapach kleju. W przypadku kolegi jest większa zagadka, na fotach są korki silikonowe, w mojej piwnicy szlifowałem pieńki dębowe, a na pułkach czasem stoją kamionki do wysyłki, może to pył dębowy, bo wtedy chyba nie dodawałem szczypek z naszych beczek do testów. Kolega też by napisał, że dał kawałek z warstwy czerwonej który otrzymał. Kamionki bezpośrednio przed użyciem należy wypłukać, a następnie zalać wodą na jedną, dwie doby wodą czynność można powtórzyć, a na końcu znów płuczemy i dopiero zalewamy. Te czynności nie są konieczne ale należy je zrobić dla własnej spokojności.

Radinho19
30%
30%
Posty: 33
Rejestracja: 2020-02-06, 11:27

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: Radinho19 » 2020-10-25, 18:30

Mi tam to w żadnym przypadku nie przeszkadza że jest taki kolorek po wypiciu jakby było coś nie tak to by się przegotowało na gazie :D i po sprawie. Ale jestem mega zaskoczony tą łagodnością napitku. Tak to powinno wyglądać, w gardle nie czuć mocy a po przełknięciu piekiełko w bebechach :lol: Pozdrawiam i zastosuję się następnym razem do zaleceń przepłukania kamionek wodą

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 6821
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: magas » 2020-10-25, 18:42

To co teraz napiszę to duże nadużycie, ale łagodność przy dojrzewaniu to jeden z elementów, kupujemy czasem trunki o mocy beczki i właśnie przez dojrzewanie można je pić wolniutko ze szklaneczki a one przecież mają prawie 60% a ja w tym wieku co się pije czystą w mocy sklepowej czyli 40%.

Radinho19
30%
30%
Posty: 33
Rejestracja: 2020-02-06, 11:27

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: Radinho19 » 2020-10-25, 18:58

Kolego magas sprzedajesz oprócz kamionek jeszcze jakieś inne perełki :?: Co masz w swoim asortymencie jeżeli to nie kłopot zapytać :?:

Dudasz
60%
60%
Posty: 218
Rejestracja: 2020-07-11, 00:46
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: Dudasz » 2020-10-31, 13:44

Witam.
Dołączyłem do waszego zacnego grona posiadaczy kamionek. :jude

Nie mogę napisać jeszcze o efektach, ale ostatnie kilka dni oczekiwania na kamionki minęły mi na rozmyślaniu, w domu i w pracy, nad ich przeznaczeniem. Napiszę więc co planuję.

Obie kamionki wymoczę, jak to napisane było już kilkukrotnie, dwie doby, zmieniając wodę co dobę.

Do jednej kamionki wleję destylat 50-52% i wsadzę szczapkę od naszego kamionkodostawcy Magasa. (Dzięki niech Ci będą) :brawo
Ile to tak razem poleży? Ile dam radę się oprzeć! :roll:

Do drugiej kamionki wleję jakiegoś „dobrego” wina na dwa, może trzy tygodnie, po czym zamienię owo wino na jabłkówkę, którą mam w planach z własnych jabłek z działki. :oki

Już jestem ciekaw rezultatów. :cheers

Pozdrawiam,
Dudasz. :jude

Dudasz
60%
60%
Posty: 218
Rejestracja: 2020-07-11, 00:46
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: Dudasz » 2020-11-20, 21:35

Za dużo czasu minęło żeby edytować wiec dopisze.
Z tematem jabłkówki stoję, za to jedna kamionka od dwóch tygodni winem zalana, a druga od ponad tygodnia trunkiem na spożycie bierzące. Pomyślałem, że szkoda tak tylko wodę wlewać i wylewać. Ale co już zauważyłem, bo nie mogłem się oprzeć, to to że trunek, pomimo płukania kamionki, zmętniał delikatnie. Jak się przyjrzeć, to widać mikroskopijne... coś unoszące się w trunku. Resztki gliny nie wypłukane przez wodę?
Jeden pies i tak dzisiaj przy piątku zdegustuje to co tam pływa! :cheers
Jeszcze tylko 20 minut pracy i... ćśśś. :wink:

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 6821
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: magas » 2020-11-20, 22:01

Nie sądzę, jak płukałeś i zostawiłeś wodę na dwa dni w kamionce i wypłukałeś to nic zostać nie mogło, no ale ciężko wróżyć co masz, najlepiej mieć ten sam destylat w szkle 100ml wystarczy by sobie sprawdzać jakie różnice są, bo bez szkła trudno to ocenić. Był kolega co myślał, że kamionka mu glinę oddaje, później się okazało, że w szkle był ten sam smak, ktoś inny chciał, albo dopiekał w piekarniku, bo mu się wydawało, że są lekko niedopieczone. Tyle, że one są wypalane w temperaturach grubo powyżej 1000 stopni przez długi czas, to co można sobie później dopiec i to jeszcze w piekarniku, gdzie max 300 stopni, max piec do pizzy to 500 stopni. Były osoby które po kamionkach miały kolor jak z beczki, co też było niemożliwe, kilka osób miało to od korków z korka, a jeden kolega chyba od pyłu dębowego, bo nie zalewał kamionki wodą, na dwa dni i nie płukał później. Był kolega co mu się niby kamionka nie uszczelniła, co też niemożliwe, bo one się nie uszczelniają, ale jak ją wypłukał, to pod spodem dno jest lekko wklęsłe, jak kamionka mokra i jej nie wytrzesz, to tam spłynęła woda i nie miała jak odparować, bo siedziała sobie od spodu w tym lekkim zagłębieniu i tak mogę bez końca

wieku
30%
30%
Posty: 49
Rejestracja: 2015-01-19, 18:56
Lokalizacja: Polska

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: wieku » 2020-11-21, 11:51

Dziś podczas zalewania kamionki zauważyłem pęknięcie. Czy jest ryzyko, że podczas przenoszenia ucho odpadnie? Co sądzicie?

Obrazek

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 6821
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: magas » 2020-11-21, 15:52

Nie wiem, pewnie nikt nie wie, ja bez pęknięcia trzymam jedną ręką za ucho a drugą od spodu. Jestem rekordzistą świata w biciu szklanych dymionów, zbiłem ich więcej niż możecie sobie wyobrazić, dostałem order seryjnego dewastatora dymionów, ale kamionkę zbiłem tylko jedną, młotkiem waliłem kilka razy dość mocno by sprawdzić, czy szkliwiona jest tylko szyjka.

wieku
30%
30%
Posty: 49
Rejestracja: 2015-01-19, 18:56
Lokalizacja: Polska

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: wieku » 2020-11-21, 21:57

Również tak trzymam. Zobaczymy jak coś się stanie będziecie o tym wiedzieć.

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka


Dudasz
60%
60%
Posty: 218
Rejestracja: 2020-07-11, 00:46
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: Dudasz » 2020-11-27, 12:28

Okazało się, że to przez szczapki drewniane. Mam trochę poprzedniego destylatu w słoiku z kawałkiem szczapki (drzazgą) i ona tez puściła „coś”. Jedyne co łączy destylat w kamionce i w szkle to drewno. :oki
I w związku z tym mam pytanie. Czy trzeba te szczapki od ciebie Magas jakoś przygotować do użycia? Bo tak jak dostałem tak wrzuciłem. To znaczy na razie jednej użyłem. :oki
Pozdrawiam.
Dudasz. :jude

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 6821
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: magas » 2020-11-27, 14:38

Też wrzuciłem do słoika z destylatem całą garść szczapek i nie pomyślałem nawet by je płukać. Leżą do dziś, pełny słoik szczapek i dopełnione destylatem, nie zauważyłem nic takiego, a słoik pełen drewna, jaki % nalałeś?

Dudasz
60%
60%
Posty: 218
Rejestracja: 2020-07-11, 00:46
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: Dudasz » 2020-11-29, 10:53

Ja rozrabiam do picia do 52-50 volt. I taki jak miałem to wlałem. To jest ledwo zauważalne zmętnienie. Na początku myślałem, że mi się wydaje i że jest to złudzenie spowodowane przez sam kolor, który destylat zyskał od szczapki. Ale jak się przyjrzałem, to zauważyłem malutkie drobinki pływające w destylacie. Postaram się zrobić i wrzucić jakieś fotki.
Edit.
W kamionce zmętnienie postąpiło już bardziej niż w szkle.

Od razu zaznaczam, że destylat był klarowny zarówno w słoiku jak i w kamionce. W smaku jest, mam wrażenie, delikatniejszy w kamionce niż był wcześniej. Nawet zapach się zmienił. Nie czuć tego charakterystycznego „spirytusu”.
W szkle nic się nie zmieniło poza kolorem. A należy zaznaczyć, że w szkle leży tydzień dłużej.
Załączniki
1D288E52-173E-4AEA-B417-D9D64F00FE6B.jpeg
Tu jest w szkle w słoiku.
A579C36D-C57B-403C-814B-F72C7871015A.jpeg
Tu przelane z kamionki. Widać już różnice między słoikiem a kamionka.
80435D35-4C7F-40F8-B2C0-32A5871B3198.jpeg
To tez słoik. Widać małe ciemne drobinki. (Mam nadzieje że widać)

Awatar użytkownika
magas
101%
101%
Posty: 6821
Rejestracja: 2009-02-01, 12:05

Re: Kamionki, dojrzewanie destylatów, nalewek, miodów itd.

Post autor: magas » 2020-11-29, 11:47

Muszę też coś jeszcze zalać, bo u mnie był piękny kolorek młodego koniaku, klarowny bez zmętnienia. Dziś się wezmę w garść i porobię koperty za szczątkami dla kilku osób które lubią robić testy, a ja znam te osoby od dawna, wtedy będziemy mieli większy wachlarz doświadczeń. Szczapki to nic innego jak dąb ze środka beczki, by zgarnąć do składu dużo warstwy czerwonej, pomijając węgiel i warstwę wierzchnią. Nigdy nie było problemu z dębem, chyba że jakiś mądruś producent postanowił je namoczyć w jakiś zaprawkach, a tu to jest nie możliwe.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości